Trwa ładowanie...
d45sb3k
Zamieszczone na stronach internetowych portalu WP.PL materiały sygnowane skrótem "PAP" stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazami danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie, chronionych przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez WP.PL na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Alpinista Mike Horn umieścił w sieci film ze zdegradowaną siłami natury głową ludzką

Świat alpinistów zbulwersowało wideo 49-letniego Mike'a Horna, który niedawno atakował szczyt K2 (8611 m). Pochodzący z RPA Szwajcar zamieścił w internecie film, ukazujący w pewnym momencie szczątki, a konkretnie zdegradowaną siłami natury głowę ludzką.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Alpinista Mike Horn umieścił w sieci film ze zdegradowaną siłami natury głową ludzką
(PAP, Fot: DPA/ W. Daffue)
d45sb3k

Jak poinformował portal wspinanie.pl, na reakcję odbiorców nie trzeba było długo czekać. Strona Altitude Pakistan uważa, że w ten sposób członkowie wyprawy gloryfikują swoją nieudaną ekspedycję. Sedna sprawy dotknął jednak kanadyjski alpinista Louis Rousseau, który w liście zwrócił się bezpośrednio do autora niefortunnego nagrania.

"To wielki nietakt ze strony twojej i twojej ekipy. Czy potrafisz sobie wyobrazić reakcję ludzi, którzy stracili na tej górze jakąś bliską im osobę - przyjaciela, męża, brata czy syna? Ja również straciłem przyjaciół na K2, więc wiem o czym piszę" - zaznaczył.

W dalszej części listu podkreślił: "Wyobraź sobie, że to głowa twojego dziecka leży tam na śniegu, a ludzie przechodzący obok filmują ją i fotografują...".

W ten do bólu obrazowy sposób autor listu przekazał pewne niepisane prawo ludzi obcujących z górami wysokimi, mówiące o konieczności moralnego utrzymania pewnego tabu, związanego z brakiem możliwości godnego pochówku na wysokości. Środowisko alpinistów uważa, że piękniejszym sposobem na memento mori są wszelkiego rodzaju tablice pamiątkowe, jak choćby symboliczny cmentarz - Kopiec Gilkeya, pod który Mike Horn nie miał daleko.

d45sb3k

Podziel się opinią

Share

d45sb3k

d45sb3k
Więcej tematów