WAŻNE
TERAZ

Kobiety z Bieszczad są przerażone. Słowa Tuska mocno zabolały

Bez przełomu. Tylko sytuacja coraz gorsza [OPINIA]

Jeśli ktoś spodziewał się po spotkaniu prezydentów Nawrockiego i Zelenskiego przełomu, to spieszę donieść, że go nie było. Obie strony są niewolnikami emocji społecznych części elektoratów i choć sytuacja geopolityczna tylko się pogarsza, to i tak nie są gotowe na realny przełom. A może ten przełom jest zwyczajnie niemożliwy - pisze dla Wirtualnej Polski Tomasz Terlikowski.

Karol Nawrocki i Wołodymyr ZełenskiKarol Nawrocki i Wołodymyr Zełenski
Źródło zdjęć: © East News | Andrzej Iwanczuk/REPORTER
Tomasz P. Terlikowski

Tekst powstał w ramach projektu WP Opinie. Przedstawiamy w nim zróżnicowane spojrzenia komentatorów i liderów opinii publicznej na kluczowe sprawy społeczne i polityczne.

Zacznijmy od rzeczy oczywistej. To spotkanie, choć nie przyniosło przełomu, było ważne. Uśmiechy, wspólne zdjęcia, garnitur prezydenta Ukrainy, który też został odnotowany, zapewnienia o wzajemnym wsparciu - to wszystko było ważne. Polska i Ukraina - czy tego chcą czy nie - niezależnie od emocji społecznych, jadą na jednym wózku i muszą mieć tego świadomość.

Ukraina bez Polski traci najważniejszy hub logistyczny, a Polska bez Ukrainy czy z Ukrainą podporządkowaną Rosji staje się o wiele łatwiejszym celem mocarstwowej polityki Rosji. Obie strony oczywiście o tym wiedzą i stąd bierze się ich przekonanie, że niezależnie od emocji społecznych, niezależnie od politycznych decyzji (także tych błędnych) ten sojusz, a może lepiej powiedzieć: ta współpraca będzie trwała. Dzisiaj zobaczyliśmy to po raz kolejny.

Karol Nawrocki - nawet jeśli część z jego elektoratu chciałaby o wiele ostrzejszej postawy wobec Ukrainy, a nawet prezentuje opcję antyukraińską - nie może się ustawić w takiej roli, bo jest świadomy, czego chce Rosja. Wołodymyr Zelenski - niezależnie od tego, że ma świadomość, że na pewne ustępstwa wobec Polski (które my uważamy za oczywiste) nie zgodzi się jego zaplecze polityczne - nie może nie składać podziękowań i nie zapewniać o wdzięczności, a nawet nie podkreślać znaczenia pamięci - bo Polska jest Ukrainie potrzebna.

Kto potrzebuje wdzięczności

Tyle, że ten związek z rozsądku jest coraz bardziej pełny wzajemnych pretensji, złych emocji, absolutnego niezrozumienia własnego postrzegania historii (także tej wspólnej), a dwie jego strony nie chcą w istocie dialogu, a przyjęcia własnej perspektywy. Wszystkim tym zaś - a wiele z tych rzeczy wyrasta z autentycznych przekonań i słusznych aspiracji zarówno Ukraińców, jak i Polaków - niezmiernie skutecznie zarządzają eksperci z Kremla, którzy napuszczają nas na siebie i wykorzystują fakt, że nie jesteśmy w stanie się porozumieć.

Dzisiejsze spotkanie nic w tej sprawie nie zmieniło. Jeśli wsłuchać się w treść wystąpień obu prezydentów, to uświadamiają one, że ani jeden, ani drugi (choć Zelenski trochę mniej, bo jest w gorszej sytuacji) nie są w stanie przyjąć z empatią argumentów drugiej strony czy uderzyć się we własne (a nie tych drugich) piersi. Zacznijmy od prezydenta Karola Nawrockiego. On - poza oczywistymi zapewnieniami, że Polska i Ukraina razem walczą z Moskwą, i że nasz sojusz jest niezmienny - niezmiennie całą winę za pogorszenie relacji polsko-ukraińskich przypisywał Ukrainie. - Polacy odnoszą wrażenie, że nasz wysiłek, czy wielowymiarowa pomoc Ukrainie po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji nie spotkały się z należytym docenieniem i zrozumieniem. To było także jednym z tematów naszej dyskusji z prezydentem - mówił Karol Nawrocki. - Tak czujemy, jak mogliby powiedzieć Polacy, jak mówię ja jako prezydent Polski. To przekazałem w twardej, uczciwej, ale bardzo miłej, dżentelmeńskiej rozmowie z prezydentem Zełenskim - dodawał polski prezydent.

