Biały Dom wydał oświadczenie. Mówi o podejściu Ukraińców do rozmów
Biały Dom wydał komunikat, w którym stwierdził, że "przedstawiciele Ukrainy oświadczyli, iż poprawiony podczas rozmów w Genewie projekt planu pokojowego jest zgodny z jej interesami narodowymi i bezpieczeństwem". Na razie nie wiadomo, co taka modyfikacja oznacza.
Biały Dom podsumował niedzielne rozmowy delegacji USA i Ukrainy w Genewie dotyczące amerykańskiego planu pokojowego. Według komunikatu, spotkania były szczere, szczegółowe, "prowadzone w duchu partnerstwa i wspólnego celu" i doprowadziły do "modyfikacji planu", choć nie sprecyzowano, na czym dokładnie te zmiany polegają.
"Przedstawiciele Ukrainy oświadczyli, że na podstawie przedstawionych dzisiaj poprawek i wyjaśnień uważają, iż obecny projekt odzwierciedla ich interesy narodowe i zapewnia wiarygodne oraz wykonalne mechanizmy ochrony bezpieczeństwa Ukrainy zarówno w perspektywie krótkoterminowej, jak i długoterminowej" - napisano.
“Nie do zaakceptowania”. Polski minister komentuje rozmowy Rosji i USA
Biały Dom wydał oświadczenie
Amerykańska delegacja zapewniła też, że "suwerenność, bezpieczeństwo i przyszły dobrobyt Ukrainy pozostaną centralnym elementem trwającego procesu dyplomatycznego".
"Obie strony z zadowoleniem przyjęły stały postęp i zgodziły się na kontynuowanie konsultacji w miarę zbliżania się porozumień do ostatecznego doprecyzowania" - czytamy w oświadczeniu.
Efektem spotkania było także wspólne oświadczenie obu delegacji, w którym podkreślono postęp w negocjacjach, opracowanie "zaktualizowanego i udoskonalonego planu pokojowego" oraz zaznaczono, że ostateczne porozumienie musi "w pełni podtrzymać suwerenność Ukrainy i zapewnić trwały i sprawiedliwy pokój".
"Ukraina i Stany Zjednoczone zgodziły się kontynuować intensywne prace nad wspólnymi propozycjami w nadchodzących dniach. Pozostaną również w bliskim kontakcie ze swoimi europejskimi partnerami w miarę postępu prac" - podano w oświadczeniu.
Reakcja na pierwotny plan
Proponowany przez Donalda Trumpa 28-punktowy plan pokojowy" dla Ukrainy (opublikowany przed weekendem przez portal Axios) - który zakładał spełnienie wszystkich żądań Kremla - spotkał się z natychmiastową, choć zniuansowaną reakcją Kijowa oraz wyraźnym zaniepokojeniem ze strony kluczowych państw europejskich. Prezydent Wołodymyr Zełenski określił sytuację jako "bardzo trudny wybór": albo utrata godności, albo ryzyka utraty kluczowego partnera", jednocześnie podkreślając gotowość do dalszych rozmów ze Stanami Zjednoczonymi, ale na własnych warunkach. Ukraina kategorycznie odrzuciła wszelkie rozwiązania narzucane z zewnątrz, lansując zasadę "nic o nas bez nas", w obliczu domniemanego ultimatum Trumpa, grożącego ograniczeniem wsparcia, jeśli plan nie zostanie przyjęty do 27 listopada.
Europejscy sojusznicy w dużej mierze odrzucili pierwotną formę amerykańskiej propozycji, uznając ją za niewystarczającą i budzącą poważne obawy. Szczególnie krytykowane były zapisy dotyczące zmniejszenia liczebności ukraińskiej armii, co mogłoby narazić kraj na przyszłe agresje. Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, choć doceniając wysiłki USA, stanowczo zaznaczyła, że granice państwowe nie mogą być zmieniane siłą, a wszelkie postanowienia dotyczące Unii Europejskiej i NATO wymagają zgody państw członkowskich.
W niedzielę wieczorem agencja Reutera poinformowała, że Europejczycy wystąpią z kontrpropozycją do amerykańskiego planu. Będzie ona obejmować wymóg finansowej rekompensaty od Rosji dla Kijowa, zamrożenie rosyjskich aktywów do czasu pełnej realizacji wypłaty oraz zobowiązuje Ukrainę do powstrzymania się od prób militarnych odzyskania okupowanych terytoriów. Nie blokuje Ukrainie drogi do NATO i UE, nie nakazuje jej rozbrojenia i zobowiązuje Rosję do zwrotu wymiany jeńców i porwanych ukraińskich dzieci.