Unijna dyplomacja reaguje na wydarzenia w Iranie. Wezwano ambasadora
Europejska Służba Działań Zewnętrznych wezwała ambasadora Iranu - podaje we wtorek Reuters, powołując się na unijne źródło. W związku z brutalnym tłumieniem antyrządowych protestów w Iranie dzień wcześniej dyplomaci tego kraju otrzymali zakaz wstępu do Parlamentu Europejskiego.
Kolejne resorty spraw zagranicznych europejskich państw wzywają ambasadorów - zrobiły to już Francja, Włochy, Niemcy, Wielka Brytania i Holandia. Wcześniej podczas wizyty w Berlinie szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas powiedziała, że irański reżim ma na koncie brutalne tłumienie protestów.
- Nikt nie wie, co przyniosą kolejne dni - stwierdziła. - Brutalna i ostra reakcja sił bezpieczeństwa jest niedopuszczalna i demaskuje reżim bojący się własnego narodu - dodała zapowiadając, że UE pracuje nad ewentualnymi dodatkowymi sankcjami na irańskie władze.
Protesty w Iranie trwają. Bilans ofiar może sięgać kilkunastu tysięcy osób
Przewodnicząca europarlamentu Roberta Metsola poinformowała z kolei w poniedziałek, że zakazała wstępu do wszystkich budynków PE pracownikom dyplomatycznym i innym przedstawicielom Islamskiej Republiki Iranu. Izba - jak uzasadniała - nie będzie przyczyniać się do legitymizacji reżimu, który utrzymuje się u władzy za sprawom tortur, represji i morderstw.
Antyrządowe protesty trwają w Iranie od ponad dwóch tygodni. Rozpoczęły się od strajku związanego z gwałtownym spadkiem wartości krajowej waluty i trudną sytuacją ekonomiczną, jednak szybko nabrały charakteru politycznego.
Zaczęły pojawiać się hasła wymierzone w rząd i władzę ajatollahów. Według opozycyjnego portalu Iran International w ciągu kilkunastu dni manifestacje objęły ponad 200 miast. Aby rozpędzić manifestantów, policja używa broni i gazu łzawiącego. Niezależne media i organizacje pozarządowe szacują, że w demonstracjach mogło zginąć od ponad 500 do ponad 12 tys. osób.