Trudno nie dostrzec, że z niewiadomych przyczyn prezydent wypowiadał się w imieniu wszystkich Polaków, choć wielu z nas wcale poczucia niewdzięczności nie odczuwa. Jest nam ono wmawiane przez rosyjskie służby, jest podsycane przez rozmaitych antyukraińskich propagandystów, ale - poza elektoratem Grzegorza Brauna i częścią Konfederacji - wcale nie jest powszechne.

Nie jest też tak, że za zmianę emocji odpowiada tylko, czy przede wszystkim Ukraina. Jest wiele innych - obiektywnych, ale też związanych z propagandą Rosji - przyczyn, dla których tak się dzieje. Za część z tych złych, negatywnych emocji odpowiada też klasa polityczna, w tym przede wszystkim Konfederacja, ale również - przejmujący jej narrację - Karol Nawrocki i Rafał Trzaskowski, którzy antyukraińską kartą zaczęli grać już w czasie wyborów prezydenckich. Pominięcie milczeniem tego elementu i zrzucenie całej winy na rzekomą niewdzięczność Ukraińców jest zwyczajnie niepoważne i nieprawdziwe, i nie wróży dobrze dalszym relacjom.

Tego wszystkiego jednak Nawrocki powiedzieć nie mógł, bo po pierwsze jest zakładnikiem emocji wyborczych części skrajnej prawicy, a po drugie sam pozostaje - a widać to od czasów jego szefowania IPN - niezdolny do wyjścia z jednostronnej narracji narodowej, w której to jedynie Polacy mają rację, argumenty, a nawet prawo do budowania własnych narracji historycznych.

Ukraina niezdolna do rozliczenia z własną pamięcią

Ale żeby być uczciwym, trzeba powiedzieć, że i prezydent Wołodymyr Zelenski, choć oczywiście dziękował i zapewniał o wyjściu naprzeciw polskim emocjom w sprawach ekshumacji, wcale nie wyszedł jakoś szczególnie naprzeciw naszym, polskim słusznym postulatom. Oczywiście zapewnia, że pewne procedury muszą być przyspieszone, a "każda z ofiar, które miały niestety miejsce, oczywiście zasługuje na nasz szacunek chrześcijański". - Powinniśmy się w tym zakresie porozumieć i w należyty sposób upamiętnić te ofiary. Ukraina bardzo na to liczy, że tak się stanie. O tym mówiliśmy, mówiliśmy o tych pracach ekshumacyjnych, które już trwają i już są pierwsze wyniki - zaznaczył na konferencji z Nawrockim Zełenski.

Tyle że te ważne słowa zostały uzupełnione o istotne dopowiedzenie. - Przez stulecia byliśmy obok siebie, ale mamy też tragiczne strony w naszej historii. Szanujemy państwa pamięć o tym, co się wydarzyło i liczymy na państwa szacunek wobec naszej pamięci - powiedział prezydent Ukrainy.

W tych słowach - choć na pierwszy rzut oka nie ma w nich nic zaskakującego - zawarty jest apel, żebyśmy my także szanowali pamięć Ukraińców, a ta - co warto nieustannie podkreślać - jest radykalnie odmienna od naszej w kwestii Stepana Bandery czy UON UPA, a nawet w kwestii rzezi wołyńskiej. Ukraińcy nie tylko odmiennie układają akcenty, ale raczej odmiennie spoglądają na te organizacje. Apel o szacunek dla pamięci o tym, co się wydarzyło, oznacza apel o zaakceptowanie tej różnicy.

Tyle że na to długofalowo nie może być zgody polskiej strony, bo choć różnice w postrzeganiu własnej historii i pamięci są uprawnione i oczywiste, to… nie sposób zgodzić się, by oczywiste mordy i zbrodnie określać mianem walk narodowościowych. Polska swoją lekcję prześladowania mniejszości (a i takie były) czy zbrodni i przestępstw niektórych z oddziałów podziemia niepodległościowego odrobiła w stopniu o wiele większym niż Ukraina (choć nie całkowicie i nie do końca) i ma prawo domagać się podobnego odrobienia lekcji, a przynajmniej poważnej debaty historycznej na te tematy.

A jeśli do tego dodać fakt, że coraz częściej tym tematem gra także propaganda rosyjska, trzeba zacząć to załatwiać, a nie zakrywać się opowieściami o pamięci i o Rosji. Inna rzecz - i to też trzeba brać pod uwagę po stronie polskiej - że trudno sobie wyobrazić władze ukraińskie, które byłyby to w stanie zrobić, bo emocje nacjonalistyczne są istotne w obronie Ukrainy: wielu z weteranów je wyznaje, a do tego krytyczna analiza własnej historii nie jest możliwa w momencie prowadzenia wojny o przetrwanie.

