Exposé Sikorskiego. Znamy pierwsze szczegóły szykowanego wystąpienia
Oszacowanie kosztów ewentualnego polexitu oraz obrony wschodniej flanki NATO przed możliwą rosyjską agresją - takimi faktami Radosław Sikorski zamierza jutro zrobić wrażenie na Sejmie, podczas planowanego corocznego exposé. Do tego sporo miejsca szef dyplomacji zamierza poświęcić odbudowie Ukrainy i jej zbliżeniu z Europą oraz zmieniającemu się ładowi międzynarodowemu, w tym trudnym relacjom z USA.
Wirtualna Polska poznała pierwsze szczegóły planowanego na czwartek corocznego exposé szefa polskiej dyplomacji. Jak wynika z nieoficjalnych informacji, główne tezy mają dotyczyć wojny Rosji przeciwko Ukrainie, która jest zdefiniowana jako największe wyzwanie w kolejnych latach, oparcia polskiego bezpieczeństwa na członkostwie w UE i NATO oraz ochrony porządku międzynarodowego przed koncertem mocarstw. Jednocześnie sojusz z USA ma być kluczowy, ale Polska musi liczyć się ze zmianą priorytetów Waszyngtonu i odpowiednio się przygotować.
Zagrożenia
Największym zagrożeniem dla bezpieczeństwa Polski byłaby wygrana Rosji w wojnie z Ukrainą. Sikorski ma tu przedstawić wyliczenia, z których ma wynikać, że obrona krajów wschodniej flanki NATO kosztowałaby co najmniej 1200 mld euro.
Jednocześnie już dziś Polska jest obiektem wrogich działań Rosji, których celem jest destabilizacja sytuacji w Polsce, zastraszanie Polaków i zwiększanie polaryzacji, co jest realizowane przez kampanie dezinformacyjne. A zwycięstwo Rosji to zagrożenie dla naszego kraju tylko by zwiększyło. Z tego powodu Sikorski może wzmocnić przekaz o "wojskowym Schengen" - koncepcji, zgodnie z którą zagraniczne wojska europejskie mogłyby przybyć z odsieczą sprawniej i bez prawnych barier.
Z kolei wolna Ukraina to nie tylko bardziej bezpieczna Polska, ale także gospodarcza szansa dla Warszawy jako inwestycyjnej bramy do tego kraju. Polski rząd liczy, że podobną do odgrywanej obecnie przez Polskę roli jako hubu militarnego, nasz kraj będzie mógł odegrać w sprawie odbudowy Ukrainy.
Nie wiadomo, czy Sikorski wyłoży na stół kwestię członkostwa Ukrainy w UE. Z naszych ustaleń wynika, że ma podkreślić, że przed naszymi sąsiadami stoi dużo wyzwań związanych z ewentualnym członkostwem, ze zwalczeniem silnie zakorzenionej tam korupcji włącznie.
Poza tym Polska - jak ma podkreślić szef MSZ - nadal swoje bezpieczeństwo będzie opierać na członkostwie w NATO, UE i sojuszu z USA. W kontekście ładu międzynarodowego widać jednak obawy o powrót do polityki siły i "koncertu mocarstw", a tak dla Polski, jak i dla innych krajów średnich czy małych, byłby to niebezpieczny trend. Dlatego Sikorski ma podkreślić, że Polska opowiada się za ładem opartym na Karcie Narodów Zjednoczonych, ale też reformą np. Rady Bezpieczeństwa. Sikorski ma w swoim wystąpieniu podkreślić, że stałego członkostwa w tym gremium nie mają kraje afrykańskie, z Ameryki Łacińskiej oraz najludniejsze państwo świata - Indie.
Pytanie, czy w tym kontekście szef MSZ w ogóle wspomni o inicjatywie Donalda Trumpa, czyli Radzie Pokoju, czy dyplomatycznie go przemilczy. Bo jeśli chodzi o relacje z USA, to szef MSZ zamierza podkreślić, że Stany Zjednoczone to nasz kluczowy sojusznik, ale musimy brać pod uwagę globalną zmianę priorytetów USA. Nadal jednak aspirujemy do roli regionalnego centrum dla sił USA, które mogą zgodnie z deklaracjami Trumpa wzrosnąć. Jesteśmy także ważnym partnerem gospodarczym dla tego kraju, szczególnie w kontekście układanki energetyczno-surowcowej w tej części Europy jako hub gazowy, ale także miejsce budowy amerykańskiej elektrowni atomowej.
Jednocześnie szef resortu dyplomacji zamierza podkreślać, że Polska jest i będzie prymusem w NATO, jeśli chodzi o wydatki na obronę.
Ile kosztuje polexit?
Sikorski ma podkreślić, że filarem polskiej pozycji gospodarczej i międzynarodowej jest członkostwo w UE. Z nieoficjalnych informacji wynika, że ważnym wątkiem wystąpienia szefa MSZ ma być przestrzeganie przez polexitem. Jak pokazują badania, zwolennicy obecności Polski w UE przeważają, choć liczba osób akceptujących polexit wynosi od kilkunastu do nawet ponad 20 proc. w niektórych badaniach. A jednocześnie rosną w siłę partie polexitowe, jak Korona Konfederacji Polskiej Grzegorza Brauna czy eurosceptyczne, jak Konfederacja. Taki coraz silniejszy nurt widać także w najsilniejszym ugrupowaniu po prawej stronie, czyli PiS.
Sikorski ma nie ograniczać się do samych ostrzeżeń, a podać także możliwe koszty polexitu. Jak wynika z szacunków dostępnych dla MSZ, w ciągu pierwszych 5-10 lat od wyjścia Polski z Unii Europejskiej nasz PKB spadłby od 4 do 7 proc., a płace nawet o 8 proc. Ucierpiałoby też polskie rolnictwo, bo eksport produktów mięsnych i mlecznych mógłby się zmniejszyć nawet o połowę. Z kolei w kontrze minister może pokazać korzyści - wspólny rynek, unijne fundusze, KPO i nowy instrument zbrojeniowy SAFE.
W kontekście członkostwa w UE ma być także mowa o relacjach z Niemcami, z którymi mamy i kwestie wspólne, i sporne. Minister może też nawiązać do regionalnych form współpracy - w regionie Morza Bałtyckiego, ale także formatów, które rozwijał PiS i poprzedni prezydent Andrzej Duda: Bukaresztańskiej Dziewiątki oraz Inicjatywy Trójmorza.
W wystąpieniu można się spodziewać nawiązania do dobrej gospodarczej passy Polski, zaproszenia do grupy G20, wysokiego wzrostu gospodarczego, ale także wyzwań dotyczących tego, w jakim kierunku ma się rozwijać polska gospodarka. Rząd ma stawiać na suwerenność technologiczną i innowacyjną gospodarkę, co ma być istotne także z punktu widzenia bezpieczeństwa Polski.
Tomasz Żółciak i Grzegorz Osiecki, dziennikarze Wirtualnej Polski i money.pl