Do tragedii doszło w lutym tego roku. Pierwszą noc na wolności mężczyzna spędził u kolegi, następnego dnia pojawił się w domu. Dzieci odesłał do dziadków, kilkadziesiąt minut później zabił żonę. Zwłoki Doroty W. znalazła jej matka. Podejrzany wpadł w pobliżu domu. Był kompletnie pijany.
Proces w tej bulwersującej sprawie rozpocznie się 11 grudnia. Oskarżonemu grozi dożywocie.
Źródło artykułu: WP Wiadomości