Zamówili tablicę na cześć wójta z PSL. "Mieszkańcy się z tego śmieją"
Tablica na cześć wójta gminy Rędziny zawisła na ścianie nowej sali gimnastycznej w Koninie koło Częstochowy. Wójt Adam Jaruga (PSL) przekonuje, że o niczym nie wiedział. A pomysłodawczyni, czyli dyrektor szkoły zarzeka się, że "tablica nie jest wyrazem propagandy".
Były pokazy sportowe, uśmiechnięte dzieci i wystąpienia oficjeli. Otwarcie nowej sali gimnastycznej w Szkole Podstawowej im. Marii Konopnickiej w Koninie koło Częstochowy było ważnym wydarzeniem dla mieszkańców wsi.
- Do tej pory lekcje wychowania fizycznego odbywały się w zastępczej sali lekcyjnej, w cieplejszych porach roku na boisku szkolnym. Było to dla nas bardzo uciążliwe. Sama jestem absolwentką tej szkoły, więc wiem jak to wyglądało. Teraz mamy piękną salę, pełnowymiarową, z boiskami do wszystkich gier - chwali Beata Prunar, dyrektor Szkoły Podstawowej w Koninie.
Ranga wydarzenia spowodowała, że lista uczestników uroczystego otwarcia sali była długa. Pojawili się nawet parlamentarzyści, co uwieczniła relacja filmowa na stronie urzędu gminy.
- Udział mojej skromnej osoby, jeżeli chodzi o pozyskanie funduszy z Polskiego Ładu, to nic wielkiego, bo posłem się jest po to, aby wspierać, aby pomagać - mówi w nagraniu posłanka Lidia Burzyńska (PiS).
Sala gimnastyczna powstała rzeczywiście za 5,3 mln zł z Polskiego Ładu, sztandarowego programu poprzedniego rządu. Całość prac kosztowała zaś prawie 7 mln zł. Pozostałą kwotę dorzucił z własnego budżetu Urząd Gminy Rędziny. Adam Jaruga jest tu wójtem dopiero od maja 2024 roku. Ale to on, jak podkreśla, podpisał umowę na zaprojektowanie sali.
Tablica na cześć wójta Jarugi
Zapewne dlatego to na cześć obecnego włodarza gminy podczas uroczystości odsłonięto tablicę na ścianie sali gimnastycznej. Od tej chwili każdy wchodzący do sportowego obiektu wie, czyja to zasługa, bo tablica znalazła się po prawej stronie od głównego wejścia.
A wypisano na niej wielkimi literami: "WÓJTOWI GMINY RĘDZINY DR. ADAMOWI JARUDZE z wyrazami wdzięczności za spełnienie marzeń o sali gimnastycznej - miejscu rozwijania sportowych pasji i kształtowania talentów sportowych".
Podpis pod tablicą głosi, że wdzięczni wójtowi są dyrektor, nauczyciele oraz uczniowie i mieszkańcy Konina.
W mediach społecznościowych pojawiły się jednak pytania o sens wieszania samej tablicy, której wydźwięk przypomina słynne "łubudubu", odśpiewane na cześć prezesa Ryszarda Ochódzkiego z filmu "Miś". Ironiczny komentarz na ten temat opublikował dziennikarz "Gazety Radomszczańskiej" Andrzej Andrysiak, który zdjęcie z uroczystości opatrzył wpisem: "To nie jest karykatura, to twarz samorządowa małych gmin".
Dyrektor szkoły: Tablica nie jest wyrazem propagandy
Wójt Rędzin zarzeka się, że nie wiedział o pomyśle wywieszenia tablicy. Dyrektor szkoły w Koninie przyznaje zaś, że pomysł na wywieszenie tablicy był jej oraz nauczycieli, a ufundowano ją z pieniędzy prywatnych.
- Ta tablica nie jest wyrazem propagandy. To jest tylko i wyłącznie podziękowanie. Nikt nie pomyślał robiąc taką tablicę, że będzie z tego taka wielka afera. Po prostu wójt obecny był naszym poprzednim dyrektorem, razem pracowaliśmy. To jest wyraz wdzięczności naszej, a nie przypodobanie się władzy. Nikt nie miał nic złego na myśli - przekonuje Beata Pruban w rozmowie z WP.
