Paweł Pawłowski

Generał Drewniak o słowach Trumpa, "Frankensteinie" Putina i roli F-35. "Nasze systemy mają ogromny problem"

Generał Tomasz Drewniak, były inspektor Sił Powietrznych, był gościem Pawła Pawłowskiego w programie "Żeby wiedzieć". Wojskowy w mocnych słowach skomentował wypowiedź Donalda Trumpa o zaangażowaniu sojuszników w Iraku i Afganistanie, a także przeanalizował zdolności obronne Polski w starciu z rosyjskimi rakietami "Oriesznik". W rozmowie padły również kluczowe wyjaśnienia dotyczące sensu zakupu myśliwców F-35 oraz obawy o "transakcyjność" Artykułu 5. NATO.

Najważniejsze informacje


  • Oburzenie słowami Trumpa i obawy o Artykuł 5.: Generał Drewniak ostro skrytykował sugestie Donalda Trumpa, jakoby sojusznicy z NATO "trzymali się z tyłu" podczas misji w Iraku i Afganistanie, nazywając je "nieprzyzwoitymi". Wyraził jednocześnie obawę, że pod rządami Trumpa Artykuł 5 Traktatu Waszyngtońskiego może stać się "warunkowy" i zależny od politycznych lub biznesowych "deali".
  • F-35 jako "zgniatacz" rosyjskiej strefy antydostępowej: Były inspektor Sił Powietrznych wyjaśnił, że F-35 nie jest kupowany jako klasyczny myśliwiec do walki powietrznej, ale jako maszyna do przełamania rosyjskich systemów S-300 i S-400. Bez tych samolotów polskie lotnictwo operowałoby jedynie na zachód od linii Łódź-Katowice.
  • Zagrożenie rakietą "Oriesznik": Wojskowy przyznał, że zestrzelenie rosyjskiego pocisku "Oriesznik" przez systemy Patriot jest "dość trudne" ze względu na jego manewrowość i pionowe opadanie. Jednocześnie ocenił, że rosyjska superbroń to w rzeczywistości "Frankenstein" poskładany z różnych, starych elementów.

"Nieprzyzwoite słowa". Generał odpowiada Trumpowi

Paweł Pawłowski zapytał swojego gościa komentarz do słów prezydenta USA Donalda Trumpa, który stwierdził, że sojusznicy z NATO w Iraku i Afganistanie "trzymali się z tyłu".

Generał Tomasz Drewniak nie krył rozgoryczenia tą wypowiedzią, przypominając o realnym zaangażowaniu Polaków. - Mam wielki żal, bo nie powinno się nigdy nawet pomyśleć o takim czymś, a co dopiero powiedzieć. (...) Polscy żołnierze nie stali z tyłu. (...) W pewnym momencie tam było ponad dwa tysiące polskich żołnierzy. (...) Mieliśmy swoją prowincję, którą zarządzaliśmy, więc to nie było tak, że my tam byliśmy jako wbiliśmy flagę i wysłaliśmy tam jednego pana, który siedział sobie w sztabie i pił kawę - mówił generał.

Były inspektor Sił Powietrznych podkreślił, że słowa amerykańskiego przywódcy uderzają w godność weteranów i poległych. - Dla mnie to jest szokujące. Taka wypowiedź całkowicie niemądra, nieprzystająca politykowi na tym poziomie. (...) Po prostu nieszanowanie setek czy tysięcy polskich żołnierzy uważam za nieprzyzwoite - stwierdził.

Zapytany o to, jak Polska powinna zareagować, generał odradził wdawanie się w internetowe polemiki z Trumpem. - Patrząc na charakter [Trumpa], ja bym z nim nie polemizował, bo to chyba nie ma sensu. (...) Powinniśmy jasno określić nasze stanowisko, powiedzieć, że nas to zabolało i koniec - ocenił.

Czy Artykuł 5. stanie się "transakcyjny"?

Wątek amerykański był kontynuowany w kontekście gwarancji bezpieczeństwa. Generał Drewniak przyznał, że jego pewność co do automatyzmu działania Artykułu 5. NATO została w ostatnim czasie zachwiana.

- Kiedyś nigdy nie miałem wątpliwości. Od jakiegoś czasu zaczynam się zastanawiać. (...) Nie wiem tak naprawdę, czy artykuł 5. dzisiaj w wykonaniu amerykańskim będzie bezinteresownym działaniem na rzecz Polski, czy będzie postawieniem nas pod ścianą, abyśmy zrobili jakiś deal z Ameryką i wtedy artykuł 5. zacznie działać - analizował gość programu.

Wojskowy ostrzegł przed scenariuszem, w którym pomoc sojusznicza staje się elementem szantażu politycznego lub biznesowego.

Ja się obawiam innej sytuacji, w której my przyparci do muru będziemy musieli zrobić jakiś deal z Ameryką, niekoniecznie dla nas korzystny (...). Ukraina dzieli się zasobami. Prezydent Trump żąda od Danii dzielenia się terytorium zależnym [Grenlandią], więc tutaj ten wachlarz tych detali jest przeogromny.

