Trwa ładowanie...
d23jmef
garwolin

Garwolin. Ordynator oddziału dziecięcego rezygnuje. "Sytuacja jest dramatyczna"

Kolejne odziały w szpitalach są zamykane z powodu braku lekarzy. Wypowiedzenie złożyła właśnie ordynator oddziału dziecięcego szpitala w Garwolinie. – Zostało u nas dwóch lekarzy. Musiałam odejść, bo inaczej mogłoby się to skończyć tragedią – mówi Wirtualnej Polsce dr Małgorzata Wielopolska. Lekarka opowiada o ogromnym zmęczeniu i przepracowaniu.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Szpital Powiatowy w Garwolinie
Szpital Powiatowy w Garwolinie (PAP, Fot: Przemysław Piątkowski)
d23jmef

Lekarka jest ordynatorem oddziału dziecięcego Szpitala Powiatowego w Garwolinie. Właśnie złożyła wypowiedzenie i odejdzie z pracy z końcem października. – Na oddziale jest dwóch lekarzy specjalistów, którzy muszą też obsługiwać SOR. Pieniądze, które się za to otrzymuje, nie są w stanie wyrównać tego, z czym musimy się mierzyć. Potrzebni są ludzie – mówi lekarka.

I wyjaśnia powody odejścia z pracy. - Złożyłam wypowiedzenie, bo z sześcioosobowego zespołu, który pracował na oddziale i na SOR-ze, odeszły cztery osoby. Dwie nie dadzą sobie rady z ogromem pracy, jaki tu jest. Biorę odpowiedzialność za pacjentów, a w tej sytuacji nie mogę im zapewnić prawidłowej opieki – mówi dr Wielopolska.

Podkreśla, że ona, ale też pozostali lekarze są bardzo zmęczeni. – W związku z mniejszą liczbą pracowników mamy dużo więcej pracy. Musimy bardzo dużo dyżurować. Bardzo odczuwam zmęczenie. Boję się, że przez to w końcu popełnię błąd. Na cztery weekendy miałam cztery dyżury. Nie spędziłam ani dnia z rodziną. Mam 60 lat i mniejszą wydajność niż młodzi. Nie starcza mi już sił na taką pracę. To przestaje być bezpieczne – podkreśla lekarka.

d23jmef

Debata w TVP to nie koniec. Będzie kolejna. Biedroń zdradza szczegóły

Tym bardziej, że mali pacjenci trafiają na odział nie tylko z infekcjami, ale także z zapaleniem opon mózgowych, krwotokami i problemami z sercem. Przemęczeni lekarze nie stanowią gwarancji właściwej opieki.

Na oddziale dziecięcym garwolińskiego szpitala sytuacja kadrowa jest dramatyczna, ponieważ dwie lekarki urodziły dzieci i przebywają na urlopach macierzyńskich, a kolejna osoba musi odbywać staż w innej placówce. – Od listopada ubiegłego roku szukamy nowych lekarzy. Nikt się nie zgłosił. Dzwoniłam do innych szpitali w regionie, ale tam sytuacja jest taka jak u nas. W Kozienicach na oddziale dziecięcym też są tylko dwie osoby – mówi załamana ordynatorka.

d23jmef

Problem niewystarczającej kadry dotyczy większości szpitali w Polsce. Z tego powodu zamykane są kolejne oddziały. Z szacunków wynika, że obecnie brakuje około 50 tysięcy lekarzy. – Warunki wszędzie są takie same. Lekarz specjalista zarabia 6,7 tys. zł brutto plus płatne dyżury. W szpitalach akademickich w dużych miastach nie ma takiego problemu, bo tam są studenci. Padają zaś oddziały w szpitalach powiatowych, bo nie ma dopływu świeżej kadry. Starsi lekarze idą na emeryturę, młodzi na urlopy macierzyńskie – mówi dr Wielopolska.

Czy jej odejście oznacza zamknięcie oddziału dziecięcego? Od 1 listopada zostanie tam tylko jeden lekarz. Szpital cały czas szuka nowych. Nad rozwiązaniem problemu będzie radziło Starostwo Powiatowe.

Masz newsa, zdjęcie lub film? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d23jmef

Podziel się opinią

Share

d23jmef

d23jmef
Więcej tematów