Zastaw na życie

Przy rubryce telewizor Janek oponował: Ale,
mamuś, telewizora nie sprzedamy, prawda?. Na razie nie. Na pewno
nie w tym miesiącu. A potem może znajdę pracę - wzdycha pani
Ania. Po czym wzdycha raz jeszcze przy rubryce: pralka - 300
złotych. Janek dopytuje się, czy jak mama znajdzie pracę, wykupi
mu walkmana. Zosia, starsza córka Ani, milczy - pisze "Trybuna".

Pani Ania w sobotni ranek wybrała się z dwójką dzieci na obchód po lubelskich lombardach. Trzy miesiące temu straciła pracę sekretarki - firma splajtowała. Nowego sposobu zarobkowania jeszcze nie znalazła. Po wyjściu z każdego lombardu Janek wyciągał z kieszeni karteczkę i zapisywał: radio - 100 złotych, walkman - 80 złotych, złoto - 150 złotych. W końcu pani Ania z dziećmi poszła do domu podliczać, gdzie, za co najwięcej pożyczą pieniędzy. Nie ukrywa, że zamierza oszukać właściciela jakiegoś lombardu. Wie, że najprawdopodobniej nigdy nie wykupi zastawionych rzeczy. W komisie musiałaby czekać aż znajdzie się na jej dobytek nabywca. A tu pieniądze dostanie od ręki. Pieniądze, które są niezbędne, bo "nie ma już co do garnka włożyć" A tu pieniądze dostanie od ręki - podaje dziennik.

I dzieci nigdzie na wakacje nie pojadą, a jeszcze pół roku temu planowali z mężem, że odłożą choć trochę. To już tego telewizora chyba faktycznie nie możemy sprzedać, bo co będziemy robić? - pyta. Pani Ani żal ściska gardło, bo przecież tyle czasu się z mężem dorabiali. Trochę sprzętu dostali przy ślubie, trochę pomału kupili na raty. A teraz wszystko trzeba oddać za parę złotych, żeby przeżyć miesiąc. A co dalej? - zastanawia się - informuje gazeta.

Lombard pana Maćka zapchany jest przeróżnymi sprzętami od podłogi po sufit. Obok sprzętu RTV i AGD leżą gitara elektryczna, kask do motoru, wiertarka. W osobnym pomieszczeniu stoją rzeczy przyjęte już parę lat temu. Pan Maciek wie, że nie znajdą już one raczej nabywcy, a niektóre niedługo będą się nadawały tylko do muzeum. Wchodzi pan z magnetofonem. Żadnych magnetofonów już nie przyjmuję. W nocy mi się śnią, bo mam już dwadzieścia do sprzedania - marudzi pan Maciek. Ale ja nie chcę sprzedać. Ja odbiorę, na pewno odbiorę - zarzeka się pan z magnetofonem. Tak, pewnie... - mruczy pan Maciek. Pożycza właścicielowi magnetofonu 150 zł - pisze "Trybuna".

Pan Maciek prowadzi interes od kilkunastu lat i pamięta, jak kiedyś, zanim jeszcze rynek zalały tanie sprzęty z hipermarketów, miał klientów na towar, co do którego jeszcze nie było wiadomo, czy go właściciel wykupi. Co jakiś czas przyjeżdżali Rosjanie i zabierali ode mnie rzeczy hurtowo. A teraz już ludzie wolą kupić coś nowego i taniego, a nie zawsze dobrego niż coś używanego, ale niejednokrotnie dużo lepszego - tłumaczy. Teraz to jest taki biznes jak każdy inny. Taki średni - przytakuje pan Marek, właściciel lombardu w śródmieściu Lublina - zaznacza dziennik. (PAP)

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Trzęsienie ziemi w Norwegii. Epicentrum w okolicy Oslo
Trzęsienie ziemi w Norwegii. Epicentrum w okolicy Oslo
Banda złodziei i hipokrytów. Sikorski uderza po alarmie Magyara
Banda złodziei i hipokrytów. Sikorski uderza po alarmie Magyara
"Zamordowani". Mocne słowa prezesa Jarosława Kaczyńskiego
"Zamordowani". Mocne słowa prezesa Jarosława Kaczyńskiego
Tusk skomentował próbę zamachu na Trumpa
Tusk skomentował próbę zamachu na Trumpa
To on strzelał na gali. Kim jest Cole Tomas Allen?
To on strzelał na gali. Kim jest Cole Tomas Allen?
Trump wstał i komentuje. Tak odniósł się do próby zamachu
Trump wstał i komentuje. Tak odniósł się do próby zamachu
Światowi liderzy reagują po strzelaninie. Kolejne komentarze
Światowi liderzy reagują po strzelaninie. Kolejne komentarze
Netanjahu o ataku na Donalda Trumpa. Taki napisał post
Netanjahu o ataku na Donalda Trumpa. Taki napisał post
Kraj NATO pod presją obcych wywiadów. Wojskowy ostrzega
Kraj NATO pod presją obcych wywiadów. Wojskowy ostrzega
Relacja dziennikarza TVN. "Parędziesiąt metrów ode mnie"
Relacja dziennikarza TVN. "Parędziesiąt metrów ode mnie"
Nowe informacje ws. ataku na przyjęciu z Trumpem. Prokurator zabrał głos
Nowe informacje ws. ataku na przyjęciu z Trumpem. Prokurator zabrał głos
Radiowóz dachował pod Kielcami. Winna sarna
Radiowóz dachował pod Kielcami. Winna sarna