Wypadek na Trasie Łazienkowskiej. Biegły: "Maksymalna prędkość"
W piątek przed Sądem Rejonowym w Warszawie biegli przedstawili analizę, z której wynika, że Łukasz Żak osiągnął prędkość 227 km/h, co było kluczowe dla tragicznych wydarzeń na Trasie Łazienkowskiej w Warszawie.
Najważniejsze informacje:
- W wypadku na Trasie Łazienkowskiej zginął 37-letni mężczyzna z Forda, a trzy osoby zostały ranne.
- Łukasz Żak przyznał się wcześniej do m.in. przekroczenia prędkości.
- Według analizy oskarżony bezpośrednio przed zderzeniem jechał z prędkością 227 km/h.
Podczas piątkowego posiedzenia w procesie Łukasza Żaka Sąd Rejonowy Warszawa-Śródmieście zapoznał się z opinią biegłych.
Jerzy Kula, autor opinii, podkreślił, że materiał dowodowy pozwolił m.in. na dokładne odtworzenie prędkości pojazdu z chwili zderzenia, miejsca zderzenia i ustalenie toru powypadkowego Volkswagena.
Opinia biegłych w procesie Łukasza Żaka
Z analizy wynikało, że Volkswagen Arteon bezpośrednio przed wypadkiem jechał z prędkością 227 km/h, a Ford Focus około 78 km/h. Biegły wskazał, że prędkość Volkswagena była blisko prędkości granicznej dla tamtych warunków ruchu, która wynosiła około 214 km/h. Zaznaczył także, że oskarżony jadąc z prędkością 227 km/h powodował niekontrolowaną jazdę i tzw. uślizg tego samochodu. Dodał, że to było główną przyczyną wypadku.
Biegły podkreślił, że w aktach sprawy nie znajdowały się informacje dotyczące mocy silnika Volkswagena. Na podstawie numeru VIN ustalił jednak, że typowa moc dla tego modelu wynosi około 190 koni mechanicznych. Zaznaczył przy tym, że jednostka napędowa tego samego typu może zostać poddana tuningowi, zwiększającemu moc nawet do 240 KM.
Odpowiadając na pytanie sądu, czy w swoich wyliczeniach przyjął jako wartość wyjściową 190 koni mechanicznych, biegły wskazał, że można tak przypuszczać. Jak wyjaśnił, prędkość 227 km/h odpowiada maksymalnej prędkości tego modelu przy pełnym, stuprocentowym wciśnięciu pedału gazu.
Biegły podkreślił, że kierująca Fordem nie mogła uniknąć wypadku. Jedyną możliwością dostrzeżenia Volkswagena były lusterka wsteczne. Jak wyjaśnił, w nocy i w warunkach panujących w momencie zdarzenia czas reakcji osoby prowadzącej taki samochód wynosi około 1,4–1,6 sekundy. Przy prędkości 227 km/h pojazd w tym czasie pokonuje około 100 metrów.
Biegły: kierująca Focusem nie miała żadnej szansy
- Kierująca Focusem nie miała żadnej szansy na właściwe rozeznanie sytuacji drogowej - zaznaczył biegły.
Biegły i analityk zdarzeń drogowych Michał Krzemiński zaznaczył, że Volkswagen Arteon był mocno uszkodzony, a odczyt rejestratora wymagał odtworzenia części instalacji elektrycznej - czynność ta powiodła się i dane były spójne.
Drugi pojazd wielokrotnie zderzał się z barierą, dlatego w rejestratorze zapisano tylko dwa ostatnie zdarzenia. Wcześniejsze uderzenie w tył Forda nie zostało zarejestrowane z powodu specyfiki systemu. Z opinii wynika, że prędkość pojazdu w 5 sekund przed wypadkiem wahała się od 127,5 do 113,1 km/h, z tendencją spadkową. Biegły podkreślił, że to prędkość następcza po uderzeniu - Volkswagen, uderzając w tył Forda, "napędził go".
Podczas wcześniejszych rozpraw Łukasz Żak przyznał się do dwóch zarzutów: kierowania Volkswagenem oraz przekroczenia prędkości. Wyraził żal i przeprosił rodzinę Rafała P., który zginął w wypadku, w szczególności jego dzieci, swoją byłą partnerkę Paulinę K., a także wszystkich współoskarżonych. Dodał, że jego zdaniem także jego znajomi zostali pokrzywdzeni w wyniku zdarzenia. Mężczyźnie grozi od 5 do 30 lat więzienia.
Do wypadku doszło 15 września 2024 roku na Trasie Łazienkowskiej na wysokości przystanku autobusowego "Torwar". Według opinii biegłych Łukasz Żak w chwili wypadku był pijany i trzymał w ręku telefon komórkowy, którym nagrywał swoją brawurową jazdę.