Atak na Iran. Niemiecka gazeta: wiele znaków zapytania
Sytuacja na Blsikim Wschodzie eskalowała od tygodni. Potężne uderzenie w irańskich reżim i jego konsekwencje stały się w weekend głównym tematem medialnych przekazów na całym świecie. "Suddeutsche Zeitung" pisze o wojnie zaczynającej się "wieloma znakami zapytania" i wskazuje na niejasne intencje prezydenta USA Donald Trumpa.
W sobotnim wydaniu gazeta zauważa, że pierwsze godziny konfliktu przyniosły niepewność co do losów najwyższych władz Iranu. "O Chameneim mówi się, że kilka dni wcześniej został przeniesiony w bezpieczne miejsce. Podobno nawet wysokiej rangi gościom zasłaniano ostatnio oczy, zanim doprowadzono ich do przywódcy państwa" - możemy przeczytać.
Co będzie dalej? "W ogóle nie wiemy, o co Amerykanom chodzi"
W nocy z soboty na niedzielę jasne stało się, że Chamenei nie żyje, co potwierdziły państwowe irańskie media, a także Donald Trump i Binjamin Netanjahu.
"SZ": Wojna inna niż z czerwca 2025 r.
Na łamach monachijskiego dziennika pada też stwierdzenie, iż "sam fakt, że zaatakowano centralę irańskiego reżimu oraz Korpusu Strażników Rewolucji, pokazuje, że to inna wojna niż ta z ubiegłego czerwca". Jak wskazano, "Izrael i USA atakują wspólnie, a retoryka prezydenta USA Donalda Trumpa zbliżyła się do tej używanej przez premiera Izraela Binjamina Netanjahu".
Dziennikarze nie unikają również eksperckich opinii, wskazując, że znawcy tematu są sceptyczni, czy naloty z powietrza poskutkują zmianą reżimu w Iranie.
"Dopóki spadają bomby, ludzie w irańskich miastach raczej nie wyjdą na ulice (...). W przeciwieństwie do mieszkańców Izraela, większość Irańczyków nie ma dostępu do schronów, mogą tylko mieć nadzieję, że żadna izraelska ani amerykańska bomba nie trafi w ich dom" - czytamy w "SZ".
"Wiele znaków zapytania"
Zdaniem autorów artykułu, gdy naloty w końcu ustaną, "reżim zrobi wszystko, by od początku uniemożliwić jakiekolwiek zgromadzenia".
Podkreśla się, że wielką niewiadomą jest to, jak rozwinie się nowa wojna, jak długo potrwa i jak bardzo odbije się na Teheranie. Nie bez znaczenia jest przy tym fakt, że niejasne są same intencje Trumpa - czy rzeczywiście dąży on do obalenia reżimu, czy może szuka retorycznego uzasadnienia dla ataku?
"A gdy mówi, że ludzie powinni wyjść na ulice po zakończeniu bombardowań, to kiedy właściwie je zakończy? Co byłoby zwycięstwem dla prezydenta USA? To wojna, której nadejście było zapowiadane, a która mimo to zaczyna się z wieloma znakami zapytania" - podsumowuje "SZ".