Awantura przed debatą. "Grozili mi palcem"
Przed debatą prezydencką w Końskich doszło do ostrej wymiany zdań między Emilią Wierzbicki, rzeczniczką Karola Nawrockiego, a posłanką KO Agnieszką Pomaską. Nagranie z incydentu trafiło do sieci, wywołując szerokie komentarze.
W kuluarach debaty prezydenckiej w Końskich doszło do nieprzyjemnego incydentu z udziałem Emilii Wierzbicki, rzeczniczki kandydata PiS na prezydenta Karola Nawrockiego, oraz posłanki Koalicji Obywatelskiej Agnieszki Pomaski. Jak relacjonuje Wierzbicki, nie została wpuszczona na debatę przez ochroniarzy, których określiła jako "silnych panów".
Awantura przed debatą prezydencką w Końskich. "Grozili mi palcem"
Całe zajście zostało zarejestrowane przez dziennikarza Polsat News, Marcina Fijołka, i udostępnione na portalu X. Na nagraniu widać, jak Wierzbicki opuszcza miejsce wydarzenia, wyraźnie poruszona, mówiąc: - Jakaś firma ochroniarska szarpie, brak słów. W tym momencie pojawia się Agnieszka Pomaska, która zwraca się do rzeczniczki: - Wy się zachowujcie.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Mowa ciała w trakcie debaty w Końskich. Te zachowania zdradziły kandydatów
- Ja się mam zachowywać? Jestem magistrem dziennikarstwa, rzeczniczką Karola Nawrockiego i dziennikarką. Nie życzę sobie - odpowiedziała wyraźnie wytrącona z równowagi Wierzbicki.
Różne wersje wydarzeń
Emilia Wierzbicki w swoim wpisie na portalu X opisała, jak wyglądało wejście do hali sportowej w Końskich. "To jeszcze kulisy uśmiechniętej debaty w uśmiechniętej Polsce. Wczoraj na własnej skórze poznaliśmy 'silnych panów'" - napisała. Twierdzi, że ochrona nie chciała jej wpuścić na debatę, grożąc, że nie wejdzie, a następnie zatrzasnęła drzwi na jej nodze.
"Zostałam powitana przez Panią Agnieszkę Pomaskę słowami: zachowujcie się! Nie znam tej Pani i nie śledzę jej dokonań, mogę się jedynie domyślać, że to w Sejmie jedna z głośniejszych obrończyń praw kobiet, widocznie tylko tych z jej partii" - napisała rzeczniczka Karola Nawrockiego.
Z kolei Agnieszka Pomaska w rozmowie z "Faktem" przedstawiła inną wersję wydarzeń. - Ochrona pilnowała, żeby agresywni panowie z TV Republika nie sforsowali drzwi i nikomu nie zrobili krzywdy. Pani Wierzbicki weszła jak każdy, po kontroli, na salę - powiedziała posłanka KO. Dodała, że po wejściu Wierzbicki zachowywała się mało kulturalnie, krzycząc na wszystkich, co widać na nagraniu.
źródło: Fakt
Czytaj także: