Co się dzieje w SOP? Kontrola MSWiA. "Gdzie minister był wcześniej?"
Oficer SOP Marcin M., niechlubny bohater bójki w centrum Warszawy sprzed 4 lat został zastępcą dyrektora zarządu ochrony informacji niejawnych w Służbie Ochrony Państwa - ustaliła Wirtualna Polska. Jak wynika z naszych informacji, nadzorujące SOP Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji prowadzi kontrolę polityki kadrowej w formacji. Nieoficjalnie, resort chce się przyjrzeć decyzjom szefa SOP Radosława Jaworskiego.
Przypomnijmy, w grudniu 2021 r. dwaj wysoko postawieni funkcjonariusze Służby Ochrony Państwa Marcin M. i Krzysztof A. urządzili sobie przed świętami suto zakrapiane alkoholem spotkanie w centrum Warszawy. W jednej z restauracji wszczęli bójkę, interweniowała policja.
Apple pokazało nowego iOS. Konkurencja miała to już od dawna
Jedna z osób poszkodowanych zgłosiła się po zdarzeniu na policję i złożyła zeznania. A sprawa trafiła do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Śródmieście. Z naszych informacji wynikało wówczas, że obu funkcjonariuszy czekało wydalenie ze służby. W przypadku jednego z uczestników bijatyki faktycznie tak się stało, ale drugi w SOP pozostał. I ma się dobrze.
- Postępowanie zostało 14 czerwca 2022 r. umorzone. Postanowienie jest prawomocne - informuje Wirtualną Polskę rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Piotr A. Skiba.
Nasz informator ze służb: - W czasie, kiedy była ta burda wigilijna, Marcin M. był naczelnikiem wydziału zagranicznego w zarządzie ochrony specjalnej, odpowiadającej za przygotowanie zabezpieczenia wizyt osób ochranianych za granicą. Po burdzie było wewnętrzne postępowanie - mówi nam nasze źródło.
- Długo siedział wówczas na L4, bo równolegle trwało postępowanie prokuratorskie, ale finalnie je umorzono. Wtedy wrócił do pracy, dalej był tym samym naczelnikiem i nikt go za burdę nie zdjął ze stołka - mówi nam anonimowo oficer służb. Jak podkreśla, wszystko działo się jeszcze za poprzedniego szefa SOP Pawła Olszewskiego (odszedł w październiku 2022 r. - red.).
- Kiedy przyszedł nowy komendant SOP Radosław Jaworski "Jawor", dał mu do zrozumienia, że "nie bardzo go widzi" na tym stanowisku. Dostał ultimatum: albo oddaje się do dyspozycji, albo sam pisze wniosek o przeniesienie na niższe stanowisko służbowe. Jako że "chłop" miał mało służby, to napisał wniosek o niższe stanowisko. Został przeniesiony do sztabu SOP na stanowisko koordynatora. I tam sobie siedział ok. dwóch lat, a teraz najwidoczniej wrócił do pełni łask "Jawora" i jest zastępcą dyrektora zarządu ochrony informacji niejawnych SOP - ujawnia nasze źródło.
Z naszych informacji wynika, że za grudniową bójkę sprzed 4 lat większą winę ponosi Krzysztof A., czyli drugi z bohaterów imprezy w centrum Warszawy. Po postępowaniu dyscyplinarnym oficer odszedł ze służby.
Pytany przez nas o sprawę, SOP odmawia odpowiedzi na pytania. - Służba Ochrony Państwa nie udziela informacji dotyczących wewnętrznych spraw kadrowych, w tym stanów zatrudnienia, zwolnień ze służby ani przyczyn podejmowanych decyzji personalnych wobec funkcjonariuszy - informuje WP Bogusław Piórkowski, rzecznik SOP.
Jak dodaje, Służba Ochrony Państwa nie udziela również informacji dotyczących wewnętrznych postępowań służbowych wobec funkcjonariuszy.
- Ograniczenie to wynika z charakteru tych czynności, które pozostają w kompetencji przełożonych oraz stanowią element wewnętrznego nadzoru służbowego, a tym samym nie podlegają upublicznieniu - komentuje rzecznik SOP.
- Nadmieniam, że zgodnie z ustawą o Służbie Ochrony Państwa, komendant SOP kieruje formacją i zapewnia sprawne oraz efektywne wykonywanie jej działań przez m.in. prowadzenie polityki kadrowej - dodaje Piórkowski.
Tyle że - jak wynika z naszych informacji - właśnie polityka kadrowa komendanta Radosława Jaworskiego znalazła się pod lupą kontrolerów z MSWiA.
- Kontrola rozpoczęła się pod koniec ubiegłego tygodnia. Na pierwszy ogień poszedł Zarząd Kadr i Finansów. To nie przypadek. Na wyższych stanowiskach jest zapaść merytoryczna, a najgorsze, że to już dotyka i niższy szczebel. Koordynatorów namnożone co nie miara, a głównych specjalistów nie mniej. A wracając do kontroli z MSWiA. Super, że jest! Wreszcie! Tylko ja się pytam, gdzie pan minister był wcześniej? Było wcześniej tyle sygnałów, w tym personalnych, że można było taką kontrolę zrobić porządnie dawno temu - mówi nasz informator ze służb.
Jak ujawniło Radio Eska, komendant SOP Radosław Jaworski przebywa obecnie na przymusowym urlopie. Ma to związek z wpadką funkcjonariuszy przy kradzieży lexusa sprzed domu premiera Donalda Tuska.
Co ciekawe, Radosław Jaworski jako jedyny, po zmianie władzy w grudniu 2023 r., pozostał na stanowisku szefa służb. W przypadku Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego, Centralnego Biura Antykorupcyjnego i Komendy Głównej Policji - kierownictwo zostało wymienione.
Jaworski jest szefem SOP od listopada 2022 r. To były ochroniarz wicepremiera Piotra Glińskiego z PiS oraz b. szef pionu operacyjno-rozpoznawczego SOP.
Sylwester Ruszkiewicz, dziennikarz Wirtualnej Polski