Awaria przepompowni ścieków na Ołowiance. Normy zanieczyszczeń wody w Zatoce Gdańskiej przekroczone

Gdańsk wciąż walczy z awarią przepompowni ścieków na Ołowiance. Dobra wiadomość jest taka, że działa tam już jedna pompa. Niestety, z wstępnych wyników badań wynika, że normy zanieczyszczeń wody zostały przekroczone w całej Zatoce Gdańskiej. Na dodatek zmienia się kierunek wiatru.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Do Motławy, a dalej do Zatoki Gdańskiej może trafić nawet 50 milionów litrów ścieków
Do Motławy, a dalej do Zatoki Gdańskiej może trafić nawet 50 milionów litrów ścieków (PAP, Fot: Adam Warżawa)

Wstępne badania wód Zatoki Gdańskiej wskazują na przekroczenie norm zanieczyszczeń - dowiedział się reporter Radia Gdańsk. To efekt zrzutu ścieków do Motławy, który rozpoczęto we wtorek po awarii przepompowni na Ołowiance.

W Zatoce Gdańskiej wykryto dużą ilość bakterii coli - wskaźnika obecności ścieków w wodzie. Próbki z Zatoki Gdańskiej pobrano wczoraj rano. Ich badanie trwa 48 godzin, natomiast - jak się dowiedział nasz reporter - już teraz, mniej więcej po 24 godzinach, wiadomo, że normy są przekroczone.

To jeszcze nie wszystko. Wiatr, do tej pory wiejący z północy, zmienia kierunek. To oznacza, że może spychać zanieczyszczenia w kierunku Sopotu i Gdyni. Pomorski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny - jak informuje Radio Gdańsk - ma dzisiaj prewencyjnie zasugerować prezydentom Gdyni i Sopotu, aby także zamknęli swoje plaże.

W przepompowni działa już jedna pompa

Jest także dobra wiadomość. W przepompowni na Ołowiance działa już pierwsza pompa.

- Uruchomiona pompa osiągnęła już wydajność 2,9 tys. m sześciennych na godzinę, co odpowiada poziomowi 86 proc. sprawności tej pompy - poinformował na konferencji prasowej Jacek Kieloch, wiceprezes Saur Netun Gdańsk.

Zobacz także: Połączenie Biedronia, Nowackiej i Petru. "Trójka z kabaretu"

Niestety, nadal w systemie jest więcej ścieków, niż wpływa normalnie. SNG cały czas apeluje więc do mieszkańców o ograniczenie zużycia wody.

We wtorek w przepompowni ścieków uszkodzeniu uległy silniki obsługujące maszyny - by zapobiec zalaniu niżej położonych dzielnic Gdańska i Sopotu, zdecydowano o zrzucie ścieków do Motławy. To dziesiątki milionów litrów. Postępowanie sprawdzające w tej sprawie prowadzi już gdańska prokuratura. Przyczyny i odpowiedzialnych za awarię wskaże też specjalna komisja.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polub WP Wiadomości