Sebastian M. uciekł z Dubaju? Prawnik rodziny mówi, jak zareagowała

Media społecznościowe zalała plotka, że Sebastian M., podejrzany o spowodowanie tragicznego wypadku na A1, prawdopodobnie opuścił Dubaj. Będący na miejscu detektyw potwierdził, że M. nie ma pod dotychczasowym adresem. Do sprawy odniósł się adwokat rodziny ofiar wypadku z A1.

Czy Sebastian M. nadal przebywa w ZEA?Czy Sebastian M. nadal przebywa w ZEA?
Źródło zdjęć: © Getty Images, Policja
Mateusz Dolak

Co musisz wiedzieć?

Informacja o tym, że Sebastian M. uciekł z Dubaju pojawiła się w mediach społecznościowych za sprawą Zbigniewa Stonogi, jednak została bardzo szybko usunięta.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Koszmarne widoki na południu Francji. Powódź niszczyła wszystko

Screen jego wpisu bardzo szybko obiegł internet i pomimo skasowania przez autora, pozostawił wiele pytań.

- Nie mamy informacji, że Sebastiana M. nie ma na terenie ZEA. To byłaby wielka niestosowność, gdybyśmy zwracali się do Emiratów z każdym takim zapytaniem opierającym się na wpisie w sieci - tłumaczyła "Faktowi" prok. Anna Adamiak, rzecznik Prokuratury Krajowej.

Niepewność co do miejsca pobytu Sebastiana M. zasiał jednak detektyw Dawid Burzacki. - My ze swojej strony wspólnie z dziennikarzami śledczymi podjęliśmy dzisiaj (w środę - red.) próbę ustalenia jego aktualnego miejsca pobytu na miejscu w Dubaju. Niestety, pod adresem, który ustaliliśmy i zweryfikowaliśmy w terenie, Pan Sebastian już nie przebywa - przekazał Wirtualnej Polsce detektyw.

Skontaktowaliśmy się z adwokatem, który reprezentuje rodzinę ofiar wypadku na A1. - Nam zostaje wierzyć, że jest tak, jak mówi prokuratura - odpowiada mecenas Łukasz Kowalski

- Na razie ta kwestia pozostaje to w sferze plotek i liczę na zapewnienia, które prokuratura nam wielokrotnie, jako rodzinie przekazywała, że nie ma możliwości, aby pan Sebastian M. opuścił terytorium ZEA. Na razie mamy zaufanie do prokuratury, ale ono może być sukcesywnie ograniczane jeżeli ta sprawa będzie się przeciągała - mówi.

Kowalski ujawnia WP, że jest w stałym kontakcie z prokuraturą. - Kiedy dowiedzieliśmy się, że jest już podpis ministra i można Sebastiana M. wydać Polsce, wysłaliśmy zapytanie do prokuratury. 20 maja dostałem w tej sprawie odpowiedź. Nie mogę ujawnić jej treści, ale nie zauważyłem w niej nic niepokojącego - przekazuje.

- Natomiast chyba przeszkoda jakaś się pojawia, skoro do tej pory Sebastiana M. w Polsce nie ma, ale na razie nie będę komentował plotek. Proces ekstradycyjny się skończył: jest zgoda ministra. [...] Ja cały czas czekam na efekt i mam nadzieję, że prokuratura robi to na tyle dobrze, że pan Sebastian M. w Polsce się zjawi. Na razie u rodziny nie wywołuje to jakiejś specjalnej paniki, bo to są niczym niepotwierdzone plotki. Opierajmy się na faktach - podsumowuje Łukasz Kowalski.

Wypadek na A1. Sprawa Sebastiana M.

Sebastian M. jest podejrzany o spowodowanie wypadku na autostradzie A1, w którym zginęła trzyosobowa rodzina. Prokuratura ustaliła, że prowadził BMW, które z dużą prędkością uderzyło w tył kii. Śledczy wskazują, że prędkość pojazdu mogła przekraczać 250 km/h, co potwierdza licznik auta zatrzymany na ponad 200 km/h.

