Trwa ładowanie...
d42l3xq

Barack Obama składa kondolencje rodzinom załogi statku "El Faro"

Prezydent USA Barack Obama złożył kondolencje rodzinom 28 Amerykanów i 5 Polaków z załogi statku handlowego "El Faro", który zatonął sześć dni temu w okolicach Bahamów, gdy na morzu szalał huragan Joaquin.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Barack Obama
Barack Obama (PAP/EPA, Fot: Michael Reynolds)
d42l3xq

- Dzisiaj 28 amerykańskich rodzin - od Florydy po Maine - i pięć polskich rodzin ma złamane serca. Niech będzie dla nich pocieszeniem, choć w niewielkim stopniu, że mogą liczyć na miłość i wsparcie swoich sąsiadów, społeczności marynarzy i Amerykanów. Niech Bóg błogosławi mężczyzn i kobiety z "El Faro". Niech pocieszy ich rodziny. I niech pilnuje i chroni tych, którzy służą na morzu w imieniu nas wszystkich - powiedział Obama.

W opublikowanym przez Biały Dom oświadczeniu prezydent USA podkreślił, że tragedia "El Faro" przypomina, że większość towarów i produktów, które docierają na co dzień do Amerykanów, nadal transportowana jest drogą morską. - Nasz dobrobyt gospodarczy i jakość naszego życia zależą od mężczyzn i kobiet, którzy służą na statkach, takich jak "El Faro" - powiedział.

Wyraził też przekonanie, że gdy statek zmagał się z huraganem, 33 członków załogi "działało - tak jak żyli - czyli razem, jak jedna załoga".

d42l3xq

Podziękował wszystkim, którzy zaangażowani byli w wielodniowe i prowadzone na wielką skalę poszukiwania rozbitków, z udziałem jednostek pływających oraz samolotów sił powietrznych USA i helikopterów Straży Przybrzeżnej.

Zapewnił, że dochodzenie ws. zatonięcia "El Faro" prowadzone przez amerykański Krajowy Zarząd ds. Bezpieczeństwa Transportu (NTSB) "ma pełne poparcie rządu". - Pogrążone w żałobie rodziny zasługują na odpowiedź i musimy zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby zapewnić bezpieczeństwo naszych pracowników, w tym tych, którzy pracują na morzu - dodał.

Kontenerowiec "El Faro" wypłynął z portu Jacksonville na Florydzie 29 września, mimo ostrzeżeń meteorologów, że Joaquin - dotychczas jedynie burza tropikalna - przybiera na sile i przekształca się w huragan. Statek o długości 240 metrów był obciążony kontenerami i samochodami. "El Faro" stracił łączność ze Strażą Przybrzeżną w czwartek rano, po zgłoszeniu, że nabrał wody, a silniki straciły moc.

Żaden z członków 33 osobowej załogi nie został uratowany. Była to najtragiczniejsza katastrofa statku płynącego pod banderą USA od ponad 30 lat.

Amerykańskie media podkreślają, że śledczy będą próbować ustalić okoliczności wypadku, w tym, czy kapitan działał pod presją, by na czas dostarczyć towar i dlatego zdecydował się wypłynąć w morze, mimo informacji o pogarszającej się pogodzie. Pojawiają się też zastrzeżenia do stanu technicznego i standardów bezpieczeństwa 40-letniego "El Faro".

d42l3xq

Podziel się opinią

Share
d42l3xq
d42l3xq