Trwa ładowanie...

Afera mailowa. Wyciekł plan "ataku" na Broniarza. Szef ZNP: Doświadczam tego nadal

W nowej odsłonie afery mailowej wyciekł plan medialnego ataku sztabowców PiS wobec szefa Związku Nauczycielstwa Polskiego. - To było skrupulatnie realizowane. Wielokrotnie doświadczałem medialnego ataku ze strony telewizji publicznej i przedstawicieli rządu, którzy mówili, że jestem częścią totalnej opozycji - powiedział w rozmowie z WP Sławomir Broniarz.

Share
Sławomir Broniarz skomentował nową odsłonę afery mailowej Sławomir Broniarz skomentował nową odsłonę afery mailowej Źródło: Agencja FORUM, fot: Mateusz Wlodarczyk / Forum
d128sj0

Najnowsza odsłona afery mailowej pokazuje kulisy ataku medialnego na Sławomira Broniarza - prezesa Związku Nauczycielstwa Polskiego. Z ujawnionego maila wynika, że otoczenie premiera i sztabowcy PiS mieli planować akcję w marcu 2019 r., gdy trwała kampania wyborcza przed wyborami do Parlamentu Europejskiego.

Plan ataku na szefa ZNP. Broniarz komentuje

Jedną z ofiar ataku miał paść właśnie Sławomir Broniarz, który od lat krytykuje zmiany w edukacji wprowadzane przez PiS. W rozmowie z Wirtualną Polską szef ZNP odniósł się do ujawnionego maila. Przyznaje, że nadal doświadcza tego typu ataków.

- Doświadczyłem tego, m.in. ze strony gazet zamieszczających na okładkach moje zdjęcie z kałasznikowem w ręku. Pani kurator Barbara Nowak przegrała ze mną sprawę sądową, bo oskarżyła mnie o wysadzenie ustroju. Było to przykre i bolesne. Atak był świadomy i miał mnie zdyskredytować jako szefa związku zawodowego, który był organizatorem strajku nauczycieli. Doświadczam tego nadal - stwierdził.

Zobacz także: "Rozwiązania znane są od dawna". Będą nowe obostrzenia?

W rozmowie z WP Sławomir Broniarz przyznaje, że wielokrotnie był atakowany za zarobki. Jego zdaniem "to element scenariusza, który ma pokazać, że nauczyciele zarabiają mało, i ile zarabia prezes związku".

d128sj0

- To było skrupulatnie realizowane. Wielokrotnie doświadczałem medialnego ataku ze strony telewizji publicznej i przedstawicieli rządu, którzy mówili, że jestem częścią totalnej opozycji. Celem było zdyskredytowanie mnie, związku oraz podważenie zaufania do mnie i zniechęcenie nauczycieli do współpracy ze mną. Jestem wolnym człowiekiem. Będę uczestniczył w każdym spotkaniu, na które będę zaproszony i na którym będę mógł mówić o edukacji i nauczycielach. Bez względu na to, jak duża fala hejtu się na mnie wyleje - zadeklarował Sławomir Broniarz.

Zobacz też: SPRAWDZAM! Test Huawei Watch GT 3

- Z tego wynika, że strona rządowa nie przepuści najmniejszej okazji, by zaatakować przeciwnika, który nie powinien być traktowany jako przeciwnik, tylko jako organizacja, która ma odmienne poglądy, ale powinna brać udział w dialogu. Nie jest dobrze dla demokracji, jeżeli strona rządowa dobiera sobie partnerów, z którymi chce rozmawiać i dyskredytuje tych, którzy są odmiennego zdania, czego doświadczyłem - dodał.

Afera mailowa. "Co mamy na Broniarza"

W ujawnionym w piątek mailu ze skrzynki szefa Kancelarii Premiera Michała Dworczyka wynika, że Sławomir Broniarz miał być celem zaplanowanego ataku medialnego w kampanii wyborczej. Jeden ze sztabowców PiS Krzysztof Wilamowski miał przedstawić plan ataku na szefa ZNP. Mail nosił tytuł "Co mamy na Broniarza".

d128sj0

W planie ataku było m.in. powtarzanie zmiany zdania ws. gimnazjów, wysokie zarobki oraz współpracę z opozycją.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
d128sj0

Podziel się opinią

Share

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d128sj0
d128sj0
Więcej tematów