ycipk-32vuqz

Duda zdradził obóz władzy? "Godna kanalii politycznej nielojalność"

W ostrych słowach były "trzeci bliźniak" Ludwik Dorn komentuje reformę sądownictwa autorstwa partii, do której należał w przeszłości. Polityk pisze, że główny cel zmian to pozbawienie polityków opozycji możliwości kandydowania w najbliższych wyborach. Dorn uważa także, że prezydent zdradził swój obóz, co bardzo zabolało Jarosława Kaczyńskiego.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Jarosław Kaczyński i Andrzej Duda
Jarosław Kaczyński i Andrzej Duda (PAP, Fot: Radek Pietruszka)
ycipk-32vuqz

Ludwik Dorn w Magazynie TVN24 wyjaśnia, jaki jest – jego zdaniem – prawdziwy powód przyjęcia reformy sądownictwa, w tym ustawy o Sądzie Najwyższym. I przypomina uchwaloną w 2009 r. nowelizację Konstytucji, która wprowadziła zapis, że skazanie prawomocnym wyrokiem na karę pozbawienia wolności za przestępstwo umyślne ścigane z oskarżenia publicznego skutkuje utratą biernego prawa wyborczego do Sejmu i Senatu.

"Pojawiła się zatem możliwość wpływu za pomocą sądów na personalny skład obu izb parlamentu, a szerzej rzecz ujmując wpływania za pomocą prokuratury i sądów na polityczne stanowiska i działania parlamentarnej i pozaparlamentarnej opozycji. Cała pisowska operacja wymierzona jest w opozycję polityczną i prawa polityczne obywateli, a nie prawa człowieka." – pisze Dorn.

Zobacz, jak protestowano przed Pałacem Prezydenckim:

ycipk-32vuqz

Polityk wraca także do słów Jarosława Kaczyńskiego, który z mównicy sejmowej oskarżył opozycje o to, że zamordowała jego brata i nazwał polityków kanaliami. Zdaniem byłego szefa MSWiA, tak wielki gniew u prezesa PiS wywołały nie działania PO, a prezydenta. "Lekceważony i pomiatany prezydent Duda wypowiedział mu posłuszeństwo; drogą bolesnych faktów dokonanych ukonstytuował się jako realny podmiot polityczny, z którego zdaniem trzeba się liczyć, do którego to niekiedy prezes musi się dostosować, a nie na odwrót. To rewolucja wewnątrz obozu władzy. Akt zdrady i godnej kanalii politycznej nielojalności dokonał się zatem nie na Wiejskiej, ale w Pałacu Prezydenckim."- pisze były polityk PiS.

Zdaniem wicepremiera w rządzie PiS, "PO się dostało, bo była pod ręką, a ponadto prezes Kaczyński nie mógł zaatakować brutalnie prezydenta ze swojej ręki. Ale napięcie emocjonalne, w jakim się znalazł, wskazuje na to, że szybko się zorientował, że czasy łatwych rządów minęły."

Polub WP Wiadomości
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Ważne
0
Smutne
0
Ciekawe
0
Irytujące
Trwa ładowanie
.
.
.

ycipk-32vuqz

ycipk-32vuqz
ycipk-32vuqz