Podobnie jest w innych miastach. - Do policji trafiają ludzie po maturze i po studiach. Teoretycznie powinni znać jakiś język, mówi Dariusz Nowak, rzecznik prasowy małopolskiej policji. W praktyce okazuje się, że jest inaczej.
Lepiej jest tylko w regionach przygranicznych gdzie sporo policjantów w stopniu podstawowym zna niemiecki czy rosyjski. W całej polskiej policji na ok. 100 tys. zatrudnionych, jedynie 7 tys. funkcjonariuszy ma certyfikaty językowe.
- Język obcy nie jest najważniejszym atutem przy rekrutacji do służby. Lingwista przegrywa z kandydatem sprawnym fizycznie, odpornym na stres, który umie szybko założyć kajdanki, przyznaje rzecznik małopolskiej policji.
Na szkolenie funkcjonariuszy z komisariatów i pełniących służbę na ulicach często nie starcza pieniędzy. Nie ma też presji ze strony przełożonych.
Ale ma być lepiej. - Od 1 lipca wchodzi w życie nowy system naboru do policji, który premiuje także umiejętności językowe, zapowiada Alicja Hytrek, rzecznik prasowy komendanta głównego policji.(PAP)