Eksplozja wiosny na koniec lutego. Są najnowsze prognozy
Przed nami uderzenie prawdziwie wiosennego ciepła, które w nadchodzący weekend wywinduje poziomy na termometrach do w pełni wiosennych wartości. Prawdziwa eksplozja wiosny czeka mieszkańców zachodniej i południowej Polski, gdzie zobaczymy nawet 18 st. C.
Sprawdź prognozę pogody dla swojego regionu na POGODA.WP.PL
Pogoda na czwartek i piątek: budowanie wiosennego potencjału
Już czwartek (26 lutego) wyraźnie zarysuje podział Polski na chłodny wschód i bardzo ciepły zachód. Jak wynika z analiz Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej, temperatura w dzień osiągnie 14 st. C na Dolnym Śląsku, co szczególnie ucieszy mieszkańców Wrocławia, Legnicy i Wałbrzycha. 12 st. C w najcieplejszym momencie dnia odnotują także stacje meteorologiczne w rejonie Poznania (Wielkopolska) oraz Szczecina (Pomorze Zachodnie). To efekt szerokiego strumienia ciepłego powietrza, które wypycha zziębnięte masy na wschód.
W tym samym czasie, gdy nad Odrą zrzucamy zimowe kurtki, na przeciwległym biegunie Polski - na Suwalszczyźnie, Podlasiu oraz w rejonie Łomży i Białegostoku - termometry wskażą od 0 do 2 st. C. W centralnej Polsce (Warszawa, Łódź) oraz na południu (Kraków, Katowice) zanotujemy wartości przejściowe, oscylujące wokół 6-8 st. C. W rejonach podgórskich, takich jak Zakopane, zima wciąż będzie stawiać opór z maksymalną temperaturą rzędu 4 st. C.
Piątek (27 lutego) to pogoda na jutro, która przyniesie dalsze ocieplenie. Wiosenna masa powietrza wedrze się głębiej w terytorium Polski. Na Dolnym Śląsku i Ziemi Lubuskiej (Wrocław, Zielona Góra) temperatura maksymalna poszybuje do 17 st. C! Zasięg ciepła obejmie również centralną część kraju - w Łodzi, Warszawie oraz w Wielkopolsce (Poznań) spodziewamy się od 13 do 15 st. C. Chłód zostanie zepchnięty już tylko do wąskiego pasa na północnym wschodzie, gdzie w Olsztynie, Suwałkach i Białymstoku zanotujemy od 3 do 7 st. C.
Pogoda na weekend: apogeum ciepła i uderzenie 18 st. C
Sobota (28 lutego) zapisze się jako absolutny szczyt obecnej fali ciepła. To właśnie w ten dzień pogoda na weekend zaprezentuje nam swoje najbardziej wiosenne oblicze. Na południowym zachodzie Polski termometry wręcz zapłoną (jak na ostatni dzień lutego). W rejonie Wrocławia, Legnicy i Jeleniej Góry temperatura maksymalna osiągnie aż 18 st. C! Niewiele chłodniej, bo 17 st. C, będzie na Ziemi Lubuskiej, w okolicach Zielonej Góry i Gorzowa Wielkopolskiego.
Ciepło rozleje się niemal po całym kraju. Mieszkańcy Małopolski, Górnego Śląska i Mazowsza (Kraków, Tarnów, Katowice, Warszawa, Łódź) mogą liczyć na 14-15 st. C w ciągu dnia. Nawet oporny do tej pory północny wschód (Warmia, Mazury i Podlasie) w końcu poczuje powiew łagodniejszego powietrza - tam w rejonie Suwałk i Białegostoku wartości maksymalne dobiją do 5-7 st. C. Taka prognoza pogody dla ogromnej części kraju oznacza idealne warunki do pierwszych wiosennych spacerów.
Powolne ochłodzenie na początku nowego tygodnia
Każda fala ciepła wczesną wiosną szybko ustępuje miejsca chłodniejszym frontom. W niedzielę (1 marca) rozpocznie się powolne spychanie najcieplejszych mas powietrza poza nasze granice. Przebudowa układów barycznych i napływ chłodniejszego powietrza z północnego zachodu sprawią, że w Szczecinie, Poznaniu i Wrocławiu temperatury spadną do poziomu 13-14 st. C. W centrum kraju (Warszawa, Łódź) wciąż będzie stosunkowo przyjemnie, z wartościami rzędu 12-13 st. C, ale na Suwalszczyźnie znów zrobi się chłodno (4-6 st. C).
Poniedziałek (2 marca) to kontynuacja ochłodzenia. Od Ziemi Lubuskiej, przez Wielkopolskę, aż po Dolny Śląsk termometry wskażą 12-13 st. C. W pasie centralnym, od Kujaw przez Mazowsze po Kielecczyznę, temperatura w dzień nie przekroczy 10-11 st. C. Z kolei wschód i północny wschód kraju (Lubelszczyzna, Podlasie, Suwalszczyzna) ostatecznie wrócą pod wpływ chłodnego powietrza, oferując mieszkańcom 4-5 st. C w najcieplejszym momencie dnia.
Druga strona pogody: noce brutalnie przypomną o zimie
Chociaż w ciągu dnia słońce i ciepłe masy powietrza zafundują nam eksplozję wiosny, temperatura w nocy opowie nam zupełnie inną, mroźną historię. Synoptycy ostrzegają przed gigantycznymi dobowymi amplitudami, które mogą być bardzo zwodnicze. W nocy z czwartku na piątek wschodnia połowa kraju i góry znajdą się w uścisku solidnego mrozu - na Suwalszczyźnie i Podlasiu (Białystok) wartości spadną do -6 st. C, a na Podhalu (okolice Zakopanego) minimalna temperatura powietrza wyniesie -7 st. C.
W centrum, od Łodzi po Warszawę i Kielce, zanotujemy od -3 do -4 st. C, co w połączeniu z pogodnym niebem wywoła silną radiację i wychłodzenie gruntu. Jedynie zachód (Wrocław, Szczecin) uniknie silnych spadków, notując wartości w okolicach 0 st. C.
Weekendowe noce na zachodzie (zwłaszcza z piątku na sobotę i z soboty na niedzielę) przyniosą ulgę, z temperaturami minimalnymi na poziomie 4-6 st. C w Wielkopolsce, na Ziemi Lubuskiej i Dolnym Śląsku. Jednak radość ta nie potrwa długo. Wraz z nadejściem nowego tygodnia mróz przystąpi do kontrataku. Noc z niedzieli na poniedziałek i z poniedziałku na wtorek znów sprowadzi wartości ujemne nad przeważający obszar kraju.
Na północnym wschodzie (Suwalszczyzna) minimalna temperatura ponownie spadnie do -6 st. C, a w pasie od Gdańska, przez Warszawę, aż po Kraków termometry pokażą od 0 do -2 st. C. Przypomina nam to dobitnie, że luty i marzec to miesiące, w których zima, mimo wiosennych epizodów w ciągu dnia, wciąż rządzi po zachodzie słońca.
Źródło: IMGW