Działaczka PiS triumfuje w sądzie. Chodziło o 9,7 mln zł. Niewinna

Prezes Lubelskiego Parku Naukowo-Technologicznego była oskarżona o doprowadzenie PARP do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w kwocie aż 9,7 mln zł. Ale sąd uniewinnił ją z zarzutów. Magdalena Stachyra cieszy się z wyroku, ale zarzuca też, że cała sprawa była zemstą byłego współpracownika samorządowej spółki.

Bogusław Drozd i Magdalena Stachyra spotkali się w sądzieBogusław Drozd i Magdalena Stachyra spotkali się w sądzie
Źródło zdjęć: © WP | Paweł Buczkowski
Paweł Buczkowski

Magdalena Stachyra jest prezeską spółki Lubelski Park Naukowo-Technologiczny, należącej do rządzonego przez PiS Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubelskiego. Stachyra jest również działaczką Prawa i Sprawiedliwości. W ostatnich wyborach do Sejmu startowała z 20. miejsca na lubelskiej liście partii. Zdobyła 1592 głosy i mandatu nie zdobyła.

Lubelska prokuratura oskarżyła w ub. roku Magdalenę Stachyrę o to, że wprowadziła w błąd Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości, co do osoby mającej pełnić funkcję kierownika jednego z projektów, na który LPN-T dostał za pośrednictwem PARP unijne dofinansowanie. Dotacja trafiła do Lubelskiego Parku Naukowo-Technologicznego na dofinansowanie projektu "Connect Poland Prize". Pieniądze trafiły do start-upów, które wystartowały w konkursie. W ten sposób początkujące firmy dostawały środki na rozpoczęcie swoich innowacyjnych biznesów.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Hołownia opóźnił rekonstrukcję? Socjolog wskazał inną przyczynę

Osobą, która miała być kierownikiem projektu, według złożonej do PARP dokumentacji, był Bogusław Drozd. Tak rzeczywiście miało być, ale po tym jak prezesem LPN-T została Magdalena Stachyra, przestała się z nim dogadywać. Ostatecznie zdecydowała, że zrezygnuje ze współpracy z Drozdem. W złożonej dokumentacji jego nazwisko pozostało. W ten sposób - zdaniem prokuratora - Stachyra miała doprowadzić PARP do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w kwocie "wielkiej wartości", bo chodziło aż o 9,7 mln złotych. Właśnie dlatego prokuratura złożyła do sądu akt oskarżenia wobec Magdaleny Stachyry.

W poniedziałek Sąd Okręgowy w Lublinie uniewinnił jednak prezes Lubelskiego Parku Naukowo-Technologicznego.

- W ocenie sądu stan faktyczny, który został w tej sprawie ustalony, nie daje podstaw do tego, aby można dokonać oceny, w oparciu o normy prawa karnego, która by pozwalała na stwierdzenie, że doszło tu do popełnienia przestępstwa - stwierdził sędzia Sądu Okręgowego w Lublinie Bartosz Kamieniak.

Jak wyjaśnił sędzia, Magdalena Stachyra jeszcze przed złożeniem wniosku spytała PARP, czy może być na późniejszym etapie zmieniony, w zakresie kadry zarządzającej. Agencja się na to zgodziła, ale dopiero po podpisaniu umowy.

- Czyli pierwszy punkt aktu oskarżenia, który sprowadza się do zarzutu działania z wykorzystaniem błędu, jest w tym kontekście całkowicie niezrozumiały. Jakie tu jest wprowadzenie w błąd, jakie tu jest wykorzystanie czegoś, czego PARP nie wiedział? Nie. PARP miał wniosek, PARP wiedział, że będzie propozycja zmiany, na to się zgodził - uzasadniał sędzia Kamieniak.

Sędzia nadmienił, że w jego wydziale karnym często są rozpatrywane sprawy, w których ktoś dostaje środki na jakiś projekt, a następnie one znikają, albo są wydane na coś zupełnie innego.

