Zatrzymano jednego z szefów gdańskiego gangu
Policja zatrzymała w piątek wieczorem jednego z domniemanych bossów gdańskiego gangu Jana P. ps. Tygrys, który brał udział w bójce z funkcjonariuszami CBŚ w jednym z trójmiejskich lokali - dowiedziała się nieoficjalnie PAP.
"Potwierdzam fakt zatrzymania Jana P. oraz trzech innych mężczyzn" - powiedziała w sobotę PAP rzeczniczka Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku Gabriela Sikora. Zatrzymani to dwaj ochroniarze Jana P. oraz jego szwagier.
Jak ustaliła PAP, Jan P. został ujęty po tym, gdy jedna z towarzyszących mu osób prawdopodobnie zaczepiła i w wulgarny sposób nakazała wyjść z lokalu przebywającym w nim trzem pracownikom CBŚ. Funkcjonariusze ostrzegli, że są z policji. Mimo to doszło do bójki. Agresję napastników ostudziła dopiero zapowiedź użycia broni przez policjantów, którzy wezwali pomoc z komisariatu w Sopocie. Dwóch funkcjonariuszy CBŚ z wstrząśnieniem mózgu trafiło do szpitala.
Jan P. jest uważany za jednego z przywódców gdańskiego świata przestępczego. Białostocka prokuratura oskarżyła go o współudział w przemycie w latach 90. za wschodnią granicę kilkudziesięciu luksusowych samochodów skradzionych w zachodniej Europie.
Proces w tej sprawie przed gdańskim sądem, z powodu m.in. zwolnień lekarskich przedstawianych przez współoskarżonych, nie może się rozpocząć od 2001 r.
Według prokuratury, grupa "Tygrysa" ma na swoim koncie także nielegalne posiadanie broni, posługiwanie się fałszywymi dokumentami oraz znieważenie policjantów. (mag)