Zrobili inaczej niż Polska. Włosi wydają Ukraińca
Sąd apelacyjny w Bolonii zgodził się w poniedziałek na przekazanie niemieckiemu wymiarowi sprawiedliwości obywatela Ukrainy Serhija K., podejrzanego o atak na gazociąg Nord Stream w 2022 r. Adwokat mężczyzny zapowiedział ponowne odwołanie się od decyzji.
W połowie października Włoski Sąd Najwyższy uchylił decyzję sądu apelacyjnego, który wcześniej zgodził się na przekazanie niemieckiemu wymiarowi sprawiedliwości obywatela Ukrainy, Serhija K., podejrzanego o udział w ataku na gazociąg Nord Stream w 2022 roku. Niemcy domagali się jego ekstradycji w celu przeprowadzenia procesu. Najwyższa instancja sądowa w Rzymie skierowała sprawę do ponownego rozpatrzenia. Dzisiaj (27 października) Sąd Apelacyjny w Bolonii zdecydował, że mężczyzna może być przekazany stronie niemieckiej.
Nieco ponad tydzień temu polski sąd nie zgodził się na wydanie stronie niemieckiej innego podejrzanego w sprawie wysadzenie Nord Stream Wołodymyra Żurawlowa.
Motywacja dla żołnierzy w Ukrainie? Albo zrobisz kurs droniarski, albo pójdziesz do piechoty
Zatrzymany podczas rodzinnych wakacji
Jak już pisaliśmy w Wirtualnej Polsce, 49-letni Serhij K. został zatrzymany w sierpniu tego roku w okolicach Rimini na północy Włoch, gdzie przebywał z rodziną na wakacjach.
Niemieckie media podały wcześniej, że K. był organizatorem ataku na rosyjsko-niemiecki Nord Stream, a nie - jak sądzono wcześniej - jednym z jego koordynatorów. Śledczy twierdzą, że nurkowie przyczepili do nitek gazociągu Nord Stream co najmniej cztery ładunki wybuchowe. Później mieli zostać odebrani przez kierowcę i zawiezieni na Ukrainę.
Polska nie wyda Niemcom Ukraińca
Przypomnijmy, że 17 października polski sąd odmówił ekstradycji obywatela Ukrainy, podejrzanego przez Niemcy o sabotaż gazociągu Nord Stream we wrześniu 2022 r., argumentując, że jeśli Ukraina była odpowiedzialna za atak, był to "sprawiedliwy" czyn.
Adwokaci ostrzegali także przed ryzykiem, że ścigany po wydaniu Niemcom mógłby zostać następnie przekazany Rosji. A to, jak zaznaczono, oznaczałoby dla niego "śmiertelne niebezpieczeństwo".
Wołodymyr Żurawlow, doprowadzony w kajdankach do Sądu Okręgowego w Warszawie, został zatrzymany w Polsce w zeszłym miesiącu na podstawie europejskiego nakazu aresztowania.
- Wniosek władz niemieckich o wydanie Wołodymyra Żurawlowa nie zasługuje na uwzględnienie. Na wstępie należy z całą mocą podkreślić, że przedmiotem niniejszego postępowania nie jest ustalenie, czy ścigany dopuścił się zarzucanego mu przez stronę niemiecką czynu. A jedynie czy czyn takowy może stanowić podstawę do wykonania europejskiego nakazu aresztowania. Sąd polski nie dysponuje w sprawie niniejszej żadnymi dowodami źródłowymi - wyjaśnił sędzia.
Podjęto też decyzję o uchyleniu tymczasowego aresztu.
Uszkodzenie Nord Stream
26 września 2022 roku światowe media obiegła informacja o eksplozji na Morzu Bałtyckim. Do wybuchu doszło na południowy wschód od wyspy Bornholm. Jego powodem była detonacja ładunków wybuchowych przymocowanych do jednej z dwóch nitek gazociągu Nord Stream 2.
17 godzin później doszło do kolejnej eksplozji. Uszkodzona została pierwsza, jak i druga nitka gazociągu.
Początkowo śledztwa prowadziły Dania, Szwecja i Niemcy. Śledztwa w Danii i Szwecji zostały umorzone, a zebrane dowody przekazano Niemcom, którzy przejęli postępowanie.
Źródło: PAP/WP