WP
WP
Zamieszczone na stronach internetowych portalu WP.PL materiały sygnowane skrótem "PAP" stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazami danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie, chronionych przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez WP.PL na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

"Dorn odszedł z powodu różnicy zdań z premierem"

Przyczyną dymisji Ludwika Dorna ze stanowiska
ministra spraw wewnętrznych i administracji była różnica zdań
między nim a premierem, dotycząca oceny współpracy prokuratury i
policji - zapewniał członków sejmowej Komisji
Administracji i Spraw Wewnętrznych szef kancelarii premiera
Mariusz Błaszczak.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
WP

Nic złego się nie wydarzyło. Różnica zdań też jest dopuszczalna. Sytuacja w MSWiA, w policji, przez cały czas była i jest opanowana. Nic nie zagrażało, ani nie zagraża, funkcjonowaniu poszczególnych służb -podkreślał Błaszczak.

Komisja zebrała się na wniosek grupy posłów, którzy chcieli poznać przyczyny dymisji Dorna. Posłowie opozycji podkreślali, iż informacja w tej sprawie przedstawiana przez Błaszczaka jest niewystarczająca i w żaden sposób ich nie uspakaja. Ostatecznie jednak informację przyjęto.

Posłowie dopytywali szefa kancelarii premiera, czego konkretnie dotyczyła "różnica zdań" między Dornem i premierem. Może stało się tak, że premier doszedł do wniosku, iż ten resort (MSWiA), który miał być doskonały, był resortem, gdzie również dochodziło do wielu potknięć - pytał Grzegorz Dolniak (PO).

WP

Krystyna Łybacka (SLD) dopytywała, jakiego aspektu współpracy policji z prokuraturą dotyczyła ta różnica zdań.

Błaszczak wyjaśnił, że chodziło o ocenę tej współpracy i, że nie była ona "harmonijna". Doszukiwanie się w tej sprawie drugiego czy trzeciego dna niejako na siłę, poszukiwanie sensacyjnych wyjaśnień, myślę, nie jest uzasadnione. Zmiany w rządzie są zjawiskiem normalnym - dodał.

Dorn został odwołany ze stanowiska szefa MSWiA 7 lutego. Sam podał się do dymisji. Zachował jednak stanowisko wicepremiera i odpowiada m.in. za informatyzację państwa, ZUS oraz przewodniczy Kolegium ds. Służb Specjalnych.

Nieoficjalnie media od początku donosiły, że przyczyną tej dymisji był spór MSWiA z Ministerstwem Sprawiedliwości. 10 lutego tuż po dymisji Dorna i b. szefa policji Marka Bieńkowskiego "Rzeczpospolita", napisała, że stołeczni oficerowie CBŚ, "rozpracowując aferę korupcyjną w Ministerstwie Finansów, wpadli na trop niejasnych powiązań zastępcy szefa policji Waldemara Jarczewskiego (został odwołany) z poszukiwanym międzynarodowym listem gończym b. senatorem Henrykiem Stokłosą. Według gazety, b. wicekomendant miał poskarżyć się Dornowi na szefa warszawskiego oddziału CBŚ Jarosława Marca (obecnie szefa CBŚ). W obronie tego ostatniego miał stanąć obecny szef MSWiA, a wówczas prokurator krajowy Janusz Kaczmarek i minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

WP

Tym doniesieniom zaprzeczył jednak sam Jarczewski. Nie potwierdziło tego też postępowanie wyjaśniające przeprowadzone przez Biuro Spraw Wewnętrznych KGP. Sam Dorn na publikacje powołał się w liście do premiera domagając się wyjaśnienia tej sprawy.

Błaszczak przypomniał posłom, że premier powołał specjalny zespół do wyjaśnienia tej sprawy, który ustalił, że doniesienia gazety nie są prawdziwe.

Polub WP Wiadomości
WP
WP