Bezskutecznie prosiła o pomoc policję, a wkrótce potem została zamordowana. Zbigniew Ziobro zlecił śledztwo ws. prokuratorów

• Zbigniew Ziobro polecił wszczęcie śledztwa ws. prokuratorów, którzy prowadzili postępowania ws. kobiety zamordowanej przez partnera
• Przed śmiercią kobieta zwracała się do policjantów z prośbą o pomoc, informując o niepokojącym zachowaniu mężczyzny
• Trwa postępowanie dyscyplinarne wobec sześciu funkcjonariuszy, którzy zajmowali się sprawą
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Bezskutecznie prosiła o pomoc policję, a wkrótce potem została zamordowana. Zbigniew Ziobro zlecił śledztwo ws. prokuratorów
(PAP, Fot: Jakub Kamiński)
WP

Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro polecił wszczęcie śledztwa w sprawie prokuratorów z Poznania, którzy prowadzili postępowania ws. młodej kobiety, którą zamordował były partner, zadając jej ponad 20 ciosów nożem. Sprawca popełnił samobójstwo. Jego ofiara prosiła wcześniej o pomoc policję, informując funkcjonariuszy o niepokojącym zachowaniu mężczyzny. Teraz, jak podaje TVN24, Prokuratura Krajowa sprawdzi, czy prokuratorzy zrobili wszystko, co mogli, by zapobiec tragedii. W przeciwnym razie może im grozić nawet do 3 lat więzienia.

Do morderstwa doszło 23 marca na jednym z parkingów w Żernikach, niedaleko Poznania. 21-letnia kobieta zginęła od ciosów nożem zadanych jej przez byłego partnera, Sławomira B. Policja natychmiast rozpoczęła poszukiwania sprawcy, ale przez kilka dni nie przynosiły one rezultatu. Dopiero w niedzielny wieczór, w jednym z mieszkań na poznańskim Grunwaldzie, odnaleziono jego zwłoki – mężczyzna popełnił samobójstwo.

Jeszcze zanim odnaleziono jego ciało, pojawiły się informacje, że kobieta już wcześniej zgłaszała na policji, że Sławomir B. się nad nią znęca. Komendant wojewódzki policji w Poznaniu zlecił kontrolę wewnętrzną, mającą wykazać, czy rzeczywiście w tej sprawie doszło do zaniedbań ze strony policjantów. Ujawniono wtedy, że kobieta czterokrotnie zgłaszała na policję niewłaściwe zachowania Sławomira B.

WP

- Pierwsze zgłoszenie złożyła 9 lutego, kiedy skarżyła się, że mężczyzna znęca się nad nią psychiczne i fizycznie. Mężczyźnie postawiono w tej sprawie zarzuty. Kolejne zgłoszenia dotyczyły kierowania pod jej adresem gróźb i zamieszczenia w internecie kompromitujących ją materiałów – mówił wtedy Wirtualnej Polsce Andrzej Borowiak, rzecznik prasowy wielkopolskiej policji. – Kobieta jednak nie złożyła wniosku o ochronę, zresztą w każdej takiej sytuacji ocena tego, na ile realne są groźby, jest bardzo trudna.

Kontrola wykazała jednak szereg nieprawidłowości i brak nadzoru nad postępowaniem w sprawie tych zgłoszeń w komisariacie na Nowym Mieście. - Komendant komisariatu powinien znać sprawę, wiedzieć o postępach w śledztwie, zgłaszać kolejne czynności swoim podwładnym, a przez jego ręce powinny przechodzić wszelkie dokumenty dotyczące tej sprawy. Tego tutaj zabrakło – przyznał wówczas Borowiak.

Za bałagan i stwierdzone uchybienia ze stanowisk odwołano komendanta komisariatu, naczelnika wydziału kryminalnego oraz jego zastępcę. Wszczęto też postępowanie dyscyplinarne wobec sześciu funkcjonariuszy, które toczy się do dziś. Wszystkie dokumenty w tej sprawie przekazano też prokuraturze. Prokuratura Rejonowa w Nowym Tomyślu od kwietnia prowadzi śledztwo. Jak informuje TVN24, śledczy czekają już tylko na przesłanie z MSWiA wyników wewnętrznych kontroli i audytów, przeprowadzonych w poznańskich komisariatach. Teraz jednak konsekwencje mogą też ponieść miejscowi prokuratorzy.

- Minister sprawiedliwości prokurator generalny Zbigniew Ziobro polecił wszczęcie śledztwa w związku z uzasadnionym podejrzeniem popełnienia przestępstwa określonego w art. 231 § 1 kodeksu karnego przez prokuratorów Prokuratury Rejonowej Poznań Nowe Miasto w Poznaniu oraz Prokuratury Rejonowej Poznań Wilda w Poznaniu – mówi cytowana przez TVN24 Ewa Bialik, rzecznik prasowy Prokuratury Krajowej.

WP

Z pisma Zbigniewa Ziobry do naczelnika WSW PK możemy dowiedzieć się, że podejrzewa, iż prokuratorzy zajmujący się sprawą nie dopełnili ciążących na nich obowiązków służbowych. To oni bowiem sprawowali nadzór służbowy nad prowadzonymi przez poznańską policję postępowaniami z zawiadomienia zamordowanej. Minister sprawiedliwości zwrócił też uwagę na fakt, że śledczy nie zdecydowali się zastosować względem Sławomira B. środków zapobiegawczych i zapewnić pokrzywdzonej bezpieczeństwa, mimo że przeciwko mężczyźnie prowadzono postępowania w dwóch jednostkach prokuratury, a kobieta zgłaszała obawy o swoje życie.

Polub WP Wiadomości
WP
WP