Generał Tomasz Drewniak

Rosja: "Frankenstein" zwany Oriesznikiem

W rozmowie poruszono także temat rosyjskich zdolności rakietowych, w tym pocisków "Oriesznik", którymi Kreml straszy Zachód. Generał Drewniak przyznał, że obrona przed taką bronią jest wyzwaniem dla obecnych systemów, takich jak Patriot.

- Jest to dość trudne. (...) Tymi systemami, które dzisiaj mamy, Patriot (...), dedykowana rakieta do zwalczania właśnie balistyki może mieć problem, bo ona musi uderzyć [kinetycznie]. (...) To jest ta przewaga orzecznika [Oriesznika], że on manewrując w taki sposób, trochę niekontrolowany, do tego spadając z bardzo dużą prędkością, w zasadzie pionowo, powoduje, że nasze systemy, które mają wyliczyć miejsce spotkania, mają ogromny problem - tłumaczył ekspert.

Jednocześnie generał stonował nastroje, wskazując na improwizowany charakter rosyjskiej broni i ograniczone zasoby przeciwnika. - Ukraińcy to pokazali i chyba tu jest dużo prawdy, że to jest taka składanka, że tak naprawdę Oriesznik nie istnieje jako system. Jest to składanka różnych elementów, które Rosjanie wyciągnęli z różnych magazynów (...). Tak naprawdę Rosjanie budują jakiegoś Frankensteina czy jakąś hybrydę i po prostu nie mają za wiele tych zestawów - uspokajał.

Po co Polsce F-35? "Zgnieść strefę jak puszkę"

Dziennikarz WP poprosił też swojego gościa o wspólną analizę zakupów zbrojeniowych, w tym myśliwców F-35. Generał Drewniak wyjaśnił, dlaczego ten samolot jest niezbędny Polsce, mimo że – jak sam przyznał – "nie jest najlepszym myśliwcem", jeśli chodzi o klasyczne parametry walki powietrznej. Jego rola jest inna: przełamanie rosyjskiego "bąbla" antydostępowego (A2/AD).

– Gdybyśmy dzisiaj hipotetycznie rysowali mapę Polski (...) i rozmieścili [rosyjskie] zestawy przeciwlotnicze S-300 lub S-400 w czterech miejscach: w Królewcu, w Grodnie, gdzieś pomiędzy Grodnem a Brześciem i w Brześciu nad Bugiem, to (...) samoloty, które bazują w Łasku, (...) po osiągnięciu wysokości około 3000 metrów zaczynają być w zasięgu rosyjskich rakiet – obrazował sytuację generał.

W tym scenariuszu F-35 jest jedynym narzędziem zdolnym do zmiany układu sił. – Jeżeli nie zepchniemy strefy antydostępowej rosyjskiej, to nasze samoloty będą operować na wschód od linii Łódź-Koszalin, Łódź-Katowice. Co jest nie do przyjęcia całkowicie. (...) F-35 (...) to jest jedyny samolot, który jest w stanie wejść w strefę antydostępową, zrobić to co ma zrobić i tę strefę zmiażdżyć, i tę strefę zgnieść jak puszkę po jakimś napoju – argumentował Drewniak.

Generał opisał F-35 jako "latające centrum dowodzenia" i "wielki czujnik", który zbiera dane i przesyła je do innych jednostek, np. obsługi wyrzutni HIMARS.

"Nie kopiujmy Ukrainy 1:1"

Odnosząc się do wniosków z wojny na Ukrainie i zakupu śmigłowców Apache, generał przestrzegł przed bezrefleksyjnym kopiowaniem ukraińskiej taktyki. Zauważył, że Ukraina została zmuszona do wojny na wyniszczenie na własnym terytorium, co dla Polski byłoby katastrofalne.

– Czy my chcemy doprowadzić do sytuacji takiej, jaka dziś jest na froncie ukraińsko-rosyjskim, że mamy linię styczności wojsk, która jest na 5, 10, 15, 20 km w zasadzie księżycowym krajobrazem? (...) Czy to jest dla nas opłacalne? (...) Nie możemy wzorcować 1 do 1 na Ukrainie – mówił.

Drewniak przedstawił alternatywną koncepcję obrony Polski. – Musimy się trochę przygotować do takiego (...) porównując to do bokserskiego pojedynku: musimy umieć przyjąć pierwszy cios, a potem zdecydowanie posłać przeciwnika na deski. (...) Nie możemy doprowadzić do symetrycznego konfliktu z Rosją. (...) Bo co, 20% terytorium oddamy i będziemy okopani siedzieć przez kolejne lata w okopach? – pytał retorycznie.

Ograniczone uderzenie wyprzedzające?

W wątku strategii obronnej poruszono również kwestię zdolności do uderzeń na terytorium wroga (np. w Królewcu czy na Białorusi). Generał potwierdził, że Polska powinna mieć takie zdolności ("mieć pałkę"), ale użycie ich w formie ataku wyprzedzającego wymagałoby konsultacji z NATO.

