Większość za obowiązkową edukacją zdrowotną. MEN zapowiada decyzję
58 proc. Polaków popiera obowiązkową edukację zdrowotną; kolejne 13,6 proc. jest "za", jeśli ograniczyć treści o seksualności. Minister Barbara Nowacka zapowiada rozstrzygnięcie o obowiązkowości tego przedmiotu do końca marca.
Najważniejsze informacje:
- 58 proc. badanych chce, by edukacja zdrowotna była obowiązkowa; 13,6 proc. poparłoby to po okrojeniu treści o seksualności.
- Największe poparcie: kobiety, osoby 18-29 lat i z wyższym wykształceniem; sprzeciw częstszy wśród mężczyzn i 30-39 lat.
- Minister Barbara Nowacka zapowiedziała decyzję w sprawie obowiązkowości do końca marca.
Od 1 września 2025 r. edukacja zdrowotna jest w szkołach podstawowych i ponadpodstawowych, ale jako przedmiot nieobowiązkowy.
Według danych uczestniczy w niej ok. 30 proc. uprawnionych uczniów. Temat wywołał m.in. spór między Konferencją Episkopatu Polski a Ministerstwem Edukacji Narodowej.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Nawrocki chce edukacji zdrowotnej w szkołach. Jest jedno "ale"
Czy edukacja zdrowotna będzie obowiązkowa i co na to Polacy?
W badaniu SW Research dla "Wprost" 58 proc. respondentów opowiedziało się za obowiązkowością tego przedmiotu. Kolejne 13,6 proc. popiera ten krok pod warunkiem usunięcia części o życiu seksualnym. Przeciw jest 20,1 proc., a 8,3 proc. nie ma zdania.
Najwyższe poparcie zanotowano wśród kobiet (58,4 proc.), osób 18-29 lat (67,5 proc.) i z wyższym wykształceniem (62,2 proc.).
Kiedy decyzja MEN?
Barbara Nowacka w RMF FM oceniła, że pełna obowiązkowość w poprzednim roku wywołałaby spory. - Wprowadzenie pełnej obowiązkowości w zeszłym roku powodowałoby tylko awantury w szkołach. I tak było dużo presji. Ale myślę, że dzisiaj rodzice, czyli kluczowe osoby w procesie podejmowania decyzji, są już uspokojone. Widzą, co to jest za przedmiot. Wiedzą, kto go uczy - powiedziała minister edukacji w RMF FM. Jak dodała, decyzja zapadnie do końca marca.
Minister odniosła się także do ewentualnego okrojenia programu. - Z jednej strony pojawia się pytanie, czy możemy z czegoś zrezygnować (jeśli chodzi o program): nie, nie powinniśmy. Czy dla spokoju społecznego można uznać, że jeden czy drugi temat będą nieobowiązkowe? Pewnie można, z dużą szkodą - stwierdziła Barbara Nowacka.
W debacie głos zabrał prof. Zbigniew Izdebski, pedagog i seksuolog. - Nie można oderwać zdrowia fizycznego od psychicznego, a psychicznego od seksualnego. To tak jakbyśmy powiedzieli uczniom: wchodzicie do klasy, ale tylko ze swoim zdrowiem fizycznym, a waszą płciowość zostawiacie za drzwiami. To niemożliwe. To się wszystko łączy - podkreślił w rozmowie z Radiem Zet. - Edukacja zdrowotna jeszcze nigdy tak jak teraz, w tak pokomplikowanym świecie, nie była potrzebna dzieciom, młodzieży i dorosłym - dodał.
Konferencja Episkopatu Polski zachęcała rodziców do rezygnacji z zajęć, ostrzegając przed rzekomą "systemową deprawacją" i twierdząc, że treści o zdrowiu seksualnym mają zmieniać postrzeganie rodziny i miłości. MEN odpowiada, że przedmiot nie jest zideologizowany i działa jak "szczepionka" przeciw dezinformacji, chorobom czy uzależnieniom, a także rozwija kompetencje społeczne i troskę o zdrowie.
Badanie SW Research przeprowadzono 24-25 lutego 2026 r. metodą CAWI na panelu SW Panel. Zrealizowano 800 wywiadów na reprezentatywnej próbie pełnoletnich Polek i Polaków; wyniki zaokrąglono do jednego miejsca po przecinku.
Źródło: Wprost