Trwa ładowanie...
d4gfk75

Wystraszony hukiem fajerwerków pies nadział się na płot. Czekał na pomoc ponad 8 h

Skandaliczna sytuacja w gminie Konopiska. Około godziny 2. w nocy, spłoszony wystrzałami fajerwerków pies nabił się na 30 cm pręt wystający z płotu. Ranne zwierzę musiało męczyć się ponad 8 godzin zanim udzielono mu pomocy. Gdyby nie interwencja fundacji "Psia Duszka" zwierzę mogłoby już nie żyć. Działacze organizacji stawiają poważne oskarżenia wobec służb i władz gminy.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Nadziany na pręt pies musiał czekać ok. 8 godzin zanim udzielono mu pomocy.
Nadziany na pręt pies musiał czekać ok. 8 godzin zanim udzielono mu pomocy. (Facebook.com, Fot: @PsiaDuszka)
d4gfk75

Od 2 w nocy wisi na plocie ta psina. Jedyna pomoc jaka udalo sie zorganizować to podstawienie mu pod przednie łapki kontenera na śmieci. Straż pozarna odmowila pomocy. Policja kilka godzin próbowała się kontaktować z gmina Konopiska, ktora dopiero dopiero teraz zorganizowała pomoc dla psa. Nadal czekamy na przyjazd hycla. Psiak jest przebity drutem na wylot. Skandalem jest aby aby tych czasach zwierzę tak długo czekało na ratunek. Nasz weterynarz był już w drodze gdy dostaliśmy info ze jedzie na miejsce hycel oraz lekarz weterynarii zorganizowany przez gminę. Czekamy wiec. Psiak przez 7 ostatnich godzin stracił dużo krwi i wymiotuje. Rozsyłajcie. Jeśli nie będziemy nagłaśniane takich sytuacji nadal będzie można bezkarnie strzelać fajerwerki na tydzień przed sylwesterem a program walki z pezdomnoscia będzie tylko papierem!

Fundacja "Psia Duszka" podzieliła się w niedzielny ranek takim dramatycznym postem. Na dzień przed Sylwestrem niemożliwym dla gminy okazało sie sprowadzenie weterynarza, który mógłby pomóc rannemu i uwięzionemu zwierzęciu (weterynarz, który ma umowę z gminą miał być wtedy na urlopie). Dopiero ok. godziny 10. zjawił się wezwany przez gminę weterynarz, który mógł pomóc rannemu psu. Obecni pracownicy fundacji inerweniowali, by przy zdejmowaniu zwierzęcia z prętu asystowała straż pożarna. Po przyjeździe strażaków wycięto fragment płotu na który nadział się piesek po czym przewieziono go do weterynarza w Chorzowie gdzie walczy o życie.

Do pracowników fundacji już zgłosił się właściciel zwierzęcia. Okazało się, że pies uciekł z jego posesji. Nieszczęsnego pupila udało się znaleźć dzięki nagłośnieniu całej sprawy w mediach społecznościowych.

d4gfk75

Podziel się opinią

Share
d4gfk75
d4gfk75
Więcej tematów