Po wypadku Sebastian M. opuścił Polskę, udając się do Niemiec, a następnie do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Twierdzi, że jego wyjazd był związany z zaplanowanymi spotkaniami i delegacją. Mimo wiedzy o poszukiwaniach, nie zdecydował się na powrót do kraju.

Za Sebastianem M. wydano list gończy i czerwoną notę Interpolu. Policja w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, wspierana przez polską Specjalną Grupę Poszukiwawczą, zatrzymała M. w Dubaju. Został wypuszczony z aresztu za kaucją i według doniesień mediów otrzymał tzw. złotą wizę dającą mu status rezydenta.

Polska prokuratura, w ramach procedury ekstradycyjnej, wnioskowała o wydanie Sebastiana M.

W połowie maja minister sprawiedliwości Zjednoczonych Emiratów Arabskich wyraził zgodę na ekstradycję do Polski Sebastiana M. Mimo tego, mężczyzna do tej pory nie został przekazany Polskim służbom. Po licznych pytaniach w tej sprawie 20 maja pojawił się komunikat polskiej policji w tej sprawie.

"Niezwłocznie po zatwierdzeniu decyzji sądu najwyższego ZEA przez ministra Sprawiedliwości ZEA, polscy policjanci nawiązali kontakt ze służbami ZEA w celu przekazania informacji o konieczności niezwłocznego zatrzymania Sebastiana M. Co istotne, Sebastian M. na terenie ZEA nie pozostawał w dyspozycji tamtejszych organów ścigania, stąd konieczność jego ponownego zatrzymania przed wypełnieniem procedury ekstradycji do Polski" - podano w komunikacie.

Sebastian M. w międzyczasie udzielił internetowego wywiadu Zbigniewowi Stonodze, w którym próbował przedstawić swoją wersję wydarzeń, odbiegającą od ustaleń śledczych i biegłych.

Mateusz Dolak, dziennikarz Wirtualnej Polski

Czytaj też:

Źródło artykułu: WP Wiadomości
Wybrane dla Ciebie
Działo się w nocy. Napięta sytuacja ws. Iranu, tajemnicze wpisy Białego Domu
Działo się w nocy. Napięta sytuacja ws. Iranu, tajemnicze wpisy Białego Domu
Kontrowersyjne spotkanie na Kapitolu. Pojawiła się tam delegacja Rosjan
Kontrowersyjne spotkanie na Kapitolu. Pojawiła się tam delegacja Rosjan
USA rozważają wysłanie dodatkowych wojsk na Bliski Wschód. Padła liczba
USA rozważają wysłanie dodatkowych wojsk na Bliski Wschód. Padła liczba
Prezydent w szatni u piłkarzy. Jest nagranie
Prezydent w szatni u piłkarzy. Jest nagranie
Takich wpisów jeszcze nie było. Biały Dom opublikował nietypowe posty
Takich wpisów jeszcze nie było. Biały Dom opublikował nietypowe posty
Izraelska armia ma problem. Chodzi o braki kadrowe
Izraelska armia ma problem. Chodzi o braki kadrowe
Zawirowania w negocjacjach między USA a Iranem. Nowe informacje
Zawirowania w negocjacjach między USA a Iranem. Nowe informacje
Morawiecki na CPAC w USA. "Moglibyśmy dyktować swoją wolę innym"
Morawiecki na CPAC w USA. "Moglibyśmy dyktować swoją wolę innym"
Zaskakująca decyzja Pentagonu. Brak publikacji kluczowego dokumentu
Zaskakująca decyzja Pentagonu. Brak publikacji kluczowego dokumentu
Seniorzy z Lublina oszukani. Stracili ponad 140 tys. zł
Seniorzy z Lublina oszukani. Stracili ponad 140 tys. zł
USA chcą sankcji dla Węgier. Jest jednak haczyk
USA chcą sankcji dla Węgier. Jest jednak haczyk
Kuriozalna sytuacja na antenie TVP. "Nie założy pan?"
Kuriozalna sytuacja na antenie TVP. "Nie założy pan?"