Zwrot ws. umorzenia sprawy Kaczyńskiego. Jest apelacja

Jest apelacja od umorzenia sprawy prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego z oskarżenia europosła KO Krzysztofa Brejzy - poinformowała reprezentująca europosła jego żona mec. Dorota Brejza. W apelacji kwestionuje m.in. ocenę sądu I instancji o niskiej społecznej szkodliwości słów Kaczyńskiego.

Zwrot w sprawie Kaczyński-BrejzaZwrot w sprawie Kaczyński-Brejza
Źródło zdjęć: © East News | Andrzej Kulpita, Stach Antkowiak
Adam Zygiel

W apelacji adwokat Brejzy wniosła o uchylenie wyroku warszawskiego sądu rejonowego ze stycznia br. oraz przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania w I instancji.

Sprawa o zniesławienie europosła Brejzy przez prezesa PiS, która toczyła się przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Śródmieścia od jesieni ubiegłego roku została umorzona ze względu na znikomą społeczną szkodliwość czynu przez ten sąd 27 stycznia. W ustnym uzasadnieniu orzeczenia sędzia Tomasz Trębicki oceniał wtedy m.in., że zachowanie Kaczyńskiego "nie było społecznie szkodliwe w stopniu przekraczającym granicę odpowiedzialności karnej".

Prywatne oskarżenie dotyczyło słów prezesa PiS, które padły na posiedzeniu sejmowej komisji śledczej ds. Pegasusa w marcu 2024 r. Lider PiS, odnosząc się do Brejzy, mówił wówczas: "Znaczący polityk formacji opozycyjnej dopuszcza się bardzo poważnych, a przy tym odrażających przestępstw". W tej sprawie Sejm uchylił Kaczyńskiemu immunitet w marcu ubiegłego roku.

We wtorek mec. Dorota Brejza poinformowała PAP, że w zeszłym tygodniu złożyła do Sądu Okręgowego w Warszawie apelację od styczniowego orzeczenia. Dodała, że obecnie czeka na wyznaczenie przez sąd II instancji terminu rozprawy, lecz spodziewa się, że nie nastąpi to wcześniej niż za kilka miesięcy.

W przesłanej PAP apelacji adwokat przypomniała, że sąd nie miał wątpliwości co do tego, że prezes PiS zniesławił europosła Brejzę za pośrednictwem mediów. Nie zgodziła się jednak z oceną sądu uznającą niską szkodliwość społeczną działania Kaczyńskiego.

W styczniu, w ustnym uzasadnieniu wyroku, sędzia Trębicki wskazywał, że Kaczyński wypowiadał się jako świadek przed sejmową komisją śledczą, a wypowiedź padła jako odpowiedź na jedno z pytań członków komisji do prezesa PiS. Co ważniejsze - dodawał sąd - pytania dotyczyły także "przemyśleń i opinii". Jak zauważył wówczas sędzia, słowa Kaczyńskiego nie padły jako samodzielna teza, tylko wypowiedź skonstruowana w odpowiedzi na pytanie.

Brejza wskazuje na "liczne błędy" w wyroku

W apelacji mec. Brejza zaznaczyła jednak, że wypowiedź prezesa PiS godziła "nie tylko w osobistą godność, cześć i wizerunek Krzysztofa Brejzy, ale także - z uwagi na publiczny charakter czynu i rezonowanie medialne - (...) w uczciwość debaty publicznej".

"Tak jak Krzysztof Brejza ma prawo skutecznie bronić swojego dobrego imienia, tak społeczeństwo będące odbiorcą rozmaitych informacji w przestrzeni publicznej ma prawo dostępu do treści wolnych od kłamstwa i dezinformacji" - dodała adwokat.

Podkreśliła również, że rozmiar wyrządzonej przez działanie prezesa PiS szkody należy mierzyć nie tylko poprzez pokrzywdzenie Brejzy, lecz także przez pryzmat tego, jak powinna wyglądać debata publiczna. "Wyrok w niniejszej sprawie wykracza zatem poza aspekt wyłącznie jednostkowy" - wskazała w apelacji mec. Brejza. Zwróciła też uwagę, że styczniowy wyrok I instancji wydano z "licznymi błędami w zakresie istotnych ustaleń związanych ze stanem faktycznym".

