Zdrowa i wolna



W sobotę w południe premier zaprosił dziennikarzy na konferencję w sprawie porwanej Polki. Nie było wiadomo, jakie wiadomości ma do przekazania. - Mama też nie wiedziała, po co przedstwiciele władz zabierają ją do Warszawy. Dopiero w połowie drogi dowiedziała się, że Teresa żyje i jest w Polsce - powiedziała nam Lucyna Senger, siostra uwolnionej.

Polkę uprowadzono pod koniec października. Za pośrednictwem telewizji al-Dżazira przekazała dwa apele. Prosiła o wycofanie polskich wojsk z Iraku i uwolnienie kobiet z irackich więzień. W sobotę media dowiedziały się, że Teresa wróciła do Polski. Prawdziwa niespodzianka nadeszła w kolejnych minutach, kiedy kobieta w towarzystwie matki wkroczyła do sali konferencyjnej. Sprawiała wrażenie szczęśliwej, ale przytłoczonej wydarzeniami ostatnich dni.

- Czuję się dobrze, nawet bardzo dobrze - zapewniała. Wspominała porwanie i wszystko, co później nastąpiło. Unikała podawania szczegółów. Dodała jedynie, że została zabrana sprzed drzwi. O porywaczach wyraziła się, że traktowali ją ,przyzwoicie".

- Trzymano mnie w czystym, wymalowanym pokoju. Byłam dobrze odżywiana, nie brakowało mi wody ani środków do utrzymania czystości - opowiadała. Nie próbowała uciekać. Przyznała, że się bała.

Podania detali akcji uwolnienia Teresy Borcz odmówił uczestniczący w konferencji premier Belka. Zdradził jedynie, że w operacji uczestniczyli funkcjonariusze wielu służb i agend rządowych, którzy współpracowali z instytucjami innych krajów.

Parę szczegółów podała nam matka porwanej

- Teresa niewiele wie o sposobie uwolnienia - opowiadała Halina Borcz. - Brała prysznic, kiedy kazali jej iść. Poszła boso. Twarzy porywaczy nie widziała. Zawsze dbali o to, żeby nie mogła zobaczyć. Po pierwszym apelu telewizyjnym podsłuchała rozmowę. Szef tych ludzi narzekał na to, że Teresa na zdjęciach wyglądała zbyt radośnie. Przed następnym nagraniem bardziej ją przestraszyli

Lucyna Senger z Gliwic, która w sobotę przebywała w krakowskim mieszkaniu matki, o powrocie siostry dowiedziała się od reportera radiowego. Uściskała go serdecznie. Szybko zajęła się przygotowywaniem powitalnego obiadu.

Ok. godz. 16, kiedy komponowała sałatkę, zadzwonił telefon. Odezwały się Teresa i jej matka Halina. Okazało się, że uwolniona nie może jeszcze przyjechać do Krakowa.

- Mówiła, że wyobraża sobie, co tu przeszliśmy. Wie, co oznacza brak wiadomości. W niewoli była ich pozbawiona. Mówi, że inna kobieta mogłaby nie przeżyć porwania. Chyba ma na myśli to, że przetrwać pomogła jej znajomość miejscowej kultury - opowiadała Lucyna Senger. - Najgorsze jest to, że ona chce wracać do Iraku. Ma tam dom i firmę, które zamierza sprzedać. Potem chce przenieść się do Polski.

Wybrane dla Ciebie
Mocne słowa Republikanina. "Dlaczego, do cholery, zdejmujemy sankcje"
Mocne słowa Republikanina. "Dlaczego, do cholery, zdejmujemy sankcje"
Cenckiewicz wymieniony. Gen. Polko zabiera głos
Cenckiewicz wymieniony. Gen. Polko zabiera głos
Przesuwają się czynności z zatrzymanym. Wiemy, dlaczego
Przesuwają się czynności z zatrzymanym. Wiemy, dlaczego
Zastępca komendanta spowodował wypadek. Nowe informacje
Zastępca komendanta spowodował wypadek. Nowe informacje
Wyciek z Pentagonu. USA rozważają kary dla sojuszników z NATO
Wyciek z Pentagonu. USA rozważają kary dla sojuszników z NATO
Sosnowiec żegna Łukasza Litewkę. Kolejki do księgi kondolencyjnej
Sosnowiec żegna Łukasza Litewkę. Kolejki do księgi kondolencyjnej
Kobieta zabita przez niedźwiedzia. Jest ruch prokuratury
Kobieta zabita przez niedźwiedzia. Jest ruch prokuratury
Ruch prokuratury ws. byłego senatora PiS. Zaskarżono decyzję sądu
Ruch prokuratury ws. byłego senatora PiS. Zaskarżono decyzję sądu
Dębski krytykuje wypowiedzi premiera. "Zastraszanie opinii publicznej"
Dębski krytykuje wypowiedzi premiera. "Zastraszanie opinii publicznej"
Rosja zaatakowała w korytarzu morskim. Celem cywilny masowiec
Rosja zaatakowała w korytarzu morskim. Celem cywilny masowiec
Kto może objąć mandat po Łukaszu Litewce? Na liście są dwa nazwiska
Kto może objąć mandat po Łukaszu Litewce? Na liście są dwa nazwiska
Tusk o dymisji Sławomira Cenckiewicza. Wskazuje na krwawą walkę w Pałacu
Tusk o dymisji Sławomira Cenckiewicza. Wskazuje na krwawą walkę w Pałacu