Akt wandalizmu w Warszawie. Zdewastowano ambasadę Turcji
W sobotę na murowanym ogrodzeniu ambasady Turcji w Warszawie policjanci zauważyli namalowany czarnym sprayem napis o treści: "Turcja w Rożawie morduje kobiety" - poinformował PAP rzecznik prasowy Komendy Stołecznej Policji asp. Kamil Sobótka.
Najważniejsze informacje:
- Na ogrodzeniu ambasady Turcji w Warszawie wykryto napis krytykujący działania Turcji w Rożawie.
- Napis został odkryty przez funkcjonariuszy w sobotę rano.
- Na miejscu brakuje monitoringu, co utrudnia śledztwo.
W sobotę rano na ogrodzeniu ambasady Turcji przy ul. Rakowieckiej w Warszawie pojawił się kontrowersyjny napis wykonany czarnym sprayem.
"Turcja w Rożawie morduje kobiety" - można było przeczytać. To zdanie zauważyli funkcjonariusze podczas rutynowej kontroli około godziny 8:40.
Jakie są następstwa?
Rzecznik Komendy Stołecznej Policji asp. Kamil Sobótka poinformował, że przedstawiciel ambasady został wezwany do Komendy Rejonowej Policji Warszawa 2 w celu złożenia zawiadomienia o przestępstwie.
- Niestety, na miejscu nie ma kamer monitoringu, które zarejestrowałyby zdarzenie, a którymi moglibyśmy się posiłkować - podkreślił rzecznik.
Czy są już podejrzani?
Pomimo braku nagrań z monitoringu, policja stara się ustalić tożsamość sprawców aktu wandalizmu. Brak bezpośrednich dowodów wizualnych znacznie utrudnia prowadzenie śledztwa.
O co chodzi w napisie?
Hasło widniejące na ogrodzeniu odnosi się do Rożawy, czyli potocznej nazwy obszarów w północnej i północno-wschodniej Syrii. Treść ta wpisuje się w nurt krytyki działań militarnych Turcji w tym regionie, na co zwracają uwagę media oraz organizacje zajmujące się prawami człowieka. Instytucje monitorujące bezpieczeństwo dokumentowały przypadki ofiar wśród cywilów oraz osób objętych ochroną międzynarodową, wskazując, że na terenach kontrolowanych przez Kurdów dochodziło do tragicznych w skutkach ostrzałów i ataków z użyciem dronów.