Celebrycki model polityki [OPINIA]

Polityka, co jest naprawdę smutne, coraz częściej przekształca się wyłącznie w medialny spektakl. Politycy - zamiast rozwiązywać problemy i budować systemy - zajmują się gaszeniem medialnych pożarów. A jeśli u podstaw "pożaru" stanie znany celebryta, to załatwią go szczególnie szybko. Zaangażowanie Dody w promowanie praw zwierząt jest tego przykładem - pisze dla Wirtualnej Polski Tomasz Terlikowski.

  Doda spotkała się w sprawie schronisk z ministrem sprawiedliwości i prezydentem Doda spotkała się w sprawie schronisk z ministrem sprawiedliwości i prezydentem
Źródło zdjęć: © AKPA, East News, PAP | ANDRZEJ STAWINSKI, Paweł Supernak, Paweł Wrzecion, REPORTER, Tomasz Jastrzebowski
Tomasz P. Terlikowski
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

Tekst powstał w ramach projektu WP Opinie. Przedstawiamy w nim zróżnicowane spojrzenia komentatorów i liderów opinii publicznej na kluczowe sprawy społeczne i polityczne.

- Wie pan, jak wygląda nasza praca - tłumaczył mi ostatnio jeden z rozpoznawalnych polityków. - Śledzimy media i uważnie reagujemy na to, co się w nich dzieje. Konferencje, zaangażowanie często dokonują się w rytm tematów pojawiających się w mediach - mówił.

Owszem - jeśli starczy czasu - to podejmowane są decyzje i projektowane nowe tematy, ale istotną przestrzenią pozostaje wizerunek medialny. I dlatego jak ognia unikać trzeba sytuacji, w których milczy się albo nie podejmuje tematów, które wrzucane są w obieg przez celebrytów. W takiej sytuacji wszyscy stają na baczność, dopasowują własne kalendarze do potrzeb znanych i popularnych.

I trudno o lepszy tego przykład niż zaangażowanie Dody w walkę ze złym traktowaniem zwierząt w schroniskach. Jest jasne, że to dobrze, że ktoś się tym zajął. To świetnie, że dzięki jej zaangażowaniu udało się zamknąć patoschroniska, a nawet zainicjować debatę na ten temat najpierw w Sejmie, a potem z ministrem sprawiedliwości i prezydentem. To jej niewątpliwa zasługa. Tyle że o tej sprawie aktywiści mówią od lat i od lat odbijali się od ściany. Osobistych spotkań z posłami, z prezydentem i ministrem sprawiedliwości nie było. A gdy o sprawie zaczęła mówić - fakt, że bardzo emocjonalnie - Doda, to wszystko ruszyło z miejsca.

- Ja tu siedzę resztką nerwów, bo jestem osobą bardzo emocjonalną. Jak niektórzy znają moją przeszłość, wiedzą, że ja już nigdy nie będę cieszyć się z zimy. Nigdy. Nigdy nie wyjdę z moimi psami na śnieg. Bo jak osoba wrażliwa i inteligentna miałaby się cieszyć, wiedząc, że kilka kilometrów dalej są schroniska i miejsca, w których psy zamarzają? Ponieważ państwo dopuściło do takich luk w systemie, że sadysta może polewać psa wodą na mrozie - bo takie zdjęcia i nagrania widziałam - i jeszcze na tym zarabiać. I jeszcze być chronione - podkreślała w trakcie posiedzenia Doda.

Zaraz potem z piosenkarką spotkał się minister sprawiedliwości, a potem - by pokazać, że losem zwierząt interesują się także politycy z drugiej strony - także prezydent Karol Nawrocki, jego siostra i żona. Były ważne słowa, ale też fotografie i miłe słowa. A na koniec Doda zaapelowała jeszcze do premiera Donalda Tuska, by ten szybko ją przyjął.

- Mnie się skończyły outfity, jeżeli chodzi o polityczne, porządne, poważne garsonki. Została mi tylko jedna za kolano, dla pana Donalda Tuska. Także serdecznie proszę o zaproszenie - powiedziała.

Jej prośba, czy też w istocie szantaż, na tym etapie nie spotkała się jeszcze z odpowiedzią, ale możemy przypuszczać, że już niebawem zobaczymy zdjęcia Dody z premierem. I nie, nie wygląda to poważnie.

Nie powinno być tak, że aby tematem zajęli się politycy, konieczna jest interwencja Dody. Ona sama przyznaje, że zainteresowała się tematem całkiem niedawno, ale byli inni, którzy o tym wiedzieli i to sporo.

