Trwa ładowanie...
d2a4850
Zamieszczone na stronach internetowych portalu WP.PL materiały sygnowane skrótem "PAP" stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazami danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie, chronionych przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez WP.PL na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Ekspert: zbrojenie Ukrainy przez kraje NATO byłyby wielkim błędem

Zbrojenie Ukrainy byłoby wielkim błędem, bo nasiliłoby wojskowe zaangażowanie Rosji i zaostrzyło konflikt - uważa amerykański politolog John Mearsheimer. Jego zdaniem "na szczęście" NATO nie planuje stałych baz na wschodniej flance, co też rozdrażniłoby Rosję.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Walki na południowym-wschodzie Ukrainy
Walki na południowym-wschodzie Ukrainy (PAP/EPA, Fot: ROMAN PILIPEY)
d2a4850

- Wielkim błędem byłoby dostarczanie Ukrainie broni śmiercionośnej. Powinniśmy wręcz przeciwnie - namawiać Ukraińców do zakończenia walk i negocjowania porozumienia nie tylko z Rosjanami, ale też z rebeliantami na wschodzie kraju, aby utrzymać integralność Ukrainy - powiedział prof. John Mearsheimer, politolog wykładający na uniwersytecie w Chicago, podczas briefingu zorganizowanego przez waszyngtońską Radę Stosunków Międzynarodowych (CFR).

Mearsheimer wypowiadał się, gdy w Newport w Walii kończył się pierwszy dzień szczytu NATO, poświęcony w znacznym stopniu odpowiedzi Sojuszu na rosyjską agresję na Ukrainie. W czwartek, po spotkaniu z prezydentem Ukrainy Petrem Poroszenką, sekretarz generalny Sojuszu Anders Fogh Rasmussen powiedział, że NATO jako sojusz nie może dostarczyć Ukrainie sprzętu wojskowego, ale mogą to uczynić poszczególne kraje członkowskie i NATO nie będzie w takie decyzje ingerować.

- Jeśli zaczniemy dostarczać Ukrainie broń śmiercionośną, to tylko zwiększymy wojskowe zaangażowanie Rosji na Ukrainie. Wojna domowa będzie krwawsza i jeszcze bardziej zatrujemy relacje między Zachodem a Rosją, a to nie jest w niczyim interesie - ostrzegł Mearsheimer.

d2a4850

Ekspert pozytywnie ocenił natomiast zapowiedzi, że w piątek, w drugim dniu szczytu, przywódcy mają podjąć decyzję o wzmocnieniu obecności wojskowej na wschodniej flance Sojuszu, ale bez rozmieszczania tam na stałe baz z siłami bojowymi NATO. Mowa natomiast o ciągłej rotacyjnej obecności i rotacyjnych ćwiczeniach oraz utworzeniu sił reagowania o wysokiej gotowości (tzw. szpicy).

- Kluczowe jest, by NATO nie rozmieszczało na stałe sił bojowych w krajach wschodnich, w Polsce czy krajach bałtyckich (...), i na szczęście nikt nie mówi o stałych bazach - powiedział Mearsheimer. Jego zdaniem oznacza to, że liderzy NATO "zrozumieli", że "to rozdrażniłoby Rosję" i na długie lata zaszkodziło relacjom Zachodu z Rosją, co nie jest w interesie także Polski.

Podkreślił jednocześnie, że zwiększenie rotacyjnej obecności i ćwiczeń ma "absolutny sens", bo to uspokoi natowskie kraje we wschodniej Europie, ale nie będzie zbytnio niepokoić Moskwy. - Myślę, że Rosjanie rozumieją, że musimy to zrobić i dopóki ta obecność nie jest stała, nie mają z tym problemu. Ale musimy być bardzo ostrożni, by nie przekroczyć czerwonej linii i nie sprowokować Rosjan - dodał.

Ekspert przestrzegł również przed dalszym zaostrzaniem sankcji wobec Rosji i apelował o wysiłki na rzecz powrotu do normalności w relacjach Zachodu z Rosją. W tym kontekście za "obiecującą" uznał środową propozycję porozumienia, jaką przedstawił prezydent Władimir Putin. - Każdy jest zainteresowany, by znaleźć wyjście z obecnego bałaganu - powiedział.

d2a4850

Mearsheimer jest znany ze stanowczych i budzących spore kontrowersje poglądów na temat polityki zagranicznej. Jest twórcą teorii tzw. realizmu ofensywnego, którą opisał w swej opublikowanej w 2001 roku książce "Tragedy of Great Power Politics". Wielkim echem odbiły się jego publikacje, w tym książka pt. "Israel Lobby and U.S. Foreign Policy" z 2007 roku, na temat rzekomego wielkiego wpływu "izraelskiego lobby" na kształtowanie polityki zagranicznej USA.

Także w sprawie kryzysu ukraińskiego politolog od początku zajmuje dość kontrowersyjne stanowisko, twierdząc, że to nie Rosja, ale Zachód ponosi główną odpowiedzialność za ukraiński kryzys, gdyż "próbuje wydobyć Ukrainę z rosyjskiej orbity i utworzyć z niej zachodni bastion u rosyjskich drzwi".

Argumentował, że Rosję naprawdę niepokoi perspektywa, że Ukraina lub Gruzja mogłyby zostać członkami NATO, bo postrzega rozszerzenie NATO w kategoriach geopolitycznych "jako zagrożenie". Krytykował zwłaszcza amerykańskich polityków, że mimo wyrażanych od samego początku jasnych obiekcji Rosji w tej sprawie dalej naciskali na rozszerzenie NATO na wschód.

- To głupota - powiedział o polityce otwartych drzwi NATO, która w jego opinii działa na Rosję jak "czerwona płachta na byka".

Zdaniem Mearsheimera NATO powinno "zdjąć ze stołu" opcję wejścia Ukrainy do NATO i dążyć do uczynienia z niej "kraju neutralnego, który służyłby za bufor między NATO a Rosją". "Cała nadzieja w Niemczech" - powiedział, dodając, że Niemcy jako jedyny kraj "rozumieją" sytuację i wiedzą, że dalsze zaostrzanie konfliktu z Rosją zaszkodziłoby bardzo europejskiej gospodarce.

d2a4850

Podziel się opinią

Share

d2a4850

d2a4850
Więcej tematów