- Natomiast w tym projekcie środki pozyskane w oparciu o ten wniosek i zgodnie z tym wnioskiem, punkt po punkcie zostały, tak jak przewidywała umowa, zrealizowane - podkreślił sędzia Kamieniak.

Prezes LPN-T zarzuca zemstę byłemu współpracownikowi

Kierownikiem projektu miał być Bogusław Drozd, a co ciekawe kierowniczką biura projektu jego żona. Ona również, podobnie jak mąż, ostatecznie nie objęła tego stanowiska.

- Cieszę się, że sąd wydał sprawiedliwy wyrok. To nie była pierwsza sprawa z inicjatywy pana Bogusława Drozda. Wszystkie oczywiście są wygrane. Mam nadzieję, że ten wyrok kończy funkcjonowanie tej osoby w życiu pracowników Lubelskiego Parku Naukowo-Technologicznego, ale także moim i mojej rodziny - skomentowała wyrok sądu Magdalena Stachyra.

- Podejrzewam, że była to jakaś osobista zemsta za to, że nie zatrudniłam go jako swego doradcy. Kiedy przyszłam do Parku, był doradcą poprzedniego zarządu, zwolniłam go - tlumaczyła Stachyra. Jak ujawniła, pracując w LPN-T dostawał 8 tys. zł brutto za 30 godzin doradczych.

- To nie jest zemsta. To jest próba dochodzenia prawdy - skomentował Bogusław Drozd, który również pojawił się w sądzie. Dodał, że zupełnie inaczej niż lubelski sąd, sprawę przeanalizował OLAF, czyli Europejski urząd ds. Zwalczania nadużyć finansowych.

- Organy unijne wyraźnie wskazały na możliwość dokonania oszustwa przez zarząd - powiedział Bogusław Drozd. Według jego interpretacji, nadal jest kierownikiem projektu.

Paweł Buczkowski, dziennikarz Wirtualnej Polski

Napisz do autora: pawel.buczkowski@grupawp.pl

Źródło artykułu: WP Wiadomości
Wybrane dla Ciebie
Pierwsza reakcja z Pałacu na propozycję Tuska ws. paliw
Pierwsza reakcja z Pałacu na propozycję Tuska ws. paliw
15-punktowy plan USA. Co na to Iran? Jest odpowiedź
15-punktowy plan USA. Co na to Iran? Jest odpowiedź
Umowa ze Szwajcarią. Szef MON przekazał pierwsze szczegóły
Umowa ze Szwajcarią. Szef MON przekazał pierwsze szczegóły
"Skracam wizytę". Pośpiech ws. paliw nie tylko w Sejmie
"Skracam wizytę". Pośpiech ws. paliw nie tylko w Sejmie
Tak obdarował Kima. Jedna rzecz wyjątkowo przypadła mu do gustu
Tak obdarował Kima. Jedna rzecz wyjątkowo przypadła mu do gustu
Burmistrz Trzebnicy zatrzymany. Trafił na przesłuchanie do Opola
Burmistrz Trzebnicy zatrzymany. Trafił na przesłuchanie do Opola
Te portale pornograficzne na cenzurowanym. Pretensje KE
Te portale pornograficzne na cenzurowanym. Pretensje KE
Ruch rządu ws. cen paliw. W sieci lawina komentarzy
Ruch rządu ws. cen paliw. W sieci lawina komentarzy
Co z notatką ze spotkania z Orbanem? Ostre słowa z Pałacu
Co z notatką ze spotkania z Orbanem? Ostre słowa z Pałacu
Jak to w ogóle możliwe? Półtoraroczne dziecko wyszło ze żłobka
Jak to w ogóle możliwe? Półtoraroczne dziecko wyszło ze żłobka
Czarnek oskarża Tuska o plagiat. "Przepisał ustawę"
Czarnek oskarża Tuska o plagiat. "Przepisał ustawę"
Tańczyła, bo chciała ataków w Iranie. Reżim zabił jej kuzyna
Tańczyła, bo chciała ataków w Iranie. Reżim zabił jej kuzyna