Wójt oskarża pismaków o szukanie dziury w całym
Wójt pytaniem o tablicę wydaje się początkowo zakłopotany. - Nietypowe, aczkolwiek bardzo miły gest - komentuje Adam Jaruga.
Wójt należy do PSL, ale do wyborów samorządowych startował z lokalnego komitetu Kocham Gminę Rędziny. I rzeczywiście, zanim został wójtem, przez 8 lat był dyrektorem szkoły podstawowej, na której teraz wisi tablica z jego imieniem i nazwiskiem.
- Ci ludzie zawsze myśleli, że są zapomniani i są na końcu. Że nikt nie zrobi dla nich żadnej inwestycji - uważa Jaruga. - Poprzedni włodarz robił wszystko, żebyśmy tej sali nie wybudowali. Dlatego było takie dążenie całego społeczeństwa Konina, aby powstała - dodaje.
Po chwili zwątpienia, co do idei tablicy, wójt w końcu nabiera rezonu.
- Pismaki różne szukają sensacji, ale mnie śmieszy szukanie dziury w całym. Wy naprawdę nie rozumiecie tego społeczeństwa. Od stu lat szkoła istnieje, nie miała sali gimnastycznej. Dzieci ćwiczyły na małej salce. Nigdy żaden z włodarzy poprzednich nie zrobił nic w tej sprawie - zarzuca Adam Jaruga.
Były wójt: decyzja zapadła za mojej kadencji
Problem w tym, że były wójt Rędzin Paweł Militowski zaprzecza, że był przeciwko budowie sali gimnastycznej. Przekonuje, że sam proponował nawet budowę nowej szkoły, ale decyzja ostatecznie została urealniona.
- Decyzja ws. budowy sali gimnastycznej zapadła za mojej kadencji, środki były zabezpieczone za mojej kadencji, a inwestycję dokończono za nowego wójta - mówi Paweł Militowski w rozmowie z WP.
On sam również pojawił się na uroczystości otwarcia sali (zaproszenie zdobył pokątnie od przedstawicieli Rady Rodziców), próbował nawet zabrać głos, ale jak mówi, odebrano mu mikrofon. Przekonuje jednak, że nie jest mu przykro, że jego nazwiska nie ma na tablicy.
- Sala była budowana dla ludzi, a ta impreza była zrobiona dla splendoru tylko jednej osoby - kwituje Militowski.
Andrysiak: Wójt zrobił, wójt zbudował, wójt podarował
- To jest naprawdę wysokiej klasy absurd, ale na poziomie lokalnym niestety to tak wygląda - komentuje w rozmowie z WP Andrzej Andrysiak z "Gazety Radomszczańskiej".
Dziennikarz mówi, że tego typu podejście nie jest problemem tylko w jego okolicy. Wspomina o plakacie wywieszonym przez mieszkańców miasta w innej części Polski na cześć radnego w podziękowaniu za zbudowanie chodnika.
- Jak samorząd dysponuje jakimiś pieniędzmi, to ludzie nie myślą, że to są pieniądze publiczne. Tylko, że to są pieniądze wójta. Wójt zrobił, wójt zbudował, wójt podarował, wójt otworzył. Jest takie myślenie, jakby oni decydowali o tym samodzielnie, jakby to było z ich kasy. I dlatego oczekują wdzięczności - uważa Andrzej Andrysiak.
Dodaje, że po opublikowaniu zdjęcia w mediach społecznościowych odebrał sporo telefonów od mieszkańców gminy Rędziny.
- Mieszkańcy się z tego śmieją, ale rozmawiałem przed chwilą z jedną osobą stamtąd. I ona mówi: tak, śmiejemy się, ale nikt nie pisze komentarzy na Facebooku, nikt nie lajkuje, bo się boimy, bo zaraz będzie albo jakiś telefon, albo ktoś będzie miał nieprzyjemności. Tak działa mała społeczność - komentuje redaktor Andrysiak.
Literówka na tablicy już poprawiona
Złośliwi komentatorzy w mediach społecznościowych zwrócili również uwagę na literówkę w nazwisku patronki szkoły, bo na tablicy napisano, że jest ona imienia Marii "Konpnickiej" - zamiast "Konopnickiej". Ale jak informuje dyrektor Beata Prunar, już zostało to poprawione.
Paweł Buczkowski, dziennikarz Wirtualnej Polski
Napisz do autora: pawel.buczkowski@grupawp.pl