Autobus z dziećmi dachował na zakopiance
Na zakopiance doszło do wypadku autobusu z dziećmi. Rzecznik prasowy małopolskiej policji poinformował, że siedmiu chłopców pozostaje na obserwacji w szpitalu, dwie osoby po opatrzeniu zostały zwolnione do domu. Trasa, gdzie doszło do wypadku, jest już przejezdna.
23.05.2009 | aktual.: 23.05.2009 14:25
Ruch w Mogilanach na trasie Kraków-Zakopane, gdzie doszło do wypadku autobusu wiozącego młodych piłkarzy, odbywa się już bez utrudnień.
- Siedmiu chłopców pozostaje na obserwacji w szpitalu, dwie osoby po opatrzeniu zostały zwolnione do domu - powiedziała Katarzyna Padło z zespołu prasowego małopolskiej policji.
Policja przesłuchuje świadków, aby ustalić okoliczności i przyczyny wypadku.
Przed południem w Mogilanach autokar wiozący młodych piłkarzy z Tylmanowej na mecz do Krakowa zjechał z drogi, przewrócił się i dachował.
Według nadkomisarza Krzysztofa Dymury z krakowskiej drogówki, kierowca był trzeźwy, a autokar - należący do lokalnego przewoźnika z powiatu nowotarskiego - miał ważne badania techniczne. - Aby ustalić przyczyny wypadku musimy przesłuchać wszystkich świadków zdarzenia. Albo zawinił kierowca, albo ktoś jeszcze się do tego przyczynił - dodał Dymura.
Według policjantów, w tym drugim przypadku nie można wykluczać, że inny pojazd albo nagłe zdarzenie na drodze zmusiły kierowcę autobusu do zjechania z jezdni.
Autobusem jechali na mecz do Krakowa piłkarze z LKS "Lubań" Tylmanowa, w wieku 14-18 lat, z dwoma opiekunami. Autokarem jechały w sumie 23 osoby.
Poszkodowani, z niegroźnymi obrażeniami - potłuczeniami i złamaniami - zostali przewiezieni do krakowskich szpitali, gdzie zostali poddani badaniom i obserwacji. Młodzi sportowcy trafili do szpitala w Krakowie-Prokocimiu, a jeden z opiekunów został na krótko przewieziony do szpitala przy ul. Gala.