Uderzył się o pięść


Hieronim Chmielewski, gdyński stoczniowiec, jest niewinny. Tak stwierdził wczoraj gdański sąd. Mężczyzna został oskarżony o napaść na policjanta w czasie związkowej manifestacji.

Obraz
Źródło zdjęć: © Dziennik Bałtycki | Grzegorz Mehring

- Brak jednoznacznych dowodów na to, że to oskarżony rzucał kamień, który zranił funkcjonariusza policji - uzasadniał uniewinniający wyrok sędzia Zbigniew Zalewski. - Świadkowie - policjanci, nie potrafili przed sądem odpowiedzieć, czy to faktycznie widzieli.

- Nie mogło być innego wyroku - powiedział po wyjściu z sali sądowej Chmielewski. - Nie popełniłem takiego czynu, to ja jestem ofiarą. Są jeszcze sprawiedliwe sądy w tym kraju.

Do zdarzenia doszło w październiku 2002 roku podczas manifestacji "Solidarności" w Warszawie, na którą przybyli pracownicy Stoczni Gdynia. Podczas demonstracji w stronę policji posypały się kamienie, kilku funkcjonariuszy zostało rannych. Wedle wersji policji, wśród rzucających był właśnie Chmielewski. Ba! Wyróżniał się z tłumu, a rzucony przez niego kamień zranił jednego z dowódców. Dlatego został zatrzymany. A że był strasznie pobity (miał m.in. złamany nos)? - Potknął się, przewrócił i uderzył głową w bruk - zeznawali policjanci. - Musiałbym się chyba tarzać po tym bruku - mówił Chmielewski. - Przecież ja miałem plecy całe sine od pałek. Według bowiem jego wersji, było zupełnie inaczej.

- Po manifestacji schodziłem ulicą, kiedy zobaczyłem, że jakichś dwóch łysych mężczyzn napadło na mego kolegę. Zerwali z niego kurtkę, jemu udało się zbiec. Rzuciłem się mu na pomoc. Podniosłem tę kurtkę, wówczas oni zaczęli mnie tłuc. Powalili na ziemię, potem wciągnęli w tyralierę - opowiadał.

Okazało się, że owymi napastnikami byli policjanci w cywilnych ubraniach. Jak mówi związkowiec, w radiowozie został uderzony w twarz, potem zaliczył "ścieżkę zdrowia" - dostał po plecach policyjnymi pałkami. Jego wersję wydarzeń potwierdzają zdjęcia, które zrobili związkowcy. Widać na nich mężczyzn, którzy szarpią Chmielewskiego. Sąd uznał wczoraj, że wersja policji nie trzyma się kupy, a zeznania funkcjonariuszy brzmiały niewiarygodnie. Co więcej, część policyjnych dowodów, które miałyby świadczyć o winie Chmielewskiego, wzbudziła sądowe wątpliwości. - Jedynym możliwym i słusznym w takim wypadku wyrokiem jest więc uniewinnienie - stwierdził na zakończenie sędzia Zalewski.

- Wszystko to było nagrane, żeby wybielić policjantów, a mnie wrobić - mówił Chmielewski. - Na szczęście wszystko już skończone.

Czesław Romanowski

Wybrane dla Ciebie
Kolizja aut na Mokotowie. W jednym z nich jechała posłanka
Kolizja aut na Mokotowie. W jednym z nich jechała posłanka
Rozmawiał z Putinem. Trump o szczegółach
Rozmawiał z Putinem. Trump o szczegółach
Były dyrektor FBI sam zgłasza się do służb. W tle zarzuty ws. Donalda Trumpa
Były dyrektor FBI sam zgłasza się do służb. W tle zarzuty ws. Donalda Trumpa
Macierewicz o krok od utraty immunitetu. Komisja regulaminowa zagłosowała
Macierewicz o krok od utraty immunitetu. Komisja regulaminowa zagłosowała
Karmelita uwolniony z Białorusi. Taki jest stan brata Gawła
Karmelita uwolniony z Białorusi. Taki jest stan brata Gawła
Rozmowa Trumpa z Putinem. "Omówili wiele kwestii"
Rozmowa Trumpa z Putinem. "Omówili wiele kwestii"
Telefon z Iranem. Sikorski rozmawiał z Aragczim
Telefon z Iranem. Sikorski rozmawiał z Aragczim
Ostatnia droga Litewki, Mejza wyrzucony z klubu PiS [SKRÓT DNIA]
Ostatnia droga Litewki, Mejza wyrzucony z klubu PiS [SKRÓT DNIA]
Sondaż. Rekordowo niskie poparcie dla Donalda Trumpa
Sondaż. Rekordowo niskie poparcie dla Donalda Trumpa
Na Wołyniu odnaleziono fundamenty szkoły, przy której chowano pomordowanych Polaków
Na Wołyniu odnaleziono fundamenty szkoły, przy której chowano pomordowanych Polaków
Mejza poza PiS. "Długo oczekiwana decyzja"
Mejza poza PiS. "Długo oczekiwana decyzja"
Trump nie ustępuje Iranowi. Podjął decyzję
Trump nie ustępuje Iranowi. Podjął decyzję