WAŻNE
TERAZ

Idzie uderzenie w Glapińskiego? Oto plan ukarania go za SAFE 0 proc.

Zawetowana "ustawa cyfrowa". Rząd myśli o nawet trzech projektach, prezydent daje miesiąc

Pałac Prezydencki stawia warunki dotyczące poparcia kolejnej ustawy o usługach cyfrowych, regulującej kwestie wolności słowa w sieci. Jej pierwszą wersję w zeszłym tygodniu zawetował Karol Nawrocki. Rząd sam zaczyna prace nad nowym projektem - a być może nawet… trzema. Pałac go w tym dopinguje - w razie czego otoczenie prezydenta gotowe jest tym razem napisać własny projekt ustawy.

Karol Nawrocki i Krzysztof GawkowskiKarol Nawrocki i Krzysztof Gawkowski
Źródło zdjęć: © East News, PAP
Grzegorz OsieckiTomasz Żółciak

Weto do ustawy nie było dla rządu zaskoczeniem. Po wypowiedziach i sygnałach z Pałacu kierownictwo resortu cyfryzacji nie miało dużych nadziei na inną decyzję. Ale jednocześnie właśnie rozpoczyna prace nad drugim podejściem do ustawy. W poniedziałek rozpoczęły się bowiem konsultacje dotyczące nowego projektu.

- Po prezydenckim wecie od razu przystąpiliśmy do prac nad kolejnym projektem ustawy, bo bezpieczeństwo polskich obywateli w sieci jest dla nas priorytetem. Już trwają konsultacje, liczymy, że tym razem Kancelaria Prezydenta weźmie w nich udział, a pan prezydent podejmie właściwą decyzję - mówi nam Dariusz Standerski, wiceminister cyfryzacji.

Trzy scenariusze

Jak wynika z naszych ustaleń, rozważane są trzy scenariusze "dogrywki" w tzw. sprawie ustawy cyfrowej. Pierwszy zakłada przygotowanie jednego projektu ustawy, podobnego do tego zawetowanego, choć z pewnymi korektami, które miałyby zminimalizować ryzyko ponownego weta.

Drugi scenariusz - aktualnie najbardziej prawdopodobny - przewiduje przygotowanie dwóch projektów. Jeden z nich miałby na celu wprost wdrożenie unijnej dyrektywy DSA (Digital Service Act), bez żadnych dodatkowych regulacji, o których myśli rząd. Drugi projekt miałby wdrażać regulacje mające na celu większą ochronę polskich użytkowników sieci (w tym listę przesłanek, dla których treści internetowe miałyby kwalifikować się do usunięcia) - a więc to, co budzi największe kontrowersje.

Wreszcie trzeci scenariusz zakłada to, co scenariusz drugi plus trzeci projekt, w którym osobno próbowano by wdrożyć kolejny kontrowersyjny element, czyli rolę organizacji sygnalizujących niedozwolone treści w internecie oraz kwestie dotowania ich działalności.

Decyzję, w który scenariusz pójdzie resort cyfryzacji, powinniśmy poznać w przyszłym tygodniu.

Warunki Pałacu

Od rozmówcy z Pałacu słyszymy, że jeśli ustawy nie przygotuje resort, to możliwa jest prezydencka wersja przepisów. Dlaczego w przypadku tego weta prezydent nie wyłożył od razu własnej propozycji? Tak przecież było np. ostatnio w przypadku zawetowanej tzw. ustawy łańcuchowej.

- Jest coś takiego jak wyporność instytucji. Przy tej liczbie projektów, które trafiły w ostatnim czasie do decyzji prezydenta oraz konieczności ich analizy, nie byliśmy w stanie jeszcze napisać tego projektu za rząd - tłumaczy współpracownik Karola Nawrockiego.

Jednak, jak widać z rozpoczynających się właśnie konsultacji, raczej nie będzie takiej potrzeby. Natomiast zostają warunki, jakie Pałac będzie chciał w ustawie przeforsować, a raczej - na jakie się nie zgadza.

Te sprowadzają się do kilku pozycji. - Decyzja o blokowaniu strony nie może być decyzją administracyjną, bo to dotyczy wolności konstytucyjnych, gwarancji wolności słowa - podkreśla nasz rozmówca z Pałacu. To warunek numer jeden dla prezydenta. W zawetowanej ustawie tę rolę pierwotnie faktycznie odgrywał Urząd Komunikacji Elektronicznej, choć w Senacie dodano poprawkę, że jeśli zostanie wniesiony sprzeciw na decyzję urzędnika, to ostateczne rozstrzygnięcie należy do sądu. - To nas nie zadowala, to rozwiązanie dla firm, które mają do dyspozycji kancelarie prawne, a nie dla Kowalskiego. Przecież nie wystarczy napisać "sprzeciw", to musi być prawna argumentacja - wyjaśnia stanowisko Pałacu nasz rozmówca.

Wynika z tego, że Pałac preferuje tu rozstrzygnięcie sądowe, ale warunek jest taki, że w przepisach powinien znaleźć się ściśle określony termin, w którym sąd powinien wydać decyzję. - Najlepiej, by to był krótki termin np. trzy dni - podkreśla osoba z Pałacu Prezydenckiego. Chodzi o to, żeby zagwarantować szybkie rozstrzygnięcia. Tyle że z drugiej strony argumentem ze strony rządu za tym, żeby większość spraw była rozstrzygana przez urzędników, był fakt, że sądy są zakorkowane. Dołożenie im dodatkowego zajęcia je dodatkowo zapcha, a tym samym wcale nie przysłuży się arbitrażowi w sprawie słuszności blokowania treści.

