Domy na Sycylii zawalały się jeden po drugim. Nagranie
Cyklon Harry na Sycylii wywołał spore zniszczenia. W mieście Niscemi usunęło się zbocze, na którym znajdowały się budynki mieszkalne. W sieci jest już nagranie z tego momentu.
Burze, ulewy, sztorm i wiatr osiągający prędkość do 120 kilometrów na godzinę przez kilka dni nękały Sycylię. W związku z tym wprowadzono najwyższy stopień alarmu pogodowego z powodu gwałtownych ulew i porywów wiatru oraz wysokich, kilkumetrowych fal.
Fale sięgały kilku metrów wysokości i wdzierały się na plaże oraz w pobliże domów mieszkalnych. Ewakuowano mieszkańców zagrożonych terenów. Obfite opady deszczu okazały się dramatyczne w skutkach.
Na profilu NEXTA w mediach społecznościowych (na platformie X) pojawiło się nagranie, na którym widać, jak osuwa się zbocze, na którym znajdowały się budynki mieszkalne. Domy zawalały się jeden po drugim. W porę przeprowadzono ewakuację, wobec czego nikt nie ucierpiał.
Dziennik "Corriere della Sera" podkreślił, że na południu Włoch tzw. cyklon Harry wyrządził straty na razie trudne do oszacowania, ale na pewno wynoszące miliardy euro. Jak zauważyła gazeta, Harry stracił swoją siłę, ale pozostawił po sobie olbrzymie zniszczenia. Tylko na Sycylii, wynika ze wstępnych obserwacji, zdewastowany jest 100-kilometrowy odcinek wybrzeża.
Na Sardynii, nad którą również przeszedł żywioł, największe straty są na południu wyspy, między innymi w rejonie miejscowości Nula, Capoterra i Pula. Wiele najpopularniejszych latem plaż zostało zalanych i zniszczonych przez żywioł.
Także w Kalabrii odnotowano poważne szkody. W miejscowości Melito Porto Salvo fale morskie zburzyły sto metrów promenady. W niektórych częściach tego regionu w ciągu czterech dni spadło tyle deszczu, ile średnio w ciągu pół roku.
Źródło: NEXTA/X