Rywal Viktora Orbana Peter Magyar ma problem z sekstaśmą, której ujawnieniem ktoś mu grozi. Czy może to wstrząsnąć pozycją lidera opozycyjnej partii TISZA? - Sprawa jest trudna, bo to jest taki typowo rosyjski kompromat - stwierdził w programie "Newsroom" prof. Bogdan Góralczyk, politolog i hungarysta z Uniwersytetu Warszawskiego.
- Na razie tych nagrań nie ujawniono, ale do wyborów jest jeszcze ponad półtora miesiąca, więc wszystko może się zdarzyć. Ale są już pierwsze sondaże opinii publicznej i wydaje się, że na razie te sekstaśmy za bardzo wizerunku Petera Magyara nie podważyły. To się stało po jego rozwodzie, gdyby to się wydarzyło, kiedy jeszcze był w związku małżeńskim, to pewnie byłoby dużo poważniejszą sprawą - stwierdził gość programu.
Jego zdaniem sprawa ta jest dowodem, że rosyjskie metody walki z oponentami są teraz stosowane na Węgrzech.
- Kiedyś, gdy Władimir Putin po raz pierwszy startował w wyborach prezydenckich, to niejakiego Jurija Skuratowa, ówczesnego prokuratora generalnego i kontrkandydata Putina, też nagrywano metodami służb specjalnych. No i tamten musiał jako oponent Borysa Jelcyna odejść, a Władimir Putin na tym skorzystał i zajął miejsce Jelcyna - przypomniał prof. Bogdan Góralczyk.