Ówcześni decydenci nie zawiadomili prokuratury. Jedyne co zrobili, to odmówili Ostrowskiemu legalizacji jego zagranicznych interesów. Pozwolili mu jednak na rozwijanie biznesu w kraju - podaje "Trybuna".
Dziś płk Nowek opowiada o wsadzeniu za kratki nielegalnych handlarzy bronią, a politycy prawicowi chcą bardzo pryncypialnie rozliczać udział Ostrowskiego w przetargu irackim. "Trybuna" dotarła do dokumentu, z którego wynika, że w czerwcu 1999 r. Andrzej Ostrowski starał się o zezwolenie na sprzedawanie broni zagranicznym odbiorcom. W grudniu tego samego roku dostał odmowę z Ministerstwa Gospodarki. Ówczesny podsekretarz stanu w MG Henryk Ogryczak uzasadniał odmowę złamaniem prawa przez Ostrowskiego - informuje dziennik.
Z przedstawionych resortowi dokumentów wynikało, że biznesmen nie mając zezwolenia, prowadził już wstępne konsultacje z potencjalnymi kupcami broni. Nie reagował ówczesny Urząd Ochrony Państwa kierowany przez Nowka, obecnego eksperta sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych - pisze "Trybuna". (PAP)
* Więcej: Trybuna - Wpadka Nowka*