Akita rzuciła się na 8-latkę w Głownie. Pies pogryzł dziecku twarz

Rozległe rany twarzy, szwy na policzkach i czole oraz trauma na całe życie - do szpitala w Głownie w Łódzkiem trafiła 8-latka pogryziona przez psa rasy akita. Śledczy wyjaśniają, jak to się stało, że pies zaatakował dziecko. Mogą odpowiadać za to zarówno właściciele czworonoga, jak i matka - mówi WP prok. Krzysztof Kopania.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Pies ma rodowód i był szczepiony (zdj. ilustracyjne)
Pies ma rodowód i był szczepiony (zdj. ilustracyjne) (wikimedia.org/Peter Theakston)
WP

Pies rasy akita rzucił się na 8-letnią dziewczynkę, przewrócił ją i dotkliwie pogryzł w domu jednorodzinnym w Głownie.

- Jak każdego dnia przyszła tam opiekunka Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, która dwa razy dziennie pomagała najstarszej domowniczce. Tym razem pracownica socjalna wzięła ze sobą 8-letnią córkę - wyjaśnia Krzysztof Kopania, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi.

- Wszystko wskazuje na to, że w pewnym momencie chciała pokazać dziecku psa, który jak zwykle biegał w ogrodzie - dodaje. Matka dziewczynki otworzyła drzwi wejściowe od domu.

WP

Zobacz też: 10 najpopularniejszych mitów na temat psów

WP

Pies wbiegł do domu i w przedpokoju przewrócił dziewczynkę na podłogę. - Dziecko ma rozległe rany szarpane twarzy. Do teraz przebywa w szpitalu. Zdarzenie miało miejsce ostatniego dnia lipca, ale ze względu na dobro 8-latki dopiero teraz o tym informujemy - mówi nam prokurator.

Właściciele: ostrzegaliśmy, że jest niebezpieczny

Śledczy prowadzą postępowanie ws. narażenia 8-latki na bezpośrednie ryzyko utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Właściciele akity tłumaczą, że ostrzegali pracownicę MOPS przed psem. Mieli jej mówić, że jest niebezpieczny.

WP

- Twierdzą że matka dziecka chciała, żeby córka zobaczyła psa i dlatego - rzekomo wbrew ostrzeżeniom otworzyła drzwi
wejściowe. Jest jednak zbyt wcześnie, aby przesądzać, jak to faktycznie wyglądało - zastrzega Kopania. Jeżeli okaże się, że do tragedii doprowadziła matka, to będzie grozić jej nawet kara pięciu lat więzienia.

Pies ma rodowód i był szczepiony. Prokuratorzy wystąpią do biegłego kynologa o opinię na temat jego psychiki i metod wychowania, którym był poddany.

Zwierzę jest teraz na obserwacji w schronisku w Głownie

WP

Masz newsa, zdjęcie lub film? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polub WP Wiadomości
WP
WP