Wybrali Polskę

Praca, rodzina, fascynacja naszą kulturą -
co skłania cudzoziemców do zamieszkania w naszym kraju? Ile
przypadków, tyle odpowiedzi - pisze "Dziennik Łódzki".

Ormianka Anaida myślała, że w Polsce zatrzyma się tylko na rok, żeby trochę zarobić, a potem pojedzie do Niemiec. Jednak już dziesięć lat mieszka w Polsce - w Łodzi - i nic nie wskazuje na to, by kiedyś miała opuścić to miasto. Zajmuje się tu tym, co najlepiej potrafi i lubi: koncertuje i prowadzi w łódzkich domach kultury zajęcia muzyczne.

"Szybko zrozumiałam, że łatwiej mi przyjdzie nauczyć się polskiego niż niemieckiego. Ujęła mnie też życzliwość Polaków. Nie byłam dla nich pomocą domową, tylko przyjaciółką z Armenii" - powiedziała gazecie Anaida.

Ghasan Aliyeh, lekarz w przychodni zdrowia, jest Palestyńczykiem urodzonym w Kuwejcie, ale posiadającym obywatelstwo Jordanii. Do Polski przyjechał ponad 10 lat temu. Znakomicie posługuje się naszym językiem. Ukończył medycynę w Łodzi. Po studiach wrócił do ojczyzny, ale w krajach arabskich trudniej było o pracę niż w Polsce. Tu więc, wraz z żoną Ewą, która obecnie pracuje w Łodzi, zamierza pozostać na stałe.

Włoszka Rosanna Gardenal do Polski przyjechala dwanaście lat temu - myślała, że pobędzie tutaj sezon, dwa. "Teraz nie chce mi się stąd wyjeżdżać. Tutaj mam najlepszych przyjaciół. Po przejściu na emeryturę chyba osiedlę się w Polsce na stałe. Czuję się zduńskowolanką" - zwierza się Rosanna.

David Ainscough - Anglik, nauczyciel w szkole języka angielskiego w Skierniewicach podczas jednego z urlopów odwiedził Polskę. Spodobał mu się zarówno kraj, jak i mieszkańcy. Postanowił znaleźć tu pracę jako nauczyciel angielskiego. "Znalazłem o wiele więcej - żonę Monikę. Jesteśmy szczęśliwi, a nasza córeczka Nicole ma już rok" - opowiada David.

Wspomina, że w Polsce nie zaznał samych miłych rzeczy. "Kiedyś okradziono mnie w pociągu. Przystawiono mi nóż do szyi i obezwładniono gazem. Potem niezbyt fair zachował się wobec mnie polski pracodawca. Ale nie zamierzam stad wyjeżdżać. Wraz z żoną pozostaniemy w Skierniewicach. Chcę tutaj prowadzić szkołę języka angielskiego. Wierzę, że będzie i największa, i najlepsza" - deklaruje rozmówca "Dziennika Łódzkiego".

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Kulisy rozmów Ukrainy z Rosją. "Unikają historycznego popisywania się"
Kulisy rozmów Ukrainy z Rosją. "Unikają historycznego popisywania się"
Islandia przyspiesza drogę do UE. W tle groźby Trumpa
Islandia przyspiesza drogę do UE. W tle groźby Trumpa
Awarie kanalizacji na lotniskowcu. Marynarze mają dość
Awarie kanalizacji na lotniskowcu. Marynarze mają dość
Ropa nie płynie na Słowację. Kijów znów przesuwa termin
Ropa nie płynie na Słowację. Kijów znów przesuwa termin
Napięcie w Meksyku. Turyści z Polski o sytuacji na miejscu
Napięcie w Meksyku. Turyści z Polski o sytuacji na miejscu
Ultimatum dla Teheranu. Trump: To ja podejmuję decyzję
Ultimatum dla Teheranu. Trump: To ja podejmuję decyzję
Ambasador USA zlekceważył wezwanie. Francja zamyka dostęp do ministrów
Ambasador USA zlekceważył wezwanie. Francja zamyka dostęp do ministrów
Wałęsa ocenia Trumpa. "To bardzo rosyjska gra"
Wałęsa ocenia Trumpa. "To bardzo rosyjska gra"
Wyniki Lotto 23.02.2026 – losowania Multi Multi, Ekstra Pensja, Kaskada, Mini Lotto
Wyniki Lotto 23.02.2026 – losowania Multi Multi, Ekstra Pensja, Kaskada, Mini Lotto
Katastrofa śmigłowca w Peru. 15 osób nie żyje
Katastrofa śmigłowca w Peru. 15 osób nie żyje
Kim przygotowuje córkę do sukcesji. Mianował ją "dyrektorem ds. rakiet"
Kim przygotowuje córkę do sukcesji. Mianował ją "dyrektorem ds. rakiet"
Akcja aktywistów w Luwrze. Powiesili zdjęcie byłego księcia Andrzeja
Akcja aktywistów w Luwrze. Powiesili zdjęcie byłego księcia Andrzeja