ycipk-kcb4oc

Były strażnik z Auschwitz prawomocnie skazany. Oskar Groening winny pomocnictwa w zamordowaniu co najmniej 300 tys. osób

• Niemiecki Trybunał Federalny utrzymał wyrok 4 lat więzienia dla Oskara Groeninga
• Sąd odrzucił odrzucił rewizje złożone przez obronę i oskarżenie
• Nie wiadomo jednak, czy trafi do więzienia; zadecydują o tym lekarze
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Oskar Groening na sali rozpraw podczas procesu
Oskar Groening na sali rozpraw podczas procesu (PAP/EPA, Fot: AXEL HEIMKEN)
ycipk-kcb4oc

Wyrok 4 lat więzienia dla byłego strażnika z niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz Oskara Groeninga jest prawomocny. Niemiecki Trybunał Federalny w Karlsruhe odrzucił rewizje złożone przez obronę i oskarżenie - podały w niemieckie media.

15 lipca 2015 roku sąd w Lueneburgu uznał wówczas 94-letniego esesmana za winnego pomocnictwa w zamordowaniu co najmniej 300 tys. osób.

Od tego czasu skazany przebywał na wolności, oczekując na rozpatrzenie przez Trybunał Federalny odwołań. O tym, czy Groening trafi do więzienia, zdecydują lekarze, którzy muszą ocenić, czy stan zdrowia skazanego pozwala na pobyt w zakładzie karnym.

ycipk-kcb4oc

Zdaniem sądu Groening był "częścią morderczej machiny" i umożliwiał jej sprawne funkcjonowanie, chociaż sam nie zabijał więźniów. Groening uznał podczas procesu swoją moralną współodpowiedzialność za zbrodnie i poprosił ofiary Holokaustu o przebaczenie. Przyznał, że wiedział o dokonywanych w obozie okrucieństwach.

Groening, jako członek formacji Waffen-SS, pełnił służbę w KL Auschwitz w lecie 1944 roku, gdy do obozu zagłady Birkenau deportowano ok. 425 tys. Żydów z Węgier, z czego co najmniej 300 tys. niemal natychmiast uśmiercono w komorach gazowych.

Zadaniem "buchaltera Auschwitz", jak nazywano Groeninga, było zabezpieczenie odebranych ofiarom pieniędzy i innych wartościowych przedmiotów, a następnie przekazywanie ich władzom w Berlinie.

ycipk-kcb4oc

"To ważna chwila dla osób, które przeżyły obóz"

Wiceprzewodniczący Międzynarodowego Komitetu Oświęcimskiego (MKO) Christoph Heubner oświadczył, że uprawomocnienie się wyroku przeciwko byłemu strażnikowi z hitlerowskiego KL Auschwitz Oskarowi Groeningowi jest ważną chwilą dla osób, które przeżyły obóz.

"To ważny dzień dla byłych więźniów Auschwitz, mający wpływ na ich stosunek do Niemiec: Trybunał Federalny potwierdził wreszcie rzeczywisty obraz obozów śmierci i systemu mordowania w Auschwitz, publicznie przedstawiany od dawna przez osoby, które przeżyły (obóz)" - napisał Heubner w poniedziałek w oświadczeniu przekazanym PAP.

- Decyzja Trybunału Federalnego stwierdza dobitnie w sposób ostateczny: każdy, kto współuczestniczył w Auschwitz, jest też współodpowiedzialny - podkreślił Heubner.

ycipk-kcb4oc

Wiceprzewodniczący MKO zaznaczył, że większość sprawców zbrodni popełnionych w Auschwitz uniknęło odpowiedzialności, ponieważ niemieckie władze przez dziesiątki lat nie chciały dostrzec "morderczej i perfidnej całościowej struktury systemu obozów".

Niemiecki Trybunał Federalny, będący odpowiednikiem polskiego Sądu Najwyższego, odrzucił w poniedziałek rewizje złożone przez obronę i oskarżenie, co oznacza, że wyrok czterech lat więzienia dla Groeninga jest prawomocny.

Sąd w Lueneburgu w lipcu 2015 roku uznał wówczas 94-letniego esesmana za winnego pomocnictwa w zamordowaniu co najmniej 300 tys. osób.

Od tego czasu skazany przebywał na wolności, oczekując na rozpatrzenie przez Trybunał Federalny odwołań. O tym, czy Groening trafi do więzienia, zdecydują lekarze, którzy muszą ocenić, czy stan zdrowia skazanego pozwala na pobyt w zakładzie karnym.

ycipk-kcb4oc

Zdaniem sądu Groening był "częścią morderczej machiny" i umożliwiał jej sprawne funkcjonowanie, chociaż sam nie zabijał więźniów. Groening uznał podczas procesu swoją moralną współodpowiedzialność za zbrodnie i poprosił ofiary Holokaustu o przebaczenie. Przyznał, że wiedział o dokonywanych w obozie okrucieństwach.

Groening, jako członek formacji Waffen-SS, pełnił służbę w KL Auschwitz w lecie 1944 roku, gdy do obozu zagłady Birkenau deportowano ok. 425 tys. Żydów z Węgier, z czego co najmniej 300 tys. niemal natychmiast uśmiercono w komorach gazowych.

Zadaniem "buchaltera Auschwitz", jak nazywano Groeninga, było zabezpieczenie odebranych ofiarom pieniędzy i innych wartościowych przedmiotów, a następnie przekazywanie ich władzom w Berlinie.

Wyrok na Groeninga był wyrazem nowego podejścia niemieckiego wymiaru sprawiedliwości do byłych funkcjonariuszy niemieckich obozów śmierci, którzy sami nie zabijali więźniów, lecz byli częścią zbrodniczej machiny.

ycipk-kcb4oc

Dawni strażnicy obozów koncentracyjnych byli do niedawna bezkarni, ponieważ zgodnie z orzeczeniem Trybunału Federalnego z 1969 roku warunkiem skazania za udział w zbrodniach było udowodnienie indywidualnej winy oskarżonego. Ze względu na brak świadków zbrodni było to w większości przypadków niemożliwe.

Przełomowe znaczenie dla ścigania sprawców tej kategorii przestępstw miało skazanie na pięć lat więzienia Johna Demjaniuka, strażnika w hitlerowskim obozie w Sobiborze. Sąd w Monachium uznał go w 2011 roku za winnego współuczestnictwa w zamordowaniu ponad 28 tys. więźniów pomimo braku dowodów na popełnienie konkretnych zbrodni.

Skazanie Demjaniuka stworzyło nową sytuację prawną, umożliwiającą podjęcie kroków prawnych przeciwko wszystkim osobom, które uczestniczyły w działaniu obozów Zagłady, niezależnie od tego, czy nadzorowały komory gazowe, czy też zatrudnione były w obozowej kuchni.

Ze względu na śmierć Demjaniuka Trybunał Federalny nie zdążył rozpatrzeć rewizji złożonych w jego sprawie. Z tego powodu decyzja podjęta w sprawie Groeninga ma precedensowe znaczenie.

Z Berlina Jacek Lepiarz

Oprac. Tomek Orszulak/Katarzyna Bogdańska

Polub WP Wiadomości
ycipk-kcb4oc
ycipk-kcb4oc