W Afganistanie zginęło pięciu policjantów
Niedaleko
Kandaharu zwolennicy talibów ostrzelali policyjny posterunek
zabijając pięciu policjantów - podali świadkowie i źródła
medyczne. Talibscy bojownicy w innym zamachu w prowincji Nimroz
zabili tureckiego inżyniera - podał jej gubernator.
02.04.2006 20:15
Niedaleko Kandaharu czterech napastników podjechało na motorze do punktu kontroli i otworzyło ogień - powiedział świadek imieniem Abdullah. Czterech policjantów zginęło na miejscu, a piąty w drodze do szpitala - podano w szpitalu w Czarbagh pod Kandaharem. Trzech policjantów zostało rannych, w tym jeden ciężko. Policja nie potwierdziła dotąd tych doniesień.
Człowiek nazwiskiem Jusuf Ahmadi, podający się za rzecznika talibów, potwierdził w rozmowach telefonicznych z agencjami AFP i AP, że napastnicy należą do talibskich mudżahedinów.
Z kolei w prowincji Nimroz talibscy bojownicy zabili tureckiego inżyniera - podał jej gubernator Ghulam Dastagir Azad. W tym samym rejonie w zeszłym tygodniu w wybuchu na drodze zginęło pięć osób, w tym dwóch zagranicznych ochroniarzy firm budujących drogi w Afganistanie.
Turecki inżynier podróżował w asyście trzech policjantów po prowincji Nimroz i Farah. Jak podał gubernator, napastnicy wyciągnęli inżyniera z samochodu, zastrzelili go, ciało spalili, a policjantom odebrali broń i puścili ich wolno. Azad nie podał tożsamości Turka ani zatrudniającej go firmy. Agencji Reutera nie udało się też skontaktować z pracownikami tureckiej ambasady w Afganistanie.
Talibscy mudżahedini w zeszłym roku wielokrotnie dokonywali zamachów na finansowane przez Stany Zjednoczone drogi i zabijali bądź uprowadzali obcokrajowców zatrudnionych przy ich budowie.
Natomiast w piątek w prowincji Helmand zginęło czterech policjantów, którzy udzielili na posterunku noclegu człowiekowi, który samotnie wędrował drogą i twierdził, że do domu ma bardzo daleko. W nocy zastrzelił czterech funkcjonariuszy - podała policja.
W prowincjach Helmand i Kandahar od czasu obalenia talibów nie ustaje związana z nimi partyzantka, która od niedawna nasiliła ataki na afgańskie siły policyjne. W ostatnich dniach talibowie ogłosili ofensywę przeciwko amerykańskim i innym obcym wojskom.
Ubiegły rok był od czasu inwazji w 2001 roku i obalenia reżimu talibów najcięższym rokiem dla Stanów Zjednoczonych w Afganistanie - w walkach zginęło niemal 60 amerykańskich żołnierzy. Wkrótce ma przybyć ok. 3300 brytyjskich żołnierzy, ponieważ kontrolę nad rejonami na południu i wschodzie mają przejąć od Amerykanów siły NATO. Od 2005 r. zginęły w Afganistanie dwa tysiące ludzi.