W swoim internetowym wydaniu gazeta tłumaczy to wynikiem niedawnego referendum konstytucyjnego, w którym 62% wyborców głosowało przeciwko projektowi konstytucji i nieudanym lobbyingiem mającym na celu zmniejszenie holenderskiej składki.
Jak pisze NYT, premier Holandii Peter Balkenende nie krył rozczarowania tym, że w jego zabiegach o zmniejszenie holenderskiej składki nie poparł go kanclerz Gerhard Schroeder.
Fiasko unijnego szczytu nie jest jednak dla gazety powodem do bicia na alarm: Niepowodzenie unijnego szczytu jest bardziej ciosem psychologicznym, niż praktycznym. Budżet, o którym dyskutowano, wszedłby w życie od 2007 roku, co daje unijnym przywódcom czas na jego ponowne przedyskutowanie.
Skutki mogą być jednak niepożądane dla 10. nowych krajów UE: "10 nowych członków UE może otrzymać obiecane unijne płatności na modernizację infrastruktury dopiero po dłuższej zwłoce" - pisze gazeta.
Obok W. Brytanii i Holandii projektu budżetu nie zaakceptowały trzy inne kraje: Szwecja, która chce zmniejszenia swoich wpłat, Hiszpania domagająca się utrzymania pomocy regionalnej w obecnym wymiarze i Finlandia.
NYT odnotowuje także ofertę 10. krajów przyjętych do UE 1 maja ub.r., które bez powodzenia wystąpiły z ofertą zmniejszenia części przysługujących im funduszy pomocowych po to, by uratować budżet.
"W dodatku na szczycie nie obeszło się bez głębokiej konsternacji. Premier Luksemburga Jean-Claude Juncker, który przedłożył kompromisową propozycję budżetową, powiedział, że było mu wstyd z tego powodu, że biedne kraje UE musiały wystąpić z ofertą zmniejszenia ich transferów netto po to, by zadowolić bogate kraje" - napisał NYT.
Andrzej Świdlicki