- Oczywiście fundacje zdawały sobie z tego sprawę i prawdopodobnie w swoich kręgach gdzieś to nagłaśniały, ale mi, osobie, która jest zwierzolubem i która pomaga różnym schroniskom, jakoś totalnie to przeszło koło mojego ucha. Ja nie zdawałam sobie sprawy, że tak to wygląda i że tak męczą się te zwierzęta. Dopiero w tym roku i dopiero w styczniu, a konkretnie cztery tygodnie temu, zdałam sobie sprawę z tragicznej sytuacji zwierząt bezdomnych w Polsce, o biznesie, jaki się robi z bezdomności, o petbiznesie, jaka to jest wielka klika, można by powiedzieć nawet mafia - powiedziała w TVP Info.

Co wynika z tych słów, a czego Doda z przyczyn oczywistych nie powie? Odpowiedź jest prosta. Otóż tyle, że nie tylko ona sama, ale i politycy mogli już dawno poznać problem i  go załatwić. A jeśli tego nie zrobili, to głównie dlatego, że nie wiedzieli albo nie uważali tematu za istotny. Zajęli się nim, bo zmusiła ich do tego piosenkarka. To nie wygląda - szczególnie dla nich - dobrze.

Z tej perspektywy nie jest istotne, jakie są prawdziwe intencje Dody. Można ją - jak zrobił to Jan Śpiewak - oskarżać o wykorzystywanie emocji społecznych związanych z psami do oczyszczania swojego wizerunku, można zastanawiać się, o co jej tak naprawdę chodzi, ale to nie powinno przesłaniać faktu, że to nie ona jest tu problemem.

Z punktu widzenia zwierząt, to dobrze, że zajęła się sprawą. Problemem jest raczej to, że politycy zrobili to, gdy pojawiła się ona, tak jakby od zwierząt bardziej interesowała ich fotka z Dodą, a może reakcja odbiorców.

Jeśli rzeczywiście tak jest, to - niestety - politykę można już uprawiać w Polsce, wyłącznie odwołując się do kilkudziesięciu najbardziej rozpoznawalnych osób. Jeśli chcecie zainteresować sprawą polityków, to - zamiast cierpliwie zbierać informacje i pisać projekty - zgłoście się do kogoś znanego i lubianego, i przekonajcie go, że wasz temat jest naprawdę ważny.

A jeśli będzie to rozpoznawalna artystka, to możecie być pewni, że będzie to działanie skuteczniejsze niż budowanie przestrzeni merytorycznej. Smutny to wniosek z całej tej sprawy, ale tak to wygląda.

Dla Wirtualnej Polski Tomasz P. Terlikowski

Tomasz P. Terlikowski jest doktorem filozofii religii, pisarzem, publicystą RMF FM i RMF 24. Ostatnio opublikował "Wygasanie. Zmierzch mojego Kościoła", a wcześniej m.in. "Czy konserwatyzm ma przyszłość?", "Koniec Kościoła, jaki znacie" i "Jasna Góra. Biografia".

Wybrane dla Ciebie
Sukces Ukrainy na Krymie. Trafione okręty i MiG-31
Sukces Ukrainy na Krymie. Trafione okręty i MiG-31
Zełenski spotkał się z prezydent Mołdawii. Mówił o członkostwie w UE
Zełenski spotkał się z prezydent Mołdawii. Mówił o członkostwie w UE
Trzęsienie ziemi w Norwegii. Epicentrum w okolicy Oslo
Trzęsienie ziemi w Norwegii. Epicentrum w okolicy Oslo
"Banda złodziei i hipokrytów". Sikorski uderza po alarmie Magyara
"Banda złodziei i hipokrytów". Sikorski uderza po alarmie Magyara
"Zamordowani". Mocne słowa prezesa Jarosława Kaczyńskiego
"Zamordowani". Mocne słowa prezesa Jarosława Kaczyńskiego
Tusk skomentował próbę zamachu na Trumpa
Tusk skomentował próbę zamachu na Trumpa
To on strzelał na gali. Kim jest Cole Tomas Allen?
To on strzelał na gali. Kim jest Cole Tomas Allen?
Trump wstał i komentuje. Tak odniósł się do próby zamachu
Trump wstał i komentuje. Tak odniósł się do próby zamachu
Światowi liderzy reagują po strzelaninie. Kolejne komentarze
Światowi liderzy reagują po strzelaninie. Kolejne komentarze
Netanjahu o ataku na Donalda Trumpa. Taki napisał post
Netanjahu o ataku na Donalda Trumpa. Taki napisał post
Kraj NATO pod presją obcych wywiadów. Wojskowy ostrzega
Kraj NATO pod presją obcych wywiadów. Wojskowy ostrzega
Relacja dziennikarza TVN. "Parędziesiąt metrów ode mnie"
Relacja dziennikarza TVN. "Parędziesiąt metrów ode mnie"