Ukraiński minister: Putin ponownie wykorzystał Orbana
Ukraiński minister Andrij Sybiha nazwał Viktora Orbana "współwinnym terroru Putina", oceniając, że rosyjski dyktator po raz kolejny wykorzystał premiera Węgier, jako "aktora w swoim krwawym widowisku". Ostatniej nocy Moskwa zaatakowała Kijów, wystrzeliwując dziesiątki rakiet i ponad 500 dronów.
Najważniejsze informacje:
- Zmasowany atak na Kijów miał miejsce tuż po wizycie Orbana w Moskwie.
- Ukrainę zaatakowano dziesiątkami pocisków i dronów.
- Co najmniej dwie osoby zginęły, a 20 zostało rannych.
Ukraiński minister spraw zagranicznych Andrij Sybiha ostro krytykuje działania Władimira Putina i wskazuje na premiera Węgier Viktora Orbana jako osobę, którą rosyjski przywódca wykorzystuje do swoich celów.
Skandal korupcyjny w Ukrainie. Najbliższe otoczenie Zełenskiego pod lupą służb
"Putin ponownie wykorzystał Viktora Orbana jako współwinnego swojego terroru. W 2024 roku wizyta Orbana w Moskwie została poprzedzona przez Rosję okrutnym atakiem na ukraiński szpital dziecięcy Ochmatdyt. Tym razem masowy rosyjski atak na stolicę Ukrainy tuż po wizycie Orbana i puste słowa o "pokoju". Putin po prostu wykorzystuje takich polityków jako aktorów w swoim krwawym widowisku" - napisał Sybiha w mediach społecznościowych.
Rosja zaatakowała Kijów. W tle rozmowy o planie pokojowym
Ostatniej nocy Moskwa wystrzeliła na Ukrainę dziesiątki rakiet manewrujących i balistycznych, a także ponad 500 dronów, celując m.in. w domy mieszkalne i infrastrukturę krytyczną.
Według jego relacji, zginęły co najmniej dwie osoby, a 20 zostało rannych, w tym dziecko.
Minister zaznaczył, że Rosja nadal prowadzi swoją brutalną ofensywę, starając się przedłużać konflikt mimo braku realnych szans na zwycięstwo. "Podczas gdy wszyscy dyskutują o kwestiach planów pokojowych, Rosja kontynuuje realizację swojego 'planu wojennego' opartego na dwóch punktach: zabijaniu i niszczeniu" - ocenił.
Sybiha zaapelował też do społeczności międzynarodowej o zwiększenie pomocy militarnej dla Ukrainy oraz nałożenie surowych sankcji na Moskwę.