Tłumaczenia Kaczyńskiego

Podczas listopadowej rozprawy przed sądem rejonowym w tej sprawie Kaczyński wyjaśniał, że jako wicepremier (szefem rządu był wówczas Mateusz Morawiecki) zajmujący się m.in. kwestiami bezpieczeństwa uzyskał informacje, że Brejza podjął "działania bezprawne" i "moralnie odrażające". Jak dodawał, informacje te uzyskał od funkcjonariusza publicznego ds. bezpieczeństwa, a dotyczyły one tego, że wobec Brejzy użyto Pegasusa w związku z działaniami władz magistratu w Inowrocławiu.

Część mediów opisywała wtedy, że miał tam działać "wydział propagandy", farma trolli - grupa hejterów, którzy mieli atakować oponentów prezydenta Inowrocławia Ryszarda Brejzę i jego syna Krzysztofa. - Używanie środków publicznych po to, żeby prowadzić brutalną walkę polityczną przeciwko swoim przeciwnikom, jest odrażające i łamie prawo karne - mówił podczas listopadowej rozprawy Kaczyński.

W końcu 2024 r. Prokuratura Okręgowa w Gdańsku umorzyła śledztwo prowadzone przeciwko Ryszardowi Brejzie wobec stwierdzenia, że czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego. "Ponadto postępowanie przygotowawcze zostało umorzone w sprawie podejrzenia przekroczenia uprawnień przez inne osoby, a także podejmowania się pośrednictwa w załatwieniu pracy w Urzędzie Miasta Inowrocławia w zamian za korzyść majątkową lub osobistą, jak również wydatkowania w związku z wyborami do Parlamentu Europejskiego w 2019 r. środków finansowych jednego z komitetów wyborczych z naruszeniem limitów wydatków określonych dla komitetów wyborczych" - informowała wtedy prokuratura.

Według informacji ogłoszonych na przełomie 2021/2022 r. przez kanadyjską grupę Citizen Lab Krzysztof Brejza miał być jedną z osób inwigilowanych z wykorzystaniem opracowanego przez izraelską spółkę NSO Group systemu Pegasus, pozwalającego m.in. na pozyskiwanie danych ze smartfonu inwigilowanego. Do telefonu Brejzy miano się włamać 33 razy w okresie od 26 kwietnia 2019 r. do 23 października 2019 r., gdy był on szefem sztabu KO przed wyborami parlamentarnymi. W kwietniu 2024 r. PK potwierdziła, że Brejza był inwigilowany z wykorzystaniem tego systemu.

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Sprawa Mejzy rusza. Komisja oceniła jego oświadczenie
Sprawa Mejzy rusza. Komisja oceniła jego oświadczenie
Atak dronów w Turcji. Jednostka należy do "floty cieni"
Atak dronów w Turcji. Jednostka należy do "floty cieni"
OZE odpowiedzią na kryzys? Hennig-Kloska: Są źródłami tańszymi
OZE odpowiedzią na kryzys? Hennig-Kloska: Są źródłami tańszymi
Akcja służb. "Wor w zakonie" zatrzymany w Warszawie
Akcja służb. "Wor w zakonie" zatrzymany w Warszawie
Trump "uspokaja" w sprawie cen paliw. "Myślałem, że wzrosną bardziej"
Trump "uspokaja" w sprawie cen paliw. "Myślałem, że wzrosną bardziej"
Poranek Wirtualnej Polski. Gościem programu Anna Maria Żukowska
Poranek Wirtualnej Polski. Gościem programu Anna Maria Żukowska
Prom do Gdyni wstrzymany. Około 200 pasażerów utknęło w Karlskronie
Prom do Gdyni wstrzymany. Około 200 pasażerów utknęło w Karlskronie
"Nasz kraj nigdy się nie poddaje". Oklaski dla Morawieckiego w USA
"Nasz kraj nigdy się nie poddaje". Oklaski dla Morawieckiego w USA
Michał Rachoń zatrzymany? Jest stanowisko policji
Michał Rachoń zatrzymany? Jest stanowisko policji
Trump blisko przełomu? Doradca mówi o końcu konfliktów
Trump blisko przełomu? Doradca mówi o końcu konfliktów
Liderzy Iranu błagają o pokój? Trump: "boją się o tym powiedzieć"
Liderzy Iranu błagają o pokój? Trump: "boją się o tym powiedzieć"
Seria izraelskich ataków. Niespokojna noc na Bliskim Wschodzie
Seria izraelskich ataków. Niespokojna noc na Bliskim Wschodzie