Walczą z Castro w internecie

Większość ich rodaków nie wie, co to internet. Ale oni wiedzą doskonale. Na Kubie rozwija się nowe, nieznane do tej pory zjawisko - ruch cyberdysydencki. Materiały kompromitujące komunistyczne władze miejscowi studenci nagrywają sami lub ściągają ze świata przy pomocy uczelnianych komputerów. Prawda krąży po Kubie na elektronicznych przenośnikach pamięci. Bo w oficjalnym życiu - pomimo odejścia Fidela Castro - wciąż jej nie ma - czytamy w "Dzienniku".

Obraz
Źródło zdjęć: © AFP

Oto jedna z internetowych scenek. Lutowe spotkanie studentów z szefem fasadowego parlamentu w Hawanie:
Dlaczego nie wolno mi wyjechać z Kuby? Dlaczego nie mogę pojechać do Boliwii, by zobaczyć, gdzie zginął Ernesto Che Guevara? - dopytuje kubański student. 70-latek, jeden z rządzącego wyspą pokolenia starców, weteranów rewolucji 1959 r., w końcu znajduje odpowiedź. Ja w twoim wieku też nie podróżowałem. Gdyby wszyscy chcieli pojechać, to zabrakłoby miejsc w samolotach - ucina.

Alarcon wywołuje poruszenie, studenci napierają. Pytają, czemu nie mogą spać w hotelach dla cudzoziemców, więcej zarabiać i korzystać z Google. Dygnitarz kluczy, nie przypuszczając, że jest nagrywany i że kompromitujący go filmik wkrótce zacznie krążyć po Kubie.

I wcale nie w państwowej telewizji ani nie w kubańskim "internecie", w którym maile można wysyłać jedynie do innych mieszkańców wyspy. Studenci skopiują film na przenośne drive-flashe, które kilka lat temu wyparły na całym świecie poczciwe dyskietki. Będą je przenosić po Hawanie, kopiować na prywatne komputery i rozdawać kolegom. Tak kubańska rewolucja staje w obliczu technologicznej kontrrewolucji.

Na Uniwersytecie Informatycznym, jednej z nielicznych instytucji, która ma dostęp do światowego internetu, studenci ukradkiem ściągają krytykujące kubański reżim filmy i amerykańskie programy rozrywkowe. Urządzenia flash, na których je rozprowadzają, przemycają na Kubę z pomocą przyjaciół z Europy. A dzięki nielegalnym połączeniom z internetem dysydenci zakładają antyreżimowe strony i prowadzą blogi, na których opisują codzienne życie na "wyspie wolności".

Źródło artykułu: WP Wiadomości
Wybrane dla Ciebie
Fico zabrał głos ws. lotu do Putina. "Wszyscy mnie pytają"
Fico zabrał głos ws. lotu do Putina. "Wszyscy mnie pytają"
Kowalski rzucił papierami w PiS. Wrzucił film. "Wszystko ma swoje granice"
Kowalski rzucił papierami w PiS. Wrzucił film. "Wszystko ma swoje granice"
Czarzasty odpowiada Nawrockiemu ws. Litewki. "To jest obrzydliwe"
Czarzasty odpowiada Nawrockiemu ws. Litewki. "To jest obrzydliwe"
Tak ukrywał się przed policją. Został zatrzymany. Brat mu nie daruje?
Tak ukrywał się przed policją. Został zatrzymany. Brat mu nie daruje?
Policja w Berlinie postawiona w stan gotowości. Zamieszki już były
Policja w Berlinie postawiona w stan gotowości. Zamieszki już były
Balony z tajemniczym ładunkiem. Policja w akcji
Balony z tajemniczym ładunkiem. Policja w akcji
"Prezydent zaprasza". Nawrocki uruchamia Radę ds. nowej Konstytucji
"Prezydent zaprasza". Nawrocki uruchamia Radę ds. nowej Konstytucji
Nowe informacje o stanie zdrowia Poczobuta. Opuści szpital
Nowe informacje o stanie zdrowia Poczobuta. Opuści szpital
Gorąca pogoda na weekend. Na termometrach nawet 27 stopni
Gorąca pogoda na weekend. Na termometrach nawet 27 stopni
Napad na bank w Berei. Sprawca śmiertelnie postrzelił pracowników
Napad na bank w Berei. Sprawca śmiertelnie postrzelił pracowników
Cieśnina Ormuz ominięta? "Niezwykle atrakcyjny projekt"
Cieśnina Ormuz ominięta? "Niezwykle atrakcyjny projekt"
Nowe wideo z próby zamachu na Trumpa. "Coś mi się tu nie zgadza"
Nowe wideo z próby zamachu na Trumpa. "Coś mi się tu nie zgadza"