Trwa ładowanie...
d2qnra1
d2qnra1
Zamieszczone na stronach internetowych portalu WP.PL materiały sygnowane skrótem "PAP" stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazami danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie, chronionych przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez WP.PL na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Dr Radosław Markowski: wynik wyborów samorządowych nie przesądza wyborów parlamentarnych

Na podstawie wyników wyborów samorządowych nie można przewidywać, co się stanie w wyborach parlamentarnych - podkreśla politolog dr Radosław Markowski. Przypomina, że w wyborach samorządowych i parlamentarnych bierze udział zupełnie inny elektorat. Ekspert oceniał także rozbieżności pomiędzy wynikami sondażowymi a oficjalnymi.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
d2qnra1

W sobotę późnym wieczorem PKW podała wyniki wyborów do sejmików wojewódzkich. Jak się okazało, PO zwyciężyło w ośmiu województwach, PiS - w sześciu, a PSL - w dwóch. W skali kraju PO uzyskała 179 mandatów, PiS - 171, PSL - 157. Procentowo najwięcej głosów oddano jednak na PiS - 26,85 proc., PO miała 26,36 proc., a PSL uzyskało 23,68 proc.

Dr Radosław Markowski z Instytutu Studiów Politologicznych PAN wskazał jednak w rozmowie z PAP, że nie należy wyników rozpatrywać w ten sposób, ponieważ nie ma żadnego ciała ogólnonarodowego, do którego by wybierano tych 179 czy 171 radnych, mandaty te dzielą się 16 województw.

- Nie można uogólniać, ponieważ trzeba pamiętać, że nie były to wybory ogólnokrajowe, nie ma żadnego zgromadzenia ogólnonarodowego reprezentantów sejmików, więc mówienie o ogólnonarodowym wyniku jest nonsensowne. Niezależnie od tego, czy mówimy o procentach i wtedy powtarzamy, że po raz pierwszy wygrał PiS, czy mówimy o mandatach i wtedy mówimy, że po raz 10. wygrała PO. To nie ma żadnego sensu. Sens ma mówienie, kto wygrał np. w Gdańsku, Rzeszowie czy Łodzi, bo to tam dokonywaliśmy wyborów - przypomina politolog.

d2qnra1

Wskazuje, że wybory samorządowe to "wybory w liczbie mnogiej": chodzi o mnóstwo różnych wyborów gminnych, powiatowych, wojewódzkich, wielkomiejskich itp. - Nie było żadnych ogólnonarodowych wyborów w Polsce. Wybierano do różnych miejsc i w różnych miejscach różne ugrupowania wygrywały. Na Podkarpaciu zdecydowanie PiS, na Dolnym Śląsku zdecydowanie PO, w województwie warmińsko-mazurskim czy świętokrzyskim - PSL - przypomina Markowski.

Poza tym, jak podkreśla, z różnych badań wiadomo, że osoby, które chodzą do wyborów samorządowych i te, które biorą udział w wyborach parlamentarnych, to nie jest ten sam elektorat. - Wszyscy, ci którzy próbują wyciągać wnioski i przewidywać na tej podstawie, co się stanie w wyborach parlamentarnych, nie wiedzą, co mówią - przekonuje ekspert.

Zwraca również uwagę, że PiS nie startował sam, ale jako koalicja trzech partii prawicowych. - Oczywiście był tam głównym elementem, ale tam byli też Gowin i Ziobro, którzy jeszcze pół roku temu mieli po 3-4 proc. w sondażach. Więc to koalicja partii prawicowych dostała te 26,85 proc., a z drugiej strony jest koalicja partii PO-PSL, która dostała w sumie grubo ponad 50 proc. głosów i tak na ten wynik trzeba patrzeć. Więc jeśli chcemy sobie odpowiedzieć, kto będzie rządził w sejmikach lub wielkich miastach, to wiemy, że w zdecydowanej większości miejsc w kraju i w największych miastach będzie to ta koalicja, która w tej chwili rządzi - mówi Markowski.

Różnice wyników wyborów i sondaży

Pytany o rozbieżności pomiędzy wynikami sondażowymi a oficjalnymi, podkreśla, że przeprowadzenie sondaży typu exit poll w przypadku wyborów samorządowych jest niezwykle trudne. - O ile w wyborach prezydenckich i parlamentarnych w miarę nam się udają, o tyle w wyborach samorządowych raczej nie - tak było i cztery lata temu, i osiem lat temu, i wcześniej - przypomina.

Jego zdaniem różnice w granicach 3-4 proc. nie są niczym zaskakującym, natomiast zaskoczeniem w jego ocenie jest wynik PSL. - Tu ewidentnie należy się postarać o badania, żeby sprawdzić, co się tak naprawdę stało. Nie sądzę, żeby tam miało miejsce coś nielegalnego. Moja wstępna hipoteza jest taka, że elektorat wiejski, który poprzednio głosował na PO, a było go w 2007 r. bardzo dużo, nagle uznał, że ta narracja, którą prezentuje koalicjant jest lepsza i bardziej bierze pod uwagę sprawy lokalne - sugeruje Markowski.

d2qnra1

Podziel się opinią

Share

d2qnra1

d2qnra1
Więcej tematów