Trwa ładowanie...
d1k31t2

Eksperci: Bronisław Komorowski w poważnych tarapatach

Andrzej Duda niech pozostanie sobą, a Bronisława Komorowskiego może uratować tylko lęk przed PiS i Donald Tusk, który z Brukseli przyjedzie mu na ratunek - takie rady przed drugą turą wyborów prezydenckich mają dla kandydatów eksperci ds. wizerunku, z którymi rozmawiała WP.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Eksperci: Bronisław Komorowski w poważnych tarapatach
(PAP, Fot: Radek Pietruszka)
d1k31t2

Dla kandydata PiS eksperci mają tylko jedno wskazanie: niech postępuje tak, jak do tej pory. Jego kampanię oceniają jako bardzo skuteczną. Przede wszystkim dlatego, że nie jest przesadnie napastliwa, nie tworzy podziałów, co odróżnią ją od poprzednich kampanii PiS. - Schowanie Jarosława Kaczyńskiego, pozycjonowanie Dudy w opozycji do PiS - ta taktyka w pierwszej turze przyniosła mu 34,76 proc. głosów, w drugiej zaowocuje ponad 50 proc. - przewiduje Tomasz Łysakowski, psycholog i specjalista od marketingu politycznego. Urzędujący prezydent powinien za to - jak mówi Wiesław Gałązka, wykładowca Dolnośląskiej Szkoły Wyższej - "spuścić łomot swojemu sztabowi".

Zdaniem rozmówców WP w tej chwili to PiS rozdaje karty, a Andrzej Duda ma duże szanse na wygraną. Choć, jak wskazuje Gałązka, to kandydat-substytut, który dopiero za jakiś czas będzie poważnym politykiem. - Ci, którzy obawiają się powrotu IV RP nie dadzą się zwieść Dudzie. Wśród tych, którzy nie głosowali w pierwszej turze większy potencjał ma prezydent, jednak wyborcy Pawła Kukiza prędzej zagłosują na Dudę niż na Komorowskiego - ocenia.

Komorowski jest więc w poważnych tarapatach. Popełnił wiele błędów, zgubiła go pycha i rutyna - twierdzą eksperci. - Za długo tkwił w letargu, żeby teraz ratować się w ciągu dwóch tygodni. Brakuje mu żaru i charyzmy, żeby to wszystko odkręcić. Nie ma też w swoim otoczeniu nikogo, kto umiałby to zrobić - uważa Wiesław Gałązka.

d1k31t2

Łysakowski wskazuje, że w 2010 r., kiedy Komorowski miał naprzeciw siebie Jarosława Kaczyńskiego obarczonego balastem negatywnego PR-u, łatwiej było mu zmobilizować wyborców. Teraz straszenie PiS-em przestało działać. - Kaczyński nie rządzi już od ośmiu lat, negatywne emocje opadły. PiS jest zupełnie inaczej postrzegany niż 10 lat temu. Wtedy PiS sprzedawał się jako partia, która zrobi rewolucję, wywróci system do góry nogami. Teraz to domena Kukiza, PiS jest elementem tego systemu - tłumaczy. Sztabowcom Komorowskiemu pozostaje prowokowanie Kaczyńskiego i Macierewicza, w nadziei, że zdenerwowani zepsują udaną kampanię, ale teraz to ich kandydata obciążają afery PO. - Komorowski tych, których mógł w większości już przyciągnął - ocenia Łysakowski.

Gałązka dostrzega szansę dla sztabu Komorowskiego w punktowaniu niejasnych związków Dudy ze SKOK-ami. - Weszli na wojenną ścieżkę ws. in vitro, niech teraz podejmą temat SKOK-ów. Sytuacja jest jednak trochę patowa, bo Polacy nie lubią, jak się kogoś kopie i mogą tym bardziej skłaniać się ku temu kandydatowi - wskazuje Wiesław Gałązka.

Zdaniem ekspertów ds. marketingu politycznego podjęcie przez prezydenta sprawy JOW-ów dzień po przegraniu pierwszej tury to "robienie z wyborców idiotów", zagranie nieautentyczne i koniunkturalne. Prezydent zbyt późno robi ukłon w stronę wyborców Pawła Kukiza. - Jako kandydat, który w przeciwieństwie do Dudy, miał taki postulat w swoim programie, powinien ich wabić od pierwszej chwili, gdy tylko usłyszał, że Kukiz zdobył 100 tys. podpisów - podkreśla.

Zdaniem rozmówców WP Duda ma też większe szanse na wygraną w debatach prezydenckich. – Jest świeży, ma większą siłę przekonywania. Zresztą w takim starciu polityk opozycji ma zawsze łatwiej. Komorowski nie ma się czym pochwalić, a będzie musiał przecież bronić dokonań swojego obozu - wskazuje Łysakowski.

d1k31t2

Gałązka zwraca uwagę, że Komorowski musi się bardzo dobrze przygotować przed tym starciem, bo słabo wypadł w przedwyborczych rozmowach w TVN24 i Polsacie. - Irytował się, nie przerywał swojego wywodu, gdy padały kolejne pytania dziennikarzy - wskazuje. Łysakowski zwraca z kolei uwagę, że kiedy pięć lat temu urzędujący prezydent debatował z Kaczyńskim, obciążonym ładunkiem negatywnych emocji, dziennikarze i opinia publiczna nie byli w stanie jednoznacznie wskazać zwycięzcy. - Niech prezydent się cieszy, że nie musi debatować z Kukizem - śmieje się ekspert.

We wtorek były prezydent Aleksander Kwaśniewski oficjalnie poparł Komorowskiego. Wspólna konferencja prasowa obnażyła jednak - zdaniem rozmówców WP - niedostatki urzędującego prezydenta. - Gdy stanął obok Kwaśniewskiego zobaczyliśmy wyraźnie, że nie ma za grosz charyzmy. Nie wiedział, co powiedzieć, wydawał się marionetką - ocenia Gałązka.

Joanna Stanisławska, Wirtualna Polska

d1k31t2

Podziel się opinią

Share

d1k31t2

d1k31t2
Więcej tematów