A Moskwa zaciera ręce

Ta niezdolność obu stron do wejścia w myślenie strony drugiej, zrozumienia jej i przyjęcia do wiadomości (co niekoniecznie znaczy zaakceptowanie) jej modelu myślenia jest tym groźniejsze, że sytuacja zarówno Ukrainy, jak i Polski się pogarsza. Niezależnie od ciepłych słów Karola Nawrockiego o prezydencie Donaldzie Trumpie, na tym etapie gra on na wymuszanie ustępstw na Ukrainie, co oznacza korzyść dla Rosji i stratę dla Kijowa.

Europa nie była w stanie porozumieć się w sprawie przekazania zamrożonych aktywów rosyjskich Ukrainie, a system pożyczek na jej rzecz, obejmuje coraz mniejszą (choć wciąż znaczną) liczbę państw unijnych. To także jest sygnał, który w Moskwie wywołuje raczej entuzjazm niż zmartwienie. W takiej sytuacji i polski i ukraiński prezydent powinni zrobić o wiele więcej, by przezwyciężyć wzajemne animozje i złe emocje. Niestety nie wydaje się, by tak się stało. Owszem spotkania się odbyło, padło na nim trochę ważnych słów, ale nie wydaje się, by doszło do przełomu. Rosja będzie zaś tym grać i coraz mocniej to rozgrywać.

Dla Wirtualnej Polski Tomasz Terlikowski

Tomasz P. Terlikowski jest doktorem filozofii religii, pisarzem, publicystą RMF FM i RMF 24. Ostatnio opublikował "Wygasanie. Zmierzch mojego Kościoła", a wcześniej m.in. "Czy konserwatyzm ma przyszłość?", "Koniec Kościoła, jaki znacie" i "Jasna Góra. Biografia".

Najważniejsze teksty tygodnia. Śledztwa, które robią różnicę. Reportaże, które zostają w głowie. Wyraziste opinie. Najlepsze treści premium bez opłat w Twojej skrzynce.

Wybrane dla Ciebie
Odpowiadał za blokadę Ormuz. Izrael miał go wyeliminować
Odpowiadał za blokadę Ormuz. Izrael miał go wyeliminować
Iran jak Ukraina? "Trump też jest megalomanem"
Iran jak Ukraina? "Trump też jest megalomanem"
Ukraińcy polecieli na Bliski Wschód. Zełenski wysłał zespoły
Ukraińcy polecieli na Bliski Wschód. Zełenski wysłał zespoły
Rakiety spadły na Abu Zabi. Są ofiary śmiertelne po ataku
Rakiety spadły na Abu Zabi. Są ofiary śmiertelne po ataku
Sprawa Mejzy rusza. Komisja oceniła jego oświadczenie
Sprawa Mejzy rusza. Komisja oceniła jego oświadczenie
Atak dronów w Turcji. Jednostka należy do "floty cieni"
Atak dronów w Turcji. Jednostka należy do "floty cieni"
OZE odpowiedzią na kryzys? Hennig-Kloska: Są źródłami tańszymi
OZE odpowiedzią na kryzys? Hennig-Kloska: Są źródłami tańszymi
Ulewy i atak zimy na południu. Spadnie 20 cm śniegu, wiatr dociśnie do 110 km/h
Ulewy i atak zimy na południu. Spadnie 20 cm śniegu, wiatr dociśnie do 110 km/h
Akcja służb. "Wor w zakonie" zatrzymany w Warszawie
Akcja służb. "Wor w zakonie" zatrzymany w Warszawie
Trump "uspokaja" w sprawie cen paliw. "Myślałem, że wzrosną bardziej"
Trump "uspokaja" w sprawie cen paliw. "Myślałem, że wzrosną bardziej"
Poranek Wirtualnej Polski. Gościem programu Anna Maria Żukowska
Poranek Wirtualnej Polski. Gościem programu Anna Maria Żukowska
Prom do Gdyni wstrzymany. Około 200 pasażerów utknęło w Karlskronie
Prom do Gdyni wstrzymany. Około 200 pasażerów utknęło w Karlskronie
Wyłączono komentarze
Sekcja komentarzy coraz częściej staje się celem farm trolli. Dlatego, w poczuciu odpowiedzialności za ochronę przed dezinformacją, zdecydowaliśmy się wyłączyć możliwość komentowania pod tym artykułem.
Redakcja serwisu Wiadomości