– Jest pół godziny do wojny i my całym tym arsenałem, który zgromadziliśmy, robimy to uderzenie uprzedzająco. I nagle co się okazuje? Że Polska samodzielnie podjęła decyzję, że zaatakuje największe mocarstwo atomowe na świecie. Proszę wyobrazić, co się dzieje w Berlinie, w Paryżu, w Rzymie i w Waszyngtonie – ostrzegał przed samowolą.

Dodał też, że takie działanie mogłoby zablokować uruchomienie Artykułu 5. – Za chwilę wezwiemy do zastosowania artykułu piątego, a ktoś powie: "Hej, hej, ale to wyście zaatakowali Rosję" – tłumaczył.

Polski pilot: Ogień i woda

Na koniec rozmowy generał Drewniak odniósł się do jakości i szkolenia polskich pilotów. Rozprawił się z mitem "latania na drzwiach od stodoły", wskazując na profesjonalizm i rygorystyczną selekcję.

Pilot musi być połączeniem ognia i wody. (...) Musi mieć człowieka, który jest zrównoważony (...), a w tym samym czasie ten człowiek musi z ogromnym zadziorem wejść do walki i wymyślić sposób, jak zabić swojego przeciwnika – opisywał.

Potwierdził, że Amerykanie bardzo wysoko oceniają polskich lotników. - Polski pilot ma być o siódmej, to jest za pięć siódma. Jak ma zrobić 100 pompek, to robi 105. (...) To są wybitnej klasy fachowcy z ogromnym sercem do tego, co robią - podsumował generał.

Więcej wideo
Nawrocki z wizytą u Orbana. Sejm bez litości dla prezydentaNawrocki z wizytą u Orbana. Sejm bez litości dla prezydenta
Tak wygląda granica z Rosją. Tutaj spotykają się dwa światyTak wygląda granica z Rosją. Tutaj spotykają się dwa światy
Rosyjskie drony nad NATO. "Nie można strzelać z armaty do muchy"Rosyjskie drony nad NATO. "Nie można strzelać z armaty do muchy"
Żukowska krytykuje prezydenta. Mocne słowa ws. sędziów TKŻukowska krytykuje prezydenta. Mocne słowa ws. sędziów TK
Eksplozje nad Bałtykiem. Nagrania nie pozostawiają złudzeńEksplozje nad Bałtykiem. Nagrania nie pozostawiają złudzeń
Żukowska tłumaczy Wieczorka. "Rozmawialiśmy o tym na klubie"Żukowska tłumaczy Wieczorka. "Rozmawialiśmy o tym na klubie"
Żukowska reaguje na tekst WP: Traktowanie po macoszemu przez premieraŻukowska reaguje na tekst WP: Traktowanie po macoszemu przez premiera
Wybrane dla Ciebie
Amerykanie wkroczą na wyspę Chark? Ekspert: "Iran będzie bezwzględny"
Amerykanie wkroczą na wyspę Chark? Ekspert: "Iran będzie bezwzględny"
Pierwsza kobieta arcybiskup Canterbury. Papież zabrał głos
Pierwsza kobieta arcybiskup Canterbury. Papież zabrał głos
Jest podpis Tuska. Dodatkowe dni wolne od pracy. Ale nie dla każdego
Jest podpis Tuska. Dodatkowe dni wolne od pracy. Ale nie dla każdego
Zwrot w pogodzie. "Ponadprzeciętna suma opadów"
Zwrot w pogodzie. "Ponadprzeciętna suma opadów"
Alarmujące sondaże dla Trumpa. Amerykanie nie popierają wojny
Alarmujące sondaże dla Trumpa. Amerykanie nie popierają wojny
Mieli pobierać krew i fałszować zgody. Prokuratura weszła do szpitala
Mieli pobierać krew i fałszować zgody. Prokuratura weszła do szpitala
Węgierski wywiad szpiegował opozycję? Magyar stawia ciężkie zarzuty
Węgierski wywiad szpiegował opozycję? Magyar stawia ciężkie zarzuty
Czarnek znów o fotowoltaice. "Ceny mnie zmusiły"
Czarnek znów o fotowoltaice. "Ceny mnie zmusiły"
Przeżył chwilę grozy. Naukowiec z USA znalazł się w środku tornada
Przeżył chwilę grozy. Naukowiec z USA znalazł się w środku tornada
Trump ostrzega państwa NATO. "USA nigdy nie zapomni"
Trump ostrzega państwa NATO. "USA nigdy nie zapomni"
Trump twierdzi, że Irańczycy "błagają" USA o porozumienie
Trump twierdzi, że Irańczycy "błagają" USA o porozumienie
Orban oskarża Zełenskiego o wysłanie agentów na Węgry. "Nakaż powrót"
Orban oskarża Zełenskiego o wysłanie agentów na Węgry. "Nakaż powrót"
Wyłączono komentarze
Sekcja komentarzy coraz częściej staje się celem farm trolli. Dlatego, w poczuciu odpowiedzialności za ochronę przed dezinformacją, zdecydowaliśmy się wyłączyć możliwość komentowania pod tym artykułem.
Redakcja serwisu Wiadomości