Kolejna wątpliwość dotyczy możliwości dofinansowania z budżetu zaufanych podmiotów sygnalizujących. Zgodnie z ustawą oraz dyrektywą, którą ona wdraża, zaufany podmiot sygnalizujący to taki, który ma ekspercką wiedzę i kompetencje do wykrywania nielegalnych treści, jest niezależny od platform internetowych oraz działa w sposób dokładny i obiektywny.

Art. 15g zawetowanej ustawy mówi, że zaufane podmioty sygnalizujące, "mogą otrzymywać dotacje celowe z budżetu państwa z części, której dysponentem jest Prezes UKE, na realizację zadań w zakresie zgłaszania nielegalnych treści".

- Chodzi o wyrzucenie kasy dla zaufanych sygnalistów, bo pewnie okaże się, że będą dotacje dla zaufanych dla władzy podmiotów - mówi rozmówca z Pałacu. A wszystko to w kontekście obaw, jakie artykułuje nie tylko zaplecze Karola Nawrockiego, ale także prawa strony sceny politycznej, że ta instytucja może być wykorzystywana do blokowania treści opozycyjnych.

Kontrola czy cenzura

Ale eksperci przekonują, że nielegalne treści które będzie można blokować na podstawie ustawy, to treści podpadające pod przepisy kodeksu karnego m. in. oszustwa, treści pedofilskie, piractwo czy nawoływanie do nienawiści na tle narodowym, etnicznym, rasowym lub religijnym. Dlatego trudno ich zdaniem dziś sobie wyobrazić te przepisy w służbie cenzury politycznej.

- Rola "zaufanych podmiotów sygnalizujących" sprowadza się do zgłaszania platformom nielegalnych treści czyli tych, które są zakazane w polskim lub unijnym prawie, takich jak np. obrazy seksualnego wykorzystywania dzieci, groźby karalne czy oszustwa. Zaufane podmioty nie będą mogły zgłaszać treści (ani tym bardziej "wskazywać nieprawomyślnych obywateli") które im się subiektywnie nie podobają, ale nie są nielegalne (np. teorii spiskowych). W dodatku ich zgłoszenia nie są dla platform wiążące - podkreśla Katarzyna Szymielewicz, prezeska Fundacji Panoptykon.

Przewaga takich podmiotów nad zwykłym użytkownikiem polega na tym, że ich zgłoszenia platformy będą musiały rozpatrzyć w pierwszej kolejności.

Z kolei jeśli chodzi o dotowanie takich podmiotów z budżetu, to Szymielewicz zwraca uwagę, że to może być niewdzięczne zadanie, do którego nie będzie wielu chętnych, dlatego dotacja może stanowić zachętę.

Choć jej zdaniem niewykluczone, że jeśli Pałac będzie stawiał te warunki na ostrzu noża, to możliwe, że rozmowy zakończą się na odpuszczeniu kwestii dotacji z budżetu lub nawet na ograniczeniu katalogu przepisów kodeksu karnego, które mogą być podstawą do blokowania stron, by ograniczyć szanse na kolejne weto.

Tomasz Żółciak i Grzegorz Osiecki, dziennikarze wp.pl i money.pl.

Wybrane dla Ciebie
Seria izraelskich ataków. Niespokojna noc na Bliskim Wschodzie
Seria izraelskich ataków. Niespokojna noc na Bliskim Wschodzie
Działo się w nocy. USA usuwają dwa nazwiska z listy celów w Iranie
Działo się w nocy. USA usuwają dwa nazwiska z listy celów w Iranie
Dziwne nagrania na koncie Białego Domu. "Wkrótce start, prawda?"
Dziwne nagrania na koncie Białego Domu. "Wkrótce start, prawda?"
Nowy sondaż na Węgrzech. Widać wyraźny trend
Nowy sondaż na Węgrzech. Widać wyraźny trend
Łukaszenka u Kim Dzong Una. Zwrócili uwagę na znaczący gest
Łukaszenka u Kim Dzong Una. Zwrócili uwagę na znaczący gest
Orlen reaguje na słowa Obajtka ws. cen paliw. "Odkłamujemy"
Orlen reaguje na słowa Obajtka ws. cen paliw. "Odkłamujemy"
Jednostka GROM z nowym dowódcą. Szef MON ogłosił
Jednostka GROM z nowym dowódcą. Szef MON ogłosił
Orban już się nie hamuje. Zadziwiające słowa na wiecu wyborczym
Orban już się nie hamuje. Zadziwiające słowa na wiecu wyborczym
Jak wyemigrować do Polski. Brytyjska gazeta podaje przepis
Jak wyemigrować do Polski. Brytyjska gazeta podaje przepis
Atak Nawrockiego na reportera TVN. Dziennikarze reagują
Atak Nawrockiego na reportera TVN. Dziennikarze reagują
Odwołany prezes Poczty Polskiej zaskoczony decyzją. Jest komentarz
Odwołany prezes Poczty Polskiej zaskoczony decyzją. Jest komentarz
Niepokojące sygnały z USA i Iranu. Kolejny etap wojny na Bliskim Wschodzie?
Niepokojące sygnały z USA i Iranu. Kolejny etap wojny na Bliskim Wschodzie?