Zamach na szczycie NATO? Mocne słowa amerykańskiego generała
Były dowódca amerykańskich sił lądowych w Europie, gen. Ben Hodges, twierdzi, że latem 2025 r. w Hadze podjęto próbę zamachu na jego życie. Na dachu wagonu pociągu, którym jechał, miał wybuchnąć ładunek.
Najważniejsze informacje:
- Gen. Ben Hodges poinformował o próbie zamachu w pociągu podczas szczytu NATO w Hadze.
- Według niego tego samego dnia w Holandii miało dojść do kilku podobnych incydentów.
- Na razie brak oficjalnego potwierdzenia tych informacji ze strony struktur NATO.
Były dowódca sił lądowych USA w Europie powiedział mediom, że do zdarzenia doszło latem ubiegłego roku, gdy przemieszczał się między wydarzeniami towarzyszącymi szczytowi NATO w Hadze.
Jak relacjonował, ładunek miał eksplodować na dachu wagonu pociągu, którym podróżował. Hodges wskazał, że tego samego dnia w Holandii miało dojść do kilku podobnych incydentów.
Kto mógł stać za atakami?
Generał zasugerował udział rosyjskiej grupy dywersyjnej. Według jego oceny europejskie władze nie klasyfikują takich zdarzeń jako aktów terrorystycznych, aby nie tworzyć wrażenia bezradności.
To jednak ocena gen. Hodgesa, przekazana w rozmowach z mediami, która nie została poparta dodatkowymi danymi w publicznych komunikatach. Na razie brak oficjalnego potwierdzenia tych informacji ze strony struktur NATO.
Miejscowe służby rzeczywiście opisują dwa incydenty na kolei w tym czasie. Podkreślają jednak, że nie była w nie zaangażowana "zagraniczna organizacja". 24 czerwca, pierwszego dnia szczytu, wystąpiły pewne problemy na kolei. Dwa pociągi jadące z Utrechtu do Hagi utknęły w korku z powodu zerwanego kabla energetycznego. Doszło do podpalenia torów wczesnym rankiem, ale dotyczyło to pociągów z lotniska Schiphol do Utrechtu i Amsterdamu, ale nie do Hagi.