Wiemy, co z wnioskiem o tajne posiedzenie Sejmu ws. marszałka Czarzastego
PiS chce, by jeszcze w lutym odbyło się niejawne posiedzenie Sejmu ws. kontaktów marszałka Włodzimierza Czarzastego. Partia twierdzi, iż złożyła w tej sprawie wniosek. Zapowiadała go w ubiegłym tygodniu. Mamy nowe informacje z Kancelarii Sejmu.
- Tak, wniosek został dzisiaj złożony - odpowiada na pytanie WP w tej sprawie rzecznik PiS Rafał Bochenek. Jak podkreśla, "sprawa jest bardzo poważna i niecierpiąca zwłoki, bo chodzi o bezpieczeństwo państwa". - A w tle są niebezpieczne związki Włodzimierza Czarzastego - twierdzi poseł PiS.
Czy wniosek wpłynął do kancelarii Sejmu? - Tak, jest wniosek o dodatkowe posiedzenie Sejmu. Ale bez określenia, czy ma być jawne, czy tajne - przekazał Wirtualnej Polsce szef gabinetu marszałka Bartosz Machalica.
Do momentu publikacji tekstu PiS treści wniosku nie ujawniło. Z Sejmu słyszymy, że nie zapadły w tej sprawie żadne decyzje. Pisma nie widział jeszcze sam marszałek.
Nie wiadomo zatem, jak miałyby wyglądać tajne obrady. Zwłaszcza że - jak twierdzi szef gabinetu Czarzastego - PiS nie zastrzegło, że mają być faktycznie niejawne. Gdy obrady odbywały się w takiej formie - na przykład na wniosek premiera w sprawie biznesu kryptowalutowego w grudniu ub. roku - Sejm "zamykał się" dla mediów i opinii publicznej na około 2-3 godziny.
Posłowie nie mogli oficjalnie informować dziennikarzy o przebiegu posiedzenia ani o tym, jakie informacje na nim padły. Zwykle jednak dziennikarze dowiadywali się o tym nieoficjalnie. Tak zapewne będzie i tym razem.
- Na pewno będzie ciekawie. Chcemy tajnego posiedzenia, bo pokażemy tam kolejne informacje o marszałku Czarzastym - zapowiada jeden z posłów PiS. Jakie? - Właśnie dlatego chcemy tajnego posiedzenia, bo nie możemy o tym na razie mówić - zarzeka się nasz rozmówca.
Akcja PiS przeciw Czarzastemu
PiS-owi chodzi o doniesienia "Gazety Polskiej" i TV Republika. Media te przypomniały, że "przez dwa lata obecny marszałek Sejmu zasiadał w sejmowej komisji ds. służb specjalnych, mimo że nie poddał się sprawdzeniu przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego". W 2019 r. Czarzasty m.in. głosami posłów PiS został wybrany jednym z wicemarszałków.
Jak zastrzega "GP": "Gdyby to zrobił, służby musiałyby prześwietlić relacje Włodzimierza Czarzastego oraz jego żony z Rosjanką handlującą dziełami sztuki, zatrudnioną w domu aukcyjnym związanym z największym rosyjskim bankiem kontrolowanym przez Kreml. Kobieta posiada udziały w hotelowej spółce, której wiceprezesem jest Małgorzata Czarzasty. Zarówno ona, jak i jej mąż Włodzimierz Czarzasty są akcjonariuszami większościowego udziałowca tego podmiotu".
Co więcej, na 11 lutego prezydent Karol Nawrocki zwołał posiedzenie RBN, na którym oczekuje m.in. "wyjaśnienia wszelkich okoliczności wschodnich kontaktów towarzysko-biznesowych Marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego".
Czarzasty twierdzi, że nie ma sobie w tej sprawie nic do zarzucenia oraz że był w tym zakresie sprawdzany już przy innych okazjach (choćby w związku z objęciem funkcji marszałka). Sprawę Rosjanki tłumaczył m.in. w rozmowie z WP: poznał ją 20 lat temu przy okazji przejmowania przez wydawnictwo Muza (którym kierował) udziałów w hotelu w Spale. Rosjankę przedstawił mu znajomy profesor, wskazując, że jest ona w stanie ściągnąć z rosyjskich archiwów niepublikowane wcześniej zdjęcia pałacu w Spale. Efektem podjętej współpracy okazały się potem książki. wydane przez firmę Czarzastego. Rosjanka Swietłana Czestnych ma dziś też obywatelstwo polskie, wyszła za Polaka i bywa w hotelu, w którym udziału kupiła.
W odpowiedzi na inicjatywę Pałacu szef Kancelarii Sejmu Marek Siwiec zawnioskował i rozszerzenie planu obrad RBN o punkt dotyczący związków Karola Nawrockiego ze środowiskiem pseudokibiców oraz wyjaśnienie jego przeszłości w związku z jego pracą w roli ochroniarza w sopockim Grand Hotelu. Już jednak wiadomo, że na to zgody Pałacu nie będzie, co nie znaczy jeszcze, że temat w ogóle nie zostanie poruszony.
Pałac i PiS podkreślają, że Czarzasty jest marszałkiem Sejmu, drugą osobą w państwie, mającą z mocy prawa dostęp do największych tajemnic, w tym najtajniejszych dokumentów dotyczących polskiego bezpieczeństwa. Dlatego wszelkie kontrowersje w jego sprawie muszą zostać wyjaśnione.
Co na to Nowa Lewica, formacja Włodzimierza Czarzastego? - Reportaż wyemitowany przez Telewizję Republika opiera się wyłącznie na niedopowiedzeniach i insynuacjach. Należy podkreślić, że marszałek Czarzasty posiada wszelkie niezbędne poświadczenia bezpieczeństwa i dostęp do informacji niejawnych o najwyższych klauzulach - podkreślił w rozmowie z Wirtualną Polską rzecznik formacji Łukasz Michnik.
To samo przekazali przedstawiciele rządu. "W związku z zapytaniami dziennikarzy informuję, że podlegający ochronie kontrwywiadowczej ze strony polskich służb specjalnych Marszałek Sejmu RP Włodzimierz Czarzasty posiada dostęp do informacji o najwyższej klauzuli tajności. Służby specjalne nie mają w tym zakresie żadnych zastrzeżeń i bezwzględnie realizują przepisy obowiązujące w tym zakresie" - oświadczył rzecznik koordynatora ds. specłużb Jacek Dobrzyński.
Opozycja jednak nie odpuszcza. - Czarzasty ma z urzędu dostęp do informacji niejawnych z tytułu objęcia stanowiska marszałka. To nie tak, że służby "nie miały żadnych zastrzeżeń", tylko po prostu nie prowadziły postępowania sprawdzającego - twierdzi jeden z polityków PiS.
- Ludowcy, ale też Polska 2050 mają ogromny problem. Tusk też. Niezręcznie im bronić postkomunisty, który nie umie wytłumaczyć się ze swojej przeszłości. A jeśli jeszcze to ma wpływ na relacje z USA - dla Polaków święte - to rząd ma prawdziwy problem - mówił nam inny z posłów PiS.
Michał Wróblewski, dziennikarz